Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dobro i Zło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dobro i Zło. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 października 2011

W zatrzymanym kadrze niechcianej fotografii


Czasami mimowolnie siebie odnajduję
w zatrzymanym kadrze pewnej fotografii.
Jestem na niej pośród tłumu odbiorców
na wypaczonych obrazów wystawie.

niedziela, 25 września 2011

W oku cyklonu...


Odkąd pamiętam fascynował mnie satelitarny obraz cyklonu. W samym jego środku znajduje się tak zwane oko, które charakteryzuje się spokojną nienaruszoną przestrzenią, podczas gdy wokół szaleją burze i roztacza się wielkie niebezpieczeństwo. Niektóre misternie utkane pajęczyny przypominają mi obrazy cyklonów.

wtorek, 9 sierpnia 2011

Skąpane w blasku...


W dużym stopniu idę światu pod prąd. Gdy on płynie niekontrolowanym nurtem „postępu”, ja wzmacniam brzegi swej duszy, by nie zalało jej płynące z nurtem świata szambo. 

środa, 3 sierpnia 2011

Jak wolny ptak...


Nie wiem dlaczego tak jest
Na pełnym gwiazd nieba jedna gubi się
Skrywając dawno nie widziany blask
Nie chce błyszczeć na pokaz

środa, 8 czerwca 2011

Zakładnicy codzienności


Zakładnicy codzienności...
Noszą pęta w swoich głowach...
Niewolnicy swej niemocy...
Budują mury by szczelnie ją zakryć...

niedziela, 24 października 2010

Uzurpator przyjaźni



Znam go... Jest jak małe dziecko, które nie poznało jeszcze ani świata, ani siebie... Dziecko wymuszające zainteresowanie najbliższych dostępnymi sobie środkami... Uzurpujące sobie prawo do każdej zachcianki...

piątek, 10 września 2010

W poszukiwaniu Siebie...

Ktoś bardzo dla mnie ważny zapytał mnie niedawno co robić jeśli się nie wie co dalej robić w życiu... Zastanowiłem się... I przypomniałem sobie, że ja też kiedyś zadałem sobie to ważne pytanie. Jeśli się nie ściemnia, nie kombinuje i naprawdę pracuje nad sobą, to nic złego się nie dzieje, jeśli wciąż po latach się nie wie co chce się w życiu robić. Niektórzy wiedzą co chcą robić, kim chcą zostać od małego, inni nie (potrzebują na to więcej czasu) – ale nie o to chodzi, aby się z kimś porównywać. To jest po prostu fakt. Życie to krótki i długi czas, ale niech to będzie TWÓJ CZAS – odpowiedziałem. Poszukuj, choćby całe życie... I nie chodzi również o to, aby pewne sprawy rozwiązać jak najszybciej, tylko o to, aby rozwiązać je dobrze – a to bardzo indywidualna kwestia...

środa, 1 września 2010

Wcale nie pesymistycznie

Czasem składam słowa w wiersze. Przychodzą mi łatwo do głowy i jeśli czuję, że coś ważnego w nich jest - szybko je zapisuję. Dodaję im później ostatni sznyt, ale nie zmieniam ich sensu, przekazu... Zainspirowany niedawno usłyszaną historią, napisałem wcale nie pesymistycznie... :

sobota, 17 kwietnia 2010

Nie ma dobra bez zła

Wierzę, że człowiek z natury jest dobry, ale z drugiej strony mądrość ukryta jest w paradoksach. I stąd myślę, że nie byłoby dobra, bez zła. Dobry człowiek musi znać zło. Musi poznać jego smak, aby walczyć o dobro w sobie i poza sobą. Bardzo spodobała mi się jedna z myśli, którą przeczytałem we wczorajszym wydaniu "Metra". Brzmiała ona tak:

wtorek, 3 listopada 2009

Koniec świata!

Czasem w życiu nastaje mrok, ludzie wydają się nosicielami samych czarnych i złych myśli, wzajemnie się siebie czepiają, zamiast wyjaśniać nieporozumienia to je umacniają, błahostki osiągają rozmiary katastrof... W takim otoczeniu wszystkiego się odechciewa... To właśnie wtedy jest czas próby. Wtedy okazuje się, które ludzkie budowle w postaci relacji są na tyle mocne, że przetrwają wyglądającą na nieskończenie wielkich rozmiarów zawieruchę... „Dobrze i zdrowo jest pomyśleć czasem o końcu świata” - powiedział kiedyś papież Jan Paweł II. I ja sobie tak wtedy myślę :)

poniedziałek, 6 lipca 2009

Niesprawiedliwość...

Niesprawiedliwość to jedna z tych „rzeczy”, które bolą najbardziej. Szczególnie w tych sferach, w których wyraźniej oczekuje się sprawiedliwości, bo przecież naiwnym wydaje się oczekiwanie jej na wszystkich płaszczyznach życia... Niesprawiedliwość wypływa z „wąskiego spojrzenia”... Ludzkiego spojrzenia... Uderza w godność, godzi w szacunek, podcina skrzydła nadziei, przewartościowuje dotychczasowe przekonania, rodzi żal... Może być świadoma i nieświadoma... I jedna i druga wywołuje cierpienie. To co wypływa z człowieka, jak i to w jaki sposób człowiek przyjmuje i reaguje na to co go spotyka, to kwestia tak indywidualna w swej różnorodności jak miliardy ludzi na świecie. Niesprawiedliwość panoszy się od zarania dziejów między ludźmi. Nie sposób jej uniknąć. Nigdy nie wiem jak ją przetrwać lub pomóc przetrwać ją komuś? W cieniu pokory, ciepłych myśli, dobrego słowa i empatycznej ciszy znajduję jednak odrobinę tej malejącej nadziei w czasem nieobliczalnych stanach bezradności... Odrobinę, która z czasem znów wzrasta i pozwala walczyć dalej... :)