Wędrując Głównym Szlakiem Beskidzkim spotykałem i kosztowałem wiele owoców. Smakowały mi dzikie jabłka i gruszki ze spotykanych licznie w Beskidzie Niskim drzew owocowych, będących pozostałościami po nieistniejących już wsiach i osadach. Smakowały mi spotykane także w innych pasmach górskich jagody i maliny, ale owocem mojej wędrówki GSB zdecydowanie mianowałbym jeżyny.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smakołyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smakołyki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 września 2011
środa, 29 września 2010
wtorek, 14 września 2010
Smakowity czas owoców winorośli
Wrzesień to dla mnie przede wszystkim miesiąc winogronowy. Objadam się tymi darami natury już od dobrych kilku dni. Nie każdy wie, że winogrona wzbogacają organizm w wiele cennych składników mineralnych...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


