Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdarzenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 września 2014

Trójmiejski Park Krajobrazowy: tam gdzie kamienie mają oczy :)


Takie oto kamienie odkryłem dziś na jednym ze szlaków Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Kocimi oczami spoglądały niewzruszone na przechodzących obok. Za to ludzie na ich widok byli poruszeni :)

środa, 10 września 2014

Donas na rowerze, czyli okiełznując lęk wysokości w metalowej klatce :)


Wzgórze Donas z wieżą widokową na szczycie to najwyższy punkt w całym Trójmieście – cel niedawnej rowerowej wycieczki. Po blisko dwóch godzinach spokojnej przejażdżki leśnymi gdyńskimi ścieżkami, wieża ukazała swe oblicze. To jedna wielka metalowa klatka, po schodkach której można wejść na widokowy taras, na którym również można się poczuć jak w klatce.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Plenerowa instalacja: "Wyraź swoje emocje"


Tak jak targają Tobą różne emocje, tak Ty potargaj sznurkami wprawiając w ruch zwisające ponad głową rury i rurki - tak pomyślałem, gdy zobaczyłem ową plenerową instację pod jednoznacznym tytułem "Wyraź swoje emocje", po czym przeszedłem do czynów, którym towarzyszyły rurowe dźwięki. Dla odpoczynku i wyciszenia usiadłem na jednym z siedzeń wyjętych z pociągu. Nigdy nie wiadomo co można spotkać na rowerowej przejażdżce :-) 

środa, 20 sierpnia 2014

Operacja Żagle Gdyni 2014: fotowspomnienia ze Zlotu Żaglowców


Mówią o nich: "ptaki mórz i oceanów". Żaglowce z różnych stron świata na kilka dni zawinęły do gdyńskiego portu. Nie tylko żaglowce. Był też m.in. okręt podwodny. Wszystkie przyciągnęły tłumy zwiedzających. Pływające dzieła ludzkich rąk prężyły się dumnie ponad głowami, a każde z nich stanowiło oddzielną historię. 

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Zabawy z fotografią: colour session


Ciąg dalszy niedawnej sesji fotograficznej, czyli robienia za królika doświadczalnego - tym razem w kolorze :-) I co tu dużo pisać: najbardziej rzucają mi się tu w oczy właśnie oczy :-) Określiłbym tą sesję tytułem "Oczy szeroko zamknięte - oczy szeroko otwarte". Ludzkie oczy nieodparcie bowiem kojarzą się z jakimś kolorem.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Zabawy z fotografią: black & white session


Niedawno poddałem się czyimś fotograficznym eksperymentom. Nie uważam siebie za wdzięczny obiekt do fotografowania, ale każdy człowiek poza wachlarzem emocji nosi w sobie też takie cechy swojego charakteru, które można uchwycić na fotografii. Pomyślałem, że zamyślenie, refleksyjność i częste spoglądanie gdzieś poza horyzont tego co widzialne, to jedne z moich cech, które dostrzegam też w tych zdjęciach. Zresztą jest to kwestią interpretacji. I właśnie dlatego podoba mi się zarówno słowne jak i fotograficzne uchwycanie różnych ulotnych przemyśleń, emocji i spojrzeń. Tego co w nas już jest ukształtowane, co nas stanowi i co dalej kształtuje.

sobota, 9 sierpnia 2014

Chwila ochłody w toni zimnej morskiej wody


W upalne dni chwila ochłody w toni morskiej wody działa orzeźwiająco i odprężająco. Jednak woda w czasie i w miejscu, w którym się znalazłem, okazała się wyjątkowo zimna. Podczas gdy Bałtyk miał w tym czasie u polskich wybrzeży według prognoz nawet do 24 stopni Celsjusza, to w okolicach Jastrzębiej Góry miał ich zaledwie co najwyżej 12-14. Kąpiel w takich warunkach była wyzwaniem wymagającym odpowiedniego przygotowania i oswojenia się z taką temperaturą. Warto było choć na krótką chwilę (bo na dłużej zbyt zimno) spróbować! I myślę, że z korzyścią dla zdrowia :)

czwartek, 7 sierpnia 2014

Jastrzębia Góra: obelisk "Gwiazda Północy"


Było już ciemno, kiedy znalazłem się w tym miejscu. Na najdalej na północ wysuniętym obszarze Polski stoi ten obelisk. Pomyślałem, że zazwyczaj lubimy stawiać różne pomniki, wyznaczać i oznaczać teren, podkreślać co jest w nim "naj" - gdzie jest najwyżej, gdzie najniżej, gdzie najdalej, gdzie najbliżej... Pewnie dlatego, że wszelkie "naj" w różnych względach stawiane i wyróżniane są ponad to co zwyczajne i przeciętne, a szkoda bo w zwykłych, niepozornych i nie "naj" miejscach kryje się często więcej niż można się spodziewać. W tym względzie czasem więc faktycznie najciemniej jest pod latarnią :)

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Gdańsk: Jarmark św. Dominika


Przez trzy tygodnie - na przełomie lipca i sierpnia - Gdańsk tętni życiem jeszcze bardziej niż kiedy indziej, wtedy bowiem odbywa się tu jeden z najdłuższych jarmarków w Europie: Jarmark św. Dominika. I tak się jakoś złożyło, że mój pierwszy pobyt spacerowy po Gdańsku przypadł właśnie w tym jarmarkowym okresie. Coś czuję, że jeszcze tam wrócę :)

poniedziałek, 14 lipca 2014

W Operze Leśnej w Sopocie


"Ty chyba masz jakąś manię krzesełek" - żartobliwe stwierdziła Aniela, kiedy spotkaliśmy się w scenerii Opery Leśnej w Sopocie. "Nie mam" - odparłem. "Po prostu taka jest sceneria tego wyjątkowego dla polskiej rozrywki miejsca, a ja nigdy wcześniej nie miałem okazji wstąpić w jej progi". Po czym po kolei ruszyliśmy na scenę, by potem oglądać ją z różnej krzesełkowej perspektywy. W ten sposób - faktycznie - można nabawić się krzesełkomanii :-) 

czwartek, 10 kwietnia 2014

Choćby zachwyt gwiezdną nocą...


