Przychodzi niespodziewanie. Jest siłą napędową, która pobudza do działania, tworzenia, dotykania czegoś więcej, czego nie można zmysłami ogarnąć. Otwiera nowe przestrzenie aktywności i pola ekspresji. I nawet niekoniecznie o to chodzi, by ktoś nas w tym rozumiał, doceniał czy nagradzał. Nie o to również czy wytwór naszego umysłu i rąk będzie dla innych dostrzegalny czy pod różnymi względami wymierny. Natchnienie choć miewa swój zewnętrzny wyraz, przede wszystkim jest drogą poruszeń serca.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasje. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 lipca 2013
środa, 23 maja 2012
Pociąg do gór!
Kompletnie nie wiem jak to się kiedyś stało, że połknąłem górskiego bakcyla. Z początku góry zauroczyły mnie tak trochę nieśmiało. Z czasem coraz bardziej, aż przyszedł kiedyś taki dzień, w którym odkryłem, że w moim życiu góry zajęły dość sporą przestrzeń. I przestrzeń ta stała się ważna.
piątek, 10 września 2010
W poszukiwaniu Siebie...
Ktoś bardzo dla mnie ważny zapytał mnie niedawno co robić jeśli się nie wie co dalej robić w życiu... Zastanowiłem się... I przypomniałem sobie, że ja też kiedyś zadałem sobie to ważne pytanie. Jeśli się nie ściemnia, nie kombinuje i naprawdę pracuje nad sobą, to nic złego się nie dzieje, jeśli wciąż po latach się nie wie co chce się w życiu robić. Niektórzy wiedzą co chcą robić, kim chcą zostać od małego, inni nie (potrzebują na to więcej czasu) – ale nie o to chodzi, aby się z kimś porównywać. To jest po prostu fakt. Życie to krótki i długi czas, ale niech to będzie TWÓJ CZAS – odpowiedziałem. Poszukuj, choćby całe życie... I nie chodzi również o to, aby pewne sprawy rozwiązać jak najszybciej, tylko o to, aby rozwiązać je dobrze – a to bardzo indywidualna kwestia...
niedziela, 9 maja 2010
Ogień, który nie spala...
Obudziłem w sobie ogień tęsknoty za życiem. Za rzeczami, które chciałoby się robić... Miejscami, które chciałoby się zobaczyć... Osobami, które chciałoby się usłyszeć... Ogień tęsknoty, który nie spala, a stopniowo zamienia się w czyn. Odwaga i pokora... Odkrywanie i odrzucanie fałszu... Dobra tęsknota!
poniedziałek, 22 lutego 2010
Pasja Serca...
Znam kilka osób, dla których poznawanie Drogi swojego Serca jest pasją. Kiedy zaczynają o niej opowiadać, to tak jakby wyruszały w podróż. Wewnętrzną podróż ku odkrywaniu siebie. Konfrontują swoją Drogę z tym wszystkim co ich spotkało, spotyka i konfrontują ją z własnymi emocjami i myślami. Czasem zupełnie niezrozumiałymi dla innych i dla nich samych. W tym samym czasie okazuje się, że pościg za tym co namacalne i widoczne, wcale nie jest aż tak ważny, jak przypuszczały. Kto nigdy nie wyruszył w taką podróż, ten odkrył tylko „pół świata” i to te łatwiejsze pół, bo widoczne. Słuchaj Serca, ale kieruj się Rozumem – powiedział kiedyś ktoś mądry. Mądry Rozum nigdy nie zaneguje Serca, Serce zaś zawsze ma za nic Rozum...
czwartek, 4 lutego 2010
O rakietach śnieżnych
Wróciłem z kilkugodzinnego truchtania w rakietach śnieżnych po leśnych duktach. To genialny i pomyśleć, że jakże prastary już wynalazek. Wciąż udoskonalany. Jest coraz więcej rodzai rakiet śnieżnych. Jestem zapalonym piechurem i dotąd zimą miałem trochę utrudnione zadanie. Zapadanie się w śniegu spowalnia przecież rytm chodzenia. Przecieranie zasypanych śniegiem ścieżek jest zaś wysoce energochłonne, ale co tu zrobić, aby jednak dalej zimą wędrować pieszo i przemieszczając się szybciej, więcej przez to zobaczyć?
piątek, 4 grudnia 2009
Nieustające poszukiwania
Pomyślałem, że mam ogromne szczęście, że umiem nazwać swoje pasje i pochłaniając się im realizować siebie. Gdy piszę coś od siebie tak od serca, jak teraz, to w tych momentach po prostu czuję, że żyję. Gdy z mozołem wdrapuję się na jakiś szczyt górski lub w leśnej ciszy wsłuchuję się w dźwięki natury - czuję tak samo. Gdy w skupieniu zatrzymuję siebie, swoje myśli i fotografuję jakiś ciekawy element krajobrazu, wtedy również czuję, że żyję. Gdy spotykam się z jakimś dziełem ludzkich rąk lub ludzkiego umysłu, dzięki któremu uświadamiam sobie jego piękno, czuję, że żyję. Zwierzęta również mają w sobie wiele piękna... Gdy dzielę się z kimś sobą, swoim światem, swoimi przemyśleniami, problemami, a zwłaszcza radościami - czuję, że żyję. I dla tych chwil warto żyć, bo życie składa się z wielu takich chwil, tylko trzeba je sobie wciąż na nowo uświadamiać i odnajdywać te momenty, które dają nam najwięcej radości :) Będę dalej ich szukać :)
środa, 18 marca 2009
360 Stopni - Festiwal Filmów Ekstremalnie Sportowych
Istnieją tacy ludzie, których nie zadowala zwykłe codzienne życie. Uciekają od życiowych schematów, próbują czegoś nowego. Nie chcą podążać przed siebie utartymi już przez innych szlakami. Szukają czegoś wyjątkowego dla siebie. Czegoś czego nie dokonał przed nimi żaden człowiek. To ich pasja. Lubią wyzwania. Ekstremalne wyzwania pełne ryzyka i życiodajnej adrenaliny. Właśnie z myślą o takich ludziach powstał trwający w kilku miastach w Polsce Festiwal Filmów Ekstremalnie Sportowych "360 stopni".
Subskrybuj:
Posty (Atom)