Mówią, że jest w Kimś unikalna Siła, lecz nie chcą dostrzec ogromu Jego cierpienia. A przecież prawdziwa Siła rodzi się z cierpienia, nie z postanowienia czy wymysłu.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słabości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słabości. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 czerwca 2012
czwartek, 24 maja 2012
środa, 8 czerwca 2011
Zakładnicy codzienności
Zakładnicy codzienności...
Noszą pęta w swoich głowach...
Niewolnicy swej niemocy...
Budują mury by szczelnie ją zakryć...
środa, 30 marca 2011
Słabości na pół...
Widzisz ten obrazek i myślisz może, że to piękna sielanka... Bo są tu soczyste kolory, bo jest spokój i Droga wznosząca ku Niebu... Ale nie zauważasz schodów, których każdy próg może być jak pokonywanie słabości...
piątek, 26 listopada 2010
Ciemności duszy
Coraz mniej MAM...
A moje BYĆ czy wystarczy by ŻYĆ?...
W tym świecie, gdzie liczą się częściej pozory...
Nie pragnę MIEĆ, pragnę ŻYĆ...
Pod żadnym pozorem...
piątek, 5 listopada 2010
Kiedy dzień wygląda ładniej nocą...
Przyszły takie wietrzne, chłodne, szare, chmurne i deszczowe, krótkie typowo listopadowe dni... Kiedy dzień wygląda ładniej nocą, wtedy zmienia się perspektywa patrzenia...
niedziela, 24 października 2010
Uzurpator przyjaźni
Znam go... Jest jak małe dziecko, które nie poznało jeszcze ani świata, ani siebie... Dziecko wymuszające zainteresowanie najbliższych dostępnymi sobie środkami... Uzurpujące sobie prawo do każdej zachcianki...
piątek, 12 marca 2010
Wędrówka przez góry codzienności
W życiu trzeba być wojownikiem i szukać swojego szlaku. Odrzucać to, co przeszkadza w dotarciu do celu (np. zachowania niektórych ludzi lub własne myślenie), a w chwilach słabości szukać właściwych rozwiązań i żyć dalej. Świadomie. Wędrówkę przez góry codzienności można więc porównać do górskiego trekkingu: zatrzymać się, by odpocząć, spojrzeć wokół i ruszyć dalej. Z początku ciężko jest złapać odpowiedni rytm kroku i oddechu. Gdy go złapiemy, nieważny przestaje być czas. Liczy się droga – ona jest tu i teraz. Ważne, że idziemy...
wtorek, 22 września 2009
Rozum i Serce
Otrzymałem kiedyś Serce i Rozum. Nie umiałem z nich korzystać. Siła Serca choć czysta, piękna i wielka, przyniosła mi zgliszcza. Siła "rozumu" próbowała wtedy wyplewić ze mnie popękane z bólu Serce, nieuchronnie wypełniając mnie pustką. Próbowałem więc odebrać sobie i pusty rozum i puste serce. Dziś nie jestem w stanie wyrazić słowami wdzięczności, że mi się to nie udało. Rozum i Serce nie muszą i nie powinny być siłami przeciwstawnymi. I choć czasem nadal nie czuję się na siłach w wewnętrznych starciach tych dwóch Mocy we mnie, to czuję i wiem że droga, którą obrałem jest słuszna. Chcę dalej uczyć się kochać życie mądrze i postępować z Sercem. I wyciągać wnioski z popełnianych błędów. Dziś siłę do życia czerpię z chwil słabości...
wtorek, 17 lutego 2009
O słabości ducha
O słabości ducha myślę jak o znaku, by wzmacniać się duchowo od środka. Czasem trudno motywować się samemu i dlatego najczęściej ogarnięte słabością dusze potrzebują bratnich dusz. Czasem wystarczy wiedzieć, że jest ktoś komu po prostu możemy o swojej słabości w zaufaniu opowiedzieć. To daje wielką siłę. Ale to połowa sukcesu, bo nie wystarczy tylko przerzucać własne słabości na kogoś. Tak naprawdę każdy (czy to w związku, czy nie) jest sam. Żaden człowiek nie jest w stanie wejrzeć w głąb duszy drugiego. Owszem może go zrozumieć, pomóc mu i podzielić się własnymi wskazówkami. Ale druga połowa sukcesu polega na samodzielnej walce ze słabościami. Moje własne błędy, wyrzuty sumienia, słabości ducha tylko ja mogę naprawić. Nikt za mnie tego nie zrobi. I myślę, że na tym właśnie polega sztuka uczenia się życia i stawania się lepszym człowiekiem. Dla siebie i dla bliskich.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






