Nigdy wcześniej mi się to nie przydarzyło. Kilka dni temu wybrałem się na wędrówkę z plecakiem po górach – Rudawach Janowickich. Z plecakiem na wyprawach nigdy się nie rozstaję, a podczas tej wyprawy wyszło na to, że mój plecak chciał rozstać się ze mną. I udało mu się to :)
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
środa, 28 kwietnia 2010
piątek, 23 kwietnia 2010
Ślężańskie Camino
Kilka dni temu wędrowałem po Masywie Ślęży. Przebiega tam Ślężańska Droga św. Jakuba. Na jednej z tablic informacyjnych przeczytałem:
„Na Camino odkryjesz co jest największą wartością, że stać Cię na więcej, niż kiedykolwiek przypuszczałeś, a odpowiedzi na Twoje pytania znajdują Cię, gdy jesteś uważny. Nie spiesz się, nie bój się wyzwań, po prostu podążaj za znakiem muszli i żółtymi strzałkami...”
niedziela, 18 kwietnia 2010
Jak dobrze znów wrócić...
Jak dobrze znów wrócić do górskiego domu... Wczoraj cały dzień spędziłem w skąpanych w słońcu i jeszcze ośnieżonych Karkonoszach. Przywiozłem kilka zdjęć:
sobota, 17 kwietnia 2010
Nie ma dobra bez zła
Wierzę, że człowiek z natury jest dobry, ale z drugiej strony mądrość ukryta jest w paradoksach. I stąd myślę, że nie byłoby dobra, bez zła. Dobry człowiek musi znać zło. Musi poznać jego smak, aby walczyć o dobro w sobie i poza sobą. Bardzo spodobała mi się jedna z myśli, którą przeczytałem we wczorajszym wydaniu "Metra". Brzmiała ona tak:
sobota, 10 kwietnia 2010
piątek, 9 kwietnia 2010
Zapomniana oaza...
Lubię ten czas i okoliczności, kiedy słyszę swoje myśli. Nikt i nic ich nie zagłusza, a zazwyczaj są one właśnie zagłuszane przez codzienność. W świecie, w którym żyję odczuwam nierzadko przesyt informacji. Jej nadmiar męczy i sprawia, że czasem zapominam o tym, co tak naprawdę jest ważne, a co zbyteczne. Co jakiś czas czuję się niewolnikiem cywilizacji. Dopóki nie przypomnę sobie o swojej oazie. Taką oazę warto budować. I do niej powracać, by nie oszaleć. Taką oazę należy wciąż odnajdywać i być jej najgorętszym obrońcą przed wszystkim tym, co może jej spokój zakłócić. I dopuszczać do niej wszystko to, co pomnoży jej wartość. Taką oazę – czasem przysypaną drobiazgami codzienności - nosi się przede wszystkim w sobie...
piątek, 2 kwietnia 2010
Wielkanoc 2010
W oczekiwaniu Wielkiej Nocy kryje się wielka tajemnica wiary... W Święta Zmartwychwstania Pańskiego niech zmartwychwstaną w nas wszystkie te rzeczy, o których na co dzień zapominamy. Niech obudzą się jak przyroda na wiosnę nasze marzenia, wiara i siła w mierzeniu się z przeciwnościami losu, uśmiech i zwyczajna ludzka życzliwość. Niech w naszych sercach zapanuje wiosna – odrodzenie nowego życia. Tego sobie i wszystkim zaglądającym tu gorąco życzę. Pogodnych świąt :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
