Fantastycznie jest wracać do miejsc w których się gościło lub choćby tylko przystanęło na chwilę odpoczynku, a wraz ze wspomnieniami z wędrówki Głównym Szlakiem Beskidzkim nasuwają się również wspomnienia położonych przy tym szlaku schronisk. Nie wszystkie znalazły się w dzisiejszym wpisie. Schronisk znajdujących się przy tym czerwonym szlaku jest bowiem znacznie więcej.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Główny Szlak Beskidzki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Główny Szlak Beskidzki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
środa, 3 kwietnia 2013
Beskid Sądecki: spojrzenia z wieży widokowej na szczycie Radziejowej
Odkąd pamiętam podobała mi się siła jaka tkwi w fotografii. Na przykład oglądając zdjęcia można w myślach przenieść się do miejsc, które się fotografowało, do ulotnych chwil, które się w kadrze zatrzymało, i znów poczuć choćby blask słońca na skórze. Dziś wracam do kontynuacji foto-wspomnień z przejścia za jednym zamachem Głównego Szlaku Beskidzkiego. Myślami jestem na szczycie Radziejowej, na której znajduje się drewniana wieża widokowa, z której przy dobrej pogodzie można spojrzeć także na Pieniny i Tatry.
środa, 10 października 2012
Beskid Sądecki: poranek ponad chmurami
Kolejne jesienne górskie wspomnienie z zatrzymanych w kadrze porannych obrazów z cyklu "ponad chmurami". Tym razem malowniczy Beskid Sądecki. Kiedy jestem ponad chmurami i oglądam wynurzające się spod chmur górskie wierzchołki, to zawsze mam wrażenie, że żyjąc tylko i wyłącznie w dolinach człowiek staje się uboższy o choćby takie perspektywy. Czasami warto wyjść wyżej, opuścić dotychczasowego siebie, by spojrzeć na świat, miejsca w których żyjemy i na samych siebie z całkiem innej, szerszej i być może dotąd nieodkrytej i nieznanej nam perspektywy. Mnie takie spojrzenia zawsze budują, ubogacają, ustawiają w szeregu. Są jak otwierane okna w sercu i umyśle. Podsuwają świeży podmuch nowych sił, przemyśleń, odkryć i możliwości... Bo góry nie są celem, lecz drogą...
wtorek, 9 października 2012
Beskid Sądecki: ruiny zamku w Rytrze
Przełom rzeki Poprad w okolicach miejscowości Rytro to wyjątkowo malownicze miejsce. Nie dość, że rzeka dostojnie wije się tu pomiędzy wierzchołkami Beskidu Sądeckiego, to nad nią i nad Rytrem - na jednej z gór - wznosi się średniowieczny zamek, a właściwie to co po nim pozostało.
środa, 19 września 2012
Beskid Sądecki: poranek witany na Jaworzynie Krynickiej
Już pisałem, że lubię poranki w górach. Za szczytem Jaworzyny Krynickiej zaś niespecjalnie przepadam. Pewnie dlatego, że nie przepadam za zurbanizowanymi górami. Kiedy jednak wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim przywiodła mnie do Krynicy-Zdrój, postanowiłem na górujący nad nią szczyt Jaworzyny Krynickiej wybrać się bardzo wczesnym rankiem dnia następnego, kiedy to na górze nie było jeszcze prawie nikogo. Właśnie wtedy góry witały mnie przenikliwą i radosną ciszą, pozbywając się powoli nocnej kołderki z mgieł.
niedziela, 9 września 2012
Beskid Niski: Cerkiew w Hańczowej
Cerkiew parafialna prawosławna Opieki Bogurodzicy w Hańczowej (dawniej cerkiew parafialna greckokatolicka pod tym samym wezwaniem) powstała w drugiej połowie XIX wieku. Jest to typowa cerkiew zachodniołemkowska o konstrukcji zrębowej i ścianach pokrytych gontem. Należy do małopolskiego Szlaku Architektury Drewnianej, a ja spotkałem ją wędrując Głównym Szlakiem Beskidzkim.
sobota, 8 września 2012
Na szlaku uśmiechów :)
Na szlaku uśmiechów spotkać można uśmiech. Uśmiecha się człowiek, uśmiecha się słońce, uśmiecha się nawet ciepły letni deszcz. Na szlaku uśmiechów nawet jak gdzieś w drodze się miniemy, uśmiech poniesiemy na samo wspomnienie.
czwartek, 6 września 2012
Beskid Niski: Cmentarz Wojenny na górze Rotundzie
Cmentarz nr 51 z okresu I Wojny Światowej projektu Dusana Jurkovica położony jest na samym szczycie góry Rotundy (771m npm) w Beskidzie Niskim. Stanowi dwadzieścia mogił pojedynczych i cztery zbiorowe, w których spoczywa 42 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 12 armii rosyjskiej. W 1980 roku cmentarz został wpisany do rejestru zabytków. Trwają starania o odbudowę cmentarza. Więcej informacji na temat remontu znajduje się na tej stronie.
środa, 5 września 2012
Beskid Niski: sponad chmur i mgieł
Kiedy kończy się lato i zbliża się jesień, to w górach coraz częściej można spotykać tzw. morza mgieł, czyli chmury przewijające się poniżej wierzchołków wyższych gór. Nawet jeśli są to niewysokie góry jak Beskid Niski. Pewnego wrześniowego poranka w czasie wędrówki Głównym Szlakiem Beskidzkim te niewysokie, ale malownicze góry przywitały mnie właśnie takimi obrazami. To znak, że jesień jest coraz bliżej :)
niedziela, 2 września 2012
Beskid Niski: Pustelnia Świętego Jana z Dukli
"Umiłować spokój. Wsłuchać się w źródełko. To uwierzyć Ciszy tu pozostawionej. Szemrzącej uzdrowieniem duszy, zapachem lasu, łagodnością ptaków" - tak o tym niezwykłym miejscu napisał Wacław Turek. I ze swojej strony nie dodam nic do jego słów, bo gdy wracam pamięcią do odwiedzin Pustelni Świętego Jana z Dukli, to na opisanie niezwykłości tego miejsca słów mi najzwyczajniej brakuje.
piątek, 31 sierpnia 2012
Rymanów-Zdrój: szlakiem parkowych alejek
Przysiadłem w rymanowskim Parku Zdrojowym na zacienionej ławeczce zmęczony wędrówką Głównym Szlakiem Beskidzkim i poczułem, że nagle czas zwolnił jeszcze bardziej. Starość i młodość spotykały się tu na każdym kroku: parkowymi alejkami wędrowały zarówno rozradowane dzieci, jak i pełni wspomnień staruszkowie. Nawet na "mojej" ławeczce usiadła starsza pani, jak gdyby od niechcenia opowiadając mi swoją historię. Lubię takie miejsca, gdzie czas biegnie wolniej.
czwartek, 30 sierpnia 2012
Bieszczady: na szczycie góry Chryszczatej
Na szczycie góry Chryszczatej w Bieszczadach w cieniu zielonych drzew i przelanej krwią historii natknąłem się na obelisk - betonową wieżę geodezyjną, która powstała w czasach zaborów. Przebiega tutaj m.in. czerwony Główny Szlak Beskidzki. Bieszczady przeważnie kojarzą się wielu osobom przede wszystkim z rozległymi połoninami, tymczasem odkryć w nich można wiele innych niezwykłych miejsc, jak choćby Chryszczatą u stóp której leżą Jeziorka Duszatyńskie.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Fotograficzne reminiscencje: Beskidzkie rzeki
wtorek, 1 listopada 2011
wtorek, 27 września 2011
Bieszczady: Jeziorka Duszatyńskie
Zejście odcinkiem Głównego Szlaku Beskidzkiego ze szczytu Chryszczatej w Bieszczadach do Jeziorek Duszatyńskich zajęło mi jakieś 45 minut. To chyba najładniejsze miejsce dzisiejszego dnia – pomyślałem wtedy. Urokliwe miejsce.
piątek, 16 września 2011
Jeżynowe szaleństwo
Wędrując Głównym Szlakiem Beskidzkim spotykałem i kosztowałem wiele owoców. Smakowały mi dzikie jabłka i gruszki ze spotykanych licznie w Beskidzie Niskim drzew owocowych, będących pozostałościami po nieistniejących już wsiach i osadach. Smakowały mi spotykane także w innych pasmach górskich jagody i maliny, ale owocem mojej wędrówki GSB zdecydowanie mianowałbym jeżyny.
środa, 14 września 2011
Wróciłem i czuję się dziwnie :)
Tak się rozciągnęło niepostrzeżenie w czasie to moje wędrowanie Głównym Szlakiem Beskidzkim, że w pewnym momencie - kiedy to dostrzegłem - postanowiłem nie spieszyć się z niczym i dalej spokojnie chłonąć wszystko to co mnie tam na górskim szlaku spotykało. Głównym Szlakiem Sudeckim też nie chciałem wędrować pośpiesznie, więc odłożyłem go na rok przyszły, aby spokojnie chłonąć wędrówkowe górskie klimaty i już się cieszę na ich smakowanie :)
środa, 10 sierpnia 2011
Przed długą podróżą...
Ostatnio żyję głównie tylko tym - przygotowaniami. Już za niecałe dwa tygodnie wyruszam w swoją najdłuższą górską podróż w życiu - którą będzie około miesięczne przejście z namiotem (niecałe 900km) zdecydowanej większości gór Polski (Głównym Szlakiem Beskidzkim i Głównym Szlakiem Sudeckim), zaczynając od Wołosatego w Bieszczadach, na Świeradowie-Zdrój w Górach Izerskich kończąc. Będzie ciężko, ale to też spełnienie marzeń i gdybym miał posłuchać obaw, jakie pojawiają się tuż przed wyjazdem w mojej głowie, to nie ruszyłbym tam, choćby mnie wołami zaciągali.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















