Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samotność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samotność. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 czerwca 2011

Między planetami...


Każdy człowiek potrzebuje czasem samotności, tak samo jak potrzebuje działania i współdziałania... Czasem identyczne potrzeby spotykają się między ludźmi w tym samym momencie, a czasem w jednym momencie spotykają się potrzeby całkiem od siebie odmienne...

środa, 13 października 2010

Między drzewami...



W poniedziałek... Pod błękitnym niebem... Między drzewami toczyła się rozmowa... Słowa płynęły tak cicho... Wolno i pięknie... Żadna podróż, nawet w najpiękniejsze góry, nie jest tak ważna jak podróż do ludzkiego wnętrza... Przystaję zdumiony... Nadziwić się nie mogę, że wciąż słyszę ten szept w mojej głowie...

środa, 1 września 2010

Wcale nie pesymistycznie

Czasem składam słowa w wiersze. Przychodzą mi łatwo do głowy i jeśli czuję, że coś ważnego w nich jest - szybko je zapisuję. Dodaję im później ostatni sznyt, ale nie zmieniam ich sensu, przekazu... Zainspirowany niedawno usłyszaną historią, napisałem wcale nie pesymistycznie... :

poniedziałek, 18 stycznia 2010

W świecie ludzkich samotności...

W przestrzeni niewidzialnej dla innych spotkały się dwie Samotności. Otworzyły przed sobą z wielką obawą swoje Serca, zmarznięte w otaczającym je widzialnym bezdusznym świecie.

Kiedy odczuwam samotność to pierwsza myśl jaka mnie nachodzi jest wielce egoistyczna: czuję wyobcowanie – szepnęła ze smutkiem Samotność Pierwsza. ... Ale kiedy pomyślę później jak wiele osób odczuwa samotność i tak myśli, to zdaję sobie sprawę jak bardzo wyobcowanie nie jest tylko moim udziałem... Samotność winna się otwierać na tych co pojmują ją w kategorii Daru – te słowa skierowała ku Samotności Drugiej...

wtorek, 17 lutego 2009

O słabości ducha

O słabości ducha myślę jak o znaku, by wzmacniać się duchowo od środka. Czasem trudno motywować się samemu i dlatego najczęściej ogarnięte słabością dusze potrzebują bratnich dusz. Czasem wystarczy wiedzieć, że jest ktoś komu po prostu możemy o swojej słabości w zaufaniu opowiedzieć. To daje wielką siłę. Ale to połowa sukcesu, bo nie wystarczy tylko przerzucać własne słabości na kogoś. Tak naprawdę każdy (czy to w związku, czy nie) jest sam. Żaden człowiek nie jest w stanie wejrzeć w głąb duszy drugiego. Owszem może go zrozumieć, pomóc mu i podzielić się własnymi wskazówkami. Ale druga połowa sukcesu polega na samodzielnej walce ze słabościami. Moje własne błędy, wyrzuty sumienia, słabości ducha tylko ja mogę naprawić. Nikt za mnie tego nie zrobi. I myślę, że na tym właśnie polega sztuka uczenia się życia i stawania się lepszym człowiekiem. Dla siebie i dla bliskich.