O zachodzie słońca świat przybiera wyjątkowych barw. Misterium powitania nocy i ukoronowanie dnia. Tu widziane z sopockiego molo, gdy pod wieczór pośród szumu fal wzmagał się bałtycki wiatr.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Video. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Video. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 czerwca 2013
wtorek, 18 czerwca 2013
Sopockie molo przed sezonem, czyli o inspirującej mocy bałtyckiego wiatru
Sopockie molo tuż przed wakacyjnym sezonem okazało się - tak jak przypuszczałem - pomostem do spokojnej wędrówki w głąb morza. Nieobciążone ciżbą ludzkich istnień pozwalało wyraźniej wsłuchiwać się w takt szumiącej zza barierek melodii. Bałtycki wiatr schładzał słoneczny żar z nieba, delikatnie rzeźbiąc i pieszcząc w morskiej wodzie grzywy niesfornych fal. Nie mogłem się nadziwić jak ta sceneria sprzyjała wedrówkom w głąb siebie. Bałtycki wiatr nieoczekiwanie bowiem wygładzał również niespokojne myśli w mojej głowie. Spokój, przestrzeń i morza bezkres zdawały się poszerzać perspektywę mojego wewnętrznego postrzegania, a tamten bałtycki wiatr wciąż mnie inspiruje.
sobota, 15 czerwca 2013
Osobliwe miejsca: Klif Redłowski w Gdyni
Klif Redłowski w Gdyni zwany też Cyplem Orłowskim lub Orlą Głową - to jedno z piękniejszych miejsc jakie udało mi się ostatnio zobaczyć. Miejsce, gdzie ziemia, wiatr i woda spotykają się w sposób daleki od zwyczajowego pojmowania spotkania. Gdzie od lat toczy się rozmowa żywiołów. Czasem gwałtowna pośród burz i sztormów. Czasem subtelna jak muśnięcie motyla. Pozostaje nieodparte wrażenie, że choć rozmowa ta trwa bez słowa, pozwala czasem zrozumieć tak wiele.
niedziela, 9 czerwca 2013
Bałtyk czerwcowy
Ostatni raz nad Bałtykiem byłem w 2004 roku w czasie dwutygodniowej wyprawy rowerowej po Pomorzu Zachodnim. Kiedy więc kilka dni temu całkiem nieoczekiwanie przyszło mi spędzić nad Bałtykiem i w Trójmieście kilka słonecznych i ciepłych dni, nie sądziłem, że morze podaruje mi tyle swojej spokojnej siły, której tak bardzo mi brakowało. Jest nieobliczalne - zależnie od pogody - podobnie jak góry i siłą szumu morskich fal potrafi ukoić równie mocno co wiatr kołyszący górskie drzewa. O ile jest to spokojny wiatr, taki jak ten spotkany przeze mnie nad Bałtykiem. O ile jest to Bałtyk jeszcze przed sezonem wakacyjno-turystycznym, kiedy nie ma jeszcze tej mnogości odwiedzających, która zagłusza szum fal, rozmowy mew i szepty myśli.
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Dywany zawilców w Borach Dolnośląskich
Na przyrody salonach rozpostarły się wiosenne dywany zawilców. Połacie całe! Na takich salonach to ja mogę brylować :)
poniedziałek, 4 marca 2013
Karkonoskie przestrzenie malowane słońcem i cieniem...
Rzeźbione wiatrem, mrozem i śniegiem... Gdy zobaczyłem dziś w górach swój cień, pomyślałem jak dawno mi tam nie towarzyszył. Tym większa była radość znów go w górach spotkać. Przestrzeń wokół pełna dziś była słonecznego światła i powłóczystego cienia. Na zmrożonej bieli śniegu cień krzewów i drzew żył swoim życiem w rytmie padających nań promyków słońca. Stara prawda brzmi "nie ma cienia bez słońca i słońca bez cienia" i nie wątpię, że dotyczy ona nie tylko przyrodniczych, ale i wielu ludzkich przestrzeni.
piątek, 2 listopada 2012
Góra Witosza w jesienno-zimowej szacie
Należąca do znajdujących się w Kotlinie Jeleniogórskiej Wzgórz Łomnickich góra Witosza (484m n.p.m.) to prawdziwa "wyspa" osobliwości. Bogata w wiele form drzewostanu i w wiele form skalnych (w tym jaskiń). Widokowa i pełna niekończących się schodków, które zaczynają się już od samego podejścia na nią żółtym szlakiem od strony Staniszowa i prowadzą prawie na sam jej szczyt, zwieńczony pozostałościami po kolumnie Bismarcka. To właśnie w takim kierunku prowadzi dzisiejsza foto-wędrówka.
