Dzisiaj był dobry dzień. W sam raz na spotkania, m.in. z opalającą się w słońcu jesienią w Górach Kamiennych. Jakże lubię te jesienne górskie spotkania i wędrówki.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
niedziela, 30 września 2012
środa, 26 września 2012
wtorek, 25 września 2012
Karkonoska jesień u sąsiadów Czechów
Pierwszy pełny dzień trwającej jesieni zastał mnie w Karkonoszach u naszych południowych sąsiadów Czechów. I tam - na czeskiej ziemi - jesień pośród drzew i skał zarumieniła się swoimi charakterystycznymi barwami o wiele bardziej niż po polskiej stronie tych gór. Grzbiet graniczny okazał się tego dnia bardzo wietrzny. Od południa wiał ciepły i silny wiatr. Dywany traw położone pomiędzy wyspami zielonych kosodrzewin mieniły się w słońcu różnymi odcieniami brązu, a dorodne jagody czekały - tu na wysokościach surowym klimatem dobrze zakonserwowane - na to aż ktoś je skosztuje. Skosztowałem i ja. Owocna więc, wietrzna, słoneczna i kolorowa niesie się wraz z tym wpisem czeska karkonoska jesień.
poniedziałek, 24 września 2012
Wczesna podkarkonoska jesień
Przyszła jesień. Jej śladów pod Karkonoszami z każdym dniem jest coraz więcej. Na owocach, kwiatach, liściach i pod drzewami... W powietrzu, na wodzie, na ziemi... Jeszcze wczesna - nie w pełnym wymiarze. Teraz tylko czekać aż świat od jej oznak w pełni się zarumieni.
niedziela, 23 września 2012
środa, 19 września 2012
Beskid Sądecki: poranek witany na Jaworzynie Krynickiej
Już pisałem, że lubię poranki w górach. Za szczytem Jaworzyny Krynickiej zaś niespecjalnie przepadam. Pewnie dlatego, że nie przepadam za zurbanizowanymi górami. Kiedy jednak wędrówka Głównym Szlakiem Beskidzkim przywiodła mnie do Krynicy-Zdrój, postanowiłem na górujący nad nią szczyt Jaworzyny Krynickiej wybrać się bardzo wczesnym rankiem dnia następnego, kiedy to na górze nie było jeszcze prawie nikogo. Właśnie wtedy góry witały mnie przenikliwą i radosną ciszą, pozbywając się powoli nocnej kołderki z mgieł.
niedziela, 16 września 2012
Grzybobranie pod Śnieżką
... a właściwie kaniobranie pod Śnieżką :) Wysypały się w trawie jak z rękawa. Rozłożyste bardziej lub mniej, a także dopiero co pączkujące. Spotkane podczas niedzielnej wędrówki. Raj dla grzybiarzy. Przy okazji kolejny pomysł na cykl fotograficzny.
piątek, 14 września 2012
Ławeczka jak góry
Wracam do odkrywania moich ulubionych ławeczek. Po odkryciu ulubionej ławeczki karpackiej z widokiem na Tatry i ławeczki sudeckiej z widokiem na Karkonosze przyszedł czas na ławeczkę jeleniogórską. Może nie oferuje ona górskich widoków jak dwie wcześniejsze, ale za to jest bardziej pojemna. I najważniejsze (co widać na zdjęciach): też ma górski charakter, bowiem wypiętrzona jest miejscami jak góry.
czwartek, 13 września 2012
Baszty Skalne w Karkonoszach
Znajdujące się w pobliżu Jagniątkowa Baszty Skalne to jedne z wielu form skalnych położonych na terenie Karkonoszy. Zbudowane są z liczącego sobie 300 milionów lat granitu - najbardziej rozpowszechnionej skały w Karkonoszach. Stoją schowane wśród drzew jak ciche strażniczki historii tych ziem.
wtorek, 11 września 2012
Pocztówka z podróży: Góry Bardzkie
Leżące w sercu Kotliny Kłodzkiej Góry Bardzkie to raj dla leśnych ludzi. Jeśli ktoś szuka leśnej ciszy, szlaków nieobciążonych popularnością i do tego nie przeszkadza mu fakt, że w niewielu miejscach w tych górach można podziwiać widokowe przestrzenie, to wybierając się np. w Góry Bardzkie wybierze właściwie. I poza przyrodą spotkać tam może również np. ruiny dawnego zamku. Ja przywiozłem właśnie z tych gór również wspomnienie pierwszych górskich oznak zbliżającej się jesieni.
niedziela, 9 września 2012
Beskid Niski: Cerkiew w Hańczowej
Cerkiew parafialna prawosławna Opieki Bogurodzicy w Hańczowej (dawniej cerkiew parafialna greckokatolicka pod tym samym wezwaniem) powstała w drugiej połowie XIX wieku. Jest to typowa cerkiew zachodniołemkowska o konstrukcji zrębