środa, 29 grudnia 2010

To był rok, to będzie rok...


Jak zwykle pod koniec roku patrzę trochę wstecz i trochę na przód. Kończy się 2010 rok i był to dla mnie rok pełen życiowych zmian i wewnętrznych przemian. 

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Święta w górach

zimowy krajobraz Masywu Śnieżnika
Wróciłem z Masywu Śnieżnika. Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia spędziłem aktywnie w pięknych zimowych okolicznościach górskiej przyrody. I nie obyło się bez rakiet śnieżnych. Bez nich nie udałoby się po pięciogodzinnej wędrówce w śniegu dotrzeć do schroniska "Na Śnieżniku".

czwartek, 23 grudnia 2010

Na Święta Bożego Narodzenia...

W świąteczny czas życzę wszystkim czytającym te słowa radosnego i spokojnego przeżywania najpiękniejszych Narodzin...

wtorek, 21 grudnia 2010

Kolęda dla nieobecnych


Okres przedświątecznych przygotowań w pełni. Na wigilijnym stole nie zabraknie pustego miejsca. Ono jest pięknym symbolem oczekiwania nowego niespodziewanego gościa, ale również symbolem tych po których to puste miejsce przy stole zostało. Symbolem bliskich, którzy już odeszli... 

środa, 15 grudnia 2010

Białe szaleństwo: rakietowanie!


Nie trzeba jechać w góry, aby korzystać z tego białego zimowego szaleństwa, czyli wędrówek po śniegu na rakietach śnieżnych. Choć w górach jest co prawda więcej do zobaczenia, to mnie już nosi i nie czekam z rakietami na góry: korzystam z nich wędrując po zaśnieżonych leśnych ostępach. Dziś także w ten sposób korzystałem z zimowych uroków przyrody. Ale był czad! :)

wtorek, 14 grudnia 2010

Ukryte w małych rzeczach...


Najpiękniejsze jest wszystko to co najprostsze. Jak choćby szklanka gorącej herbaty w zimny śnieżny czas na kuchennym stole... Jak choćby odrobina chleba i słoninki w domku – karmniku dla ptaków, i zimowej ptasiej uczty z zachwytem podpatrywanie...

piątek, 10 grudnia 2010

Reakcje...


Utknąłem wczoraj w pociągu. Wsłuchany w stukot kół jadącego równym tempem pojazdu, który zapełniony był po brzegi pasażerami, nagle zostałem wyrwany z tego rytmu. Nastąpił zgrzyt, huk, uderzenie od strony podłogi, gwizd i świst hamulca. Obsługa pociągu przedzierając się między zdezorientowanymi pasażerami wybiegła jak najszybciej mogła na zewnątrz, a tam śnieg, mróz, lodowaty wiatr i ciemność...

środa, 8 grudnia 2010

W Dolinie Chochołowskiej...


Zima w wielu miejscach wygląda mniej lub bardziej pięknie, a w Tatrach jest szczególna. Wiem, bo bywałem w Tatrach zimą... Poszperałem w przepastnych archiwach swoich fotografii (jak ja lubię wracać do takich wspomnień) i wygrzebałem dziś zimowe zdjęcia z tatrzańskiej Doliny Chochołowskiej. Nawet przy zachmurzonym i szaro-burym niebie zima w górach nie traci swojego uroku. 

czwartek, 2 grudnia 2010

Że nie zauważyłem zimy? :)




Że nie zauważyłem zimy? Jasne, że zauważyłem. Tylko o niej nie piszę w sposób narzekający :) Ja się wręcz z niej cieszę!