Zbliża się coroczny Międzynarodowy Dzień Ziemi. To okazja do uświadomienia sobie i innym jak bardzo zaśmiecamy i niszczymy Naszą Planetę. Kilka lat temu goszcząc w schronisku "Pod Łabskim Szczytem" w Karkonoszach trafiłem na ulotkę fundacji ARKA propagującą akcję "Śmieciobranie" i coś we mnie pękło. Nie mam tu na myśli tego, że nagle zauważyłem istnienie śmieci na górskich szlakach, czy też tego, że sam je w górach zostawiam, bowiem zaśmiecanie od dawna uważam za przejaw totalnego braku wyobraźni i uczulony jestem na tego typu zachowania. Jednak poza tym, że nie zostawiam po sobie w miejscach do tego nie przeznaczonych żadnych odpadków, to przyznaję, że robiłem niewiele, aby śmieci w górach było mniej. Ograniczałem się tylko do sprzątania tych najbardziej rażących śmieci, jakie spotykałem na górskich szlakach. I właśnie podczas tamtego karkonoskiego wypadu, uświadomiłem sobie, że przecież za każdym razem, kiedy jadę w góry, zabieram ze sobą worki foliowe z przeznaczeniem na własne śmieci, więc dlaczego nie mógłbym poświęcić jednego z nich na zebranie cudzych?
Wziąłem więc na szlak worek na śmieci i postanowiłem jeden karkonoski dzień przeznaczyć na górskie śmieciobranie. Worek zapełnił się szybko. Ze zbieraniem śmieci jest trochę tak jak ze zbieraniem np. grzybów. Im bardziej koncentrujesz się na szukaniu ich w swoim polu widzenia, tym wyraźniej z czasem ich zbierania wyczulasz zmysł wzroku na ich dostrzeganie. To zadziwiające w jakich zakamarkach znaleźć można pochowane śmieci, ukryte często pod korzeniami, pod kamieniami, pod mostkami na leśnych potokach, niby na szlaku, a jak najdalej od niego. Jak gdyby miały być mniej widoczne i przez to ukrywać postępowanie tych, którzy je tam po sobie pozostawili. Zdążyłem posprzątać jedynie czarny szlak biegnący ze schroniska "Pod Łabskim Szczytem" do Wysokiego Mostu. Niektóre "cuda" jakie zebrałem wręcz mnie poraziły faktem, że je w górach znalazłem (np. co robiła na górskim szlaku lampa samochodowa?). Postanowiłem, że na kolejne górskie wypady będę zabierać ze sobą jeszcze większe worki na śmieci i że przynajmniej jeden dzień w górach będę przeznaczać na śmieciobranie. Uważam, że warto zabierać ze sobą na wypady w góry choćby jeden worek na śmieci lub reklamówkę i aktywnie włączać się do akcji o której piszę. Warto też zaopatrzyć się w jakieś ochronne (np. ogrodnicze) rękawiczki. Więcej o tej akcji (i nie tylko) można dowiedzieć się na stronie http://www.fundacjaarka.pl/ Nie warto ograniczać się tylko do własnego nie zaśmiecania gór i innych miejsc, ale pomóc im też odetchnąć od tych odpadków, które zostawili tam po sobie ludzie pozbawieni wyobraźni. Gorąco zachęcam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz