Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawda. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 czerwca 2011

Zakładnicy codzienności


Zakładnicy codzienności...
Noszą pęta w swoich głowach...
Niewolnicy swej niemocy...
Budują mury by szczelnie ją zakryć...

niedziela, 29 maja 2011

Wiadomość z krainy cienia...


Cicha rozmowa, w której wydarzyło się tak wiele... Słów padło nie za dużo, a zarazem nie za mało. W sam raz by namalował się w głowie obraz pełen powłóczystego cienia i jakże jasnego światła...

wtorek, 3 maja 2011

W dżungli manipulacji


Z niepokojem przypatruję się reakcjom świata i tej euforii radości w mediach (i nie tylko) po śmierci Bin Ladena... Żadna śmierć mnie nie raduje, tym bardziej nie raduje mnie każdy taki znak ze świata, w którym śmierć traktowana jest jako kolejne narzędzie manipulacji i towar handlowy.

piątek, 5 listopada 2010

Kiedy dzień wygląda ładniej nocą...


Przyszły takie wietrzne, chłodne, szare, chmurne i deszczowe, krótkie typowo listopadowe dni... Kiedy dzień wygląda ładniej nocą, wtedy zmienia się perspektywa patrzenia...

niedziela, 14 marca 2010

O dwóch rzeczywistościach, które się przenikają...

Od lat wciąż poszukuję tego wszystkiego, dzięki czemu czuję się dobrze, co współgra z moim Sercem. Na wszystkich płaszczyznach życia. Serce nie myśli, nie kalkuluje, nie ocenia... Serce czuje. I choć żyję w tej ogólnej rzeczywistości – dostrzegalnej i dostępnej dla każdego, to tak naprawdę wiem, że żyję też innym życiem, tym do którego dostęp mają tylko nieliczni. Klucz do tego świata jest prosty: Serce. Rozum jest na kolejnym miejscu, dlatego że niekoniecznie tożsamy bywa z Prawdą.


wtorek, 2 czerwca 2009

O stresie...

Stres to jest chyba taki stan, którego przeważnie się unika. Oczywiście może być on także twórczy i pobudzający do działania, ale tylko wtedy jeśli znamy jego granice i swoje własne możliwości radzenia sobie z nim. Nie lubię stresu, ponieważ kojarzy mi się z tym całym cywilizacyjnym chaosem (często spraw mniej istotnych), od którego tak bardzo lubię się odgradzać. Ale nie można się do końca odgrodzić od czegoś w czym się czasem mimowolnie czy z konieczności uczestniczy... Właśnie mam za sobą noc ze stresem w tej jego mniej chwalebnej formie. Popełniłem błąd, którego skutki odczuwałem nie tylko ja, a którego w zmęczeniu nie potrafiłem sobie przypomnieć i dlatego w tej niepewności się stresowałem. Umysł ludzki to jednak nieogarnięty wszechświat... Zregenerowany działa lepiej...

sobota, 23 maja 2009

Podróż wojownika...

Najciekawsze moim zdaniem podróże wcale nie odbywają się na poziomie zewnętrznym, ale do wewnątrz. Do wnętrza drugiego człowieka... Do wnętrza siebie... Podróże na poziomie zewnętrznym sprzyjają podróżom do wewnątrz. Nie każdy umie tak podróżować, bo nie każdy poszukuje Prawdy o sobie, o ludziach, o świecie... Często szuka jej poza sobą... Gdy jednak spotka się na poziomie zewnętrznym drugiego człowieka, który nie gardzi Prawdą i wewnętrznym poszukiwaniem, to zmienia się patrzenie na znany dotąd świat. Powstaje niewidzialna dla innych energia, która jest radością spotkania... Wspólne poszukiwanie jest ŻYCIEM. Można się wzajemnie wiele od siebie poprzez DAWANIE uczyć, czy to w radości, czy w słabościach... Wciąż uczę się rozpoznawać niewidzialne pułapki, których jest naprawdę wiele, i które z całą swą mocą próbują oddalić człowieka od drugiego, od samego siebie, od Boga... Taki wojownik zrozumie drugiego...

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Na początek...

Codziennie odnajdywać w sobie prawdę - to kurs jaki narzuciłem sobie kilka lat temu. Nie znam lepszego. Nie chciałem dalej iść przez życie jak większość ludzi po omacku, bez wewnętrznego drogowskazu, dla których liczy się to co na pokaz. To wymaga wysiłku, bo prawda nierzadko boli i daje popalić, ale przynosi też naukę i szczęśliwy spokój. Zupełnie tak jak po trudzie wejścia na jakąś górę, na której wierzchołku zmęczenie przestaje mieć znaczenie, bo cieszy się dusza, karmiona widokami ze szczytu. Zmęczenie codziennością, składającą się z milionów słów, zdarzeń, dźwięków i obrazów, w której czasem łatwo się pogubić, też przestaje mieć znaczenie, kiedy przypominam sobie, że przecież umiem i wiem jak odpoczywać. I warto budować w sobie i mieć w życiu taką oazę, w której regeneruje się myśli i ciało. I nie pozwalać sobie o tym zapomnieć. Ta strona będzie takim moim pamiętnikiem. Być może ktokolwiek, kto tu zajrzy, odnajdzie w niej także coś dla siebie.