Fajnie jest móc się zatrzymać. Poczuć, że czas biegnie gdzieś obok. Przystaję, niech inni go gonią...

środa, 17 października 2012

Spotkanie z Edytą Bartosiewicz: koncert w Krakowie (14.10.2012)

sala Auditorium Maximum w Krakowie przed koncertem jeszcze po brzegi nie wypełniona
To nie był mój pierwszy koncert Edyty Bartosiewicz, ale po latach pierwszy. Nie udało mi się być 14.09.2012 na koncercie we Wrocławiu, dlatego pobyt na koncercie mojej ulubionej artystki w Krakowie musiał już dojść do skutku. Było fantastycznie!

sobota, 31 marca 2012

Tatrzańskie Śmigło


Właściwie to nie przypominam sobie żadnego ze swoich tatrzańskich pobytów, w którym nie widziałbym (lub nie słyszał gdzieś z oddali dźwięku) lecącego "tatrzańskiego śmigła". Tam gdzie są góry, tam istnieje też ryzyko. Tam gdzie jest ryzyko, tam bywają ofiary i cisi bohaterowie. Jest głupota i jest mądrość. Jest brawura i jest rozwaga. Jest ostrożność i jest nieostrożność... Niekiedy bywa już za późno... Dla śmierci nigdy nie jest za późno... A śmigło nad Tatrami wciąż po nas lata...

piątek, 23 marca 2012

Mądrości z gór, czyli "czy daleko jeszcze na szczyt"? :)

na Rozdrożu Pod Zwaliskiem w Górach Izerskich
Odkąd zamieszkałem w sercu Kotliny Jeleniogórskiej mam co rusz potwierdzane przeczucie, że najczęściej  zadawanym mi pytaniem (tak jak podczas wczorajszej wędrówki po Górach Izerskich) będzie: "czy daleko jeszcze na szczyt?". Wczoraj brzmiało to momentami jak zdarta płyta :) 

środa, 10 sierpnia 2011

Przed długą podróżą...


Ostatnio żyję głównie tylko tym - przygotowaniami. Już za niecałe dwa tygodnie wyruszam w swoją najdłuższą górską podróż w życiu - którą będzie około miesięczne przejście z namiotem (niecałe 900km) zdecydowanej większości gór Polski (Głównym Szlakiem Beskidzkim i Głównym Szlakiem Sudeckim), zaczynając od Wołosatego w Bieszczadach, na Świeradowie-Zdrój w Górach Izerskich kończąc. Będzie ciężko, ale to też spełnienie marzeń i gdybym miał posłuchać obaw, jakie pojawiają się tuż przed wyjazdem w mojej głowie, to nie ruszyłbym tam, choćby mnie wołami zaciągali. 

sobota, 6 sierpnia 2011

Niezwykłe odkrycia czasem są bliżej niż myślimy...


Czasem nie trzeba wybierać się gdzieś szczególnie daleko w podróż, aby odkryć coś niezwykłego. Lubię takie niespodziewane odkrycia! Dziś rano spojrzałem przez okno i odkryłem, że po upływie jednej nocy widok z okna się zmienił i mogę teraz patrzeć z okna przez siatkę maleńkich nitek tworzących misternie utkane sieci pajęcze. 

środa, 20 lipca 2011

Nieoczekiwanie bliskie spotkania na drodze :)


Najbardziej w Drodze lubię to, że jest kompletnie nieprzewidywalna. Pakując plecak i wyruszając przed siebie trzeba mieć świadomość, że absolutnie wszystko może się zdarzyć. Może stać się coś okropnego lub wręcz przeciwnie. Może zdarzyć się również coś całkowicie nieoczekiwanego, np. mogą gonić Cię konie na środku jezdni :)

czwartek, 24 lutego 2011

Kiedy śnieg w słońcu lśni...


Kiedy śnieg w słońcu lśni, tak jak na powyższym zdjęciu (jak to ma ostatnio miejsce od kilku mroźnych dni) to wygląda jak pełen migoczących gwiazd biały dywan, który skrzypi uginając się pod zimowym obuwiem...

piątek, 10 grudnia 2010

Reakcje...


Utknąłem wczoraj w pociągu. Wsłuchany w stukot kół jadącego równym tempem pojazdu, który zapełniony był po brzegi pasażerami, nagle zostałem wyrwany z tego rytmu. Nastąpił zgrzyt, huk, uderzenie od strony podłogi, gwizd i świst hamulca. Obsługa pociągu przedzierając się między zdezorientowanymi pasażerami wybiegła jak najszybciej mogła na zewnątrz, a tam śnieg, mróz, lodowaty wiatr i ciemność...