Giganci popu i rocka. Uwielbiam ich. Nie bezgranicznie. Trzy dekady muzycznych pełnych upadków i wzlotów podróży w ich wykonaniu, a oni wciąż są wielcy. Polskie lato koncertowe 2009 właśnie nimi żyje. I nie interesuje mnie co się o nich pisze poza muzycznymi dokonaniami. To są artyści, którzy również udzielają się na rzecz innych, tych potrzebujących zwykłej ludzkiej pomocy. Nie siedzą cicho, gdy na świecie dzieje się tyle złego. W swojej twórczości to zło piętnują. Ale również, a może przede wszystkim, dają innym wytchnienie i radość swoją muzyką. Któż nie zna „With or Without You”, „Beautiful Day”, „Sweetest Thing”, „La Isla Bonita”, „Ray of light”, czy „Music”... I jest jeszcze coś o czym się zapomina. Oni nie byliby dziś tak wielcy, gdyby nie kierowała nimi ogromna determinacja i pasja do tego co robią...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą U2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą U2. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)