środa, 17 października 2012
Spotkanie z Edytą Bartosiewicz: koncert w Krakowie (14.10.2012)
![]() |
| sala Auditorium Maximum w Krakowie przed koncertem jeszcze po brzegi nie wypełniona |
To nie był mój pierwszy koncert Edyty Bartosiewicz, ale po latach pierwszy. Nie udało mi się być 14.09.2012 na koncercie we Wrocławiu, dlatego pobyt na koncercie mojej ulubionej artystki w Krakowie musiał już dojść do skutku. Było fantastycznie!
poniedziałek, 15 października 2012
niedziela, 29 lipca 2012
Podgórzyńskie Stawy, czyli tam gdzie gór odbicia można odnaleźć
Tam, gdzie między innymi Śnieżka wraz z Chojnikiem przeglądają się w tafli wody jak w lustrze... Tam, gdzie pośród trzcin słychać m.in. życie kacze i perkozie... Tam, gdzie wiatr z gór czesze płowe grzywy nawodnych sitowisk... Tam, gdzie żaba czasem dumnie do drugiej rechocze... Tam, czyli nad Podgórzyńskie Stawy, wiedzie dzisiejszy foto-spacer.
czwartek, 12 lipca 2012
Osobliwe miejsca: Wodospad Podgórnej
Wodospad Podgórnej to trzeci co do wielkości wodospad w polskiej części Karkonoszy. Niedawno wróciłem w to miejsce i ponownie odkryłem jego urok. W szumie przepływającej przez skały rzeki usłyszałem zarówno kojący spokój, jak i nieobliczalność górskiej natury. Prawdziwa siła zaklęta w stałości skał i niestałości wody. Splot żywiołów.
sobota, 8 października 2011
Być samym czystym patrzeniem...
![]() |
| Aga Zaryan - "Księga olśnień" (okładka płyty) |
Są takie piosenki, które po zaledwie jednym przesłuchaniu od razu stają się "moimi" piosenkami. A jak do piosenki powstaje jeszcze pasujący do moich wyobrażeń teledysk to jeszcze bardziej lubię daną piosenkę. I chyba już mam "swoją" piosenkę tej jesieni. Od kilku dni nie mogę się od niej uwolnić :)
niedziela, 3 lipca 2011
Deszcze niespokojne...
… i ten zimny wiatr... Jeszcze chwila... Jeszcze czekam... Kawałek zimnego lata jest po to aby wzmocnić wewnątrz słońca oblicze...
środa, 1 czerwca 2011
Uśmiech dziecka jest najpiękniejszym uśmiechem :)
Z okazji Dnia Dziecka wszystkim dzieciom, także tym dorosłym, które straciły kontakt z wewnętrznym dzieckiem w sobie, życzę wielu pogodnych i radosnych chwil, którymi można cieszyć się w każdym wieku :)
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Gałąź na której siedzimy...
Mam wrażenie, że zbyt często zaaferowani i tak pochłonięci naszymi ludzkimi sprawami zapominamy na jakim pięknym w swej różnorodności świecie żyjemy.
czwartek, 23 grudnia 2010
Na Święta Bożego Narodzenia...
W świąteczny czas życzę wszystkim czytającym te słowa radosnego i spokojnego przeżywania najpiękniejszych Narodzin...
wtorek, 14 grudnia 2010
Ukryte w małych rzeczach...
Najpiękniejsze jest wszystko to co najprostsze. Jak choćby szklanka gorącej herbaty w zimny śnieżny czas na kuchennym stole... Jak choćby odrobina chleba i słoninki w domku – karmniku dla ptaków, i zimowej ptasiej uczty z zachwytem podpatrywanie...
czwartek, 2 grudnia 2010
Że nie zauważyłem zimy? :)
niedziela, 31 października 2010
Pielgrzymka do Domu...
Życie to Camino. Jest pełną zwątpień i uniesień pielgrzymką do Domu... Kiedy myślę o Dniu Wszystkich Świętych to nie czuję smutku. To jest dla mnie bardzo radosne Święto. Radosne wewnętrznie... Radosne sercem... Radosne zadumą...
sobota, 7 sierpnia 2010
Tam, dokąd zmierzasz...
Dziś ukazał się pierwszy po wielu latach wywiad z Edytą Bartosiewicz, która już 28 sierpnia wraca z koncertem w ramach festiwalu Orange Warsaw Festival na polską scenę muzyczną. Na październik zaś planuję wydać pierwszą po ponad 10 latach nową płytę. Poniżej wywiad Piotra Metza z artystką oraz moje refleksje z tym związane.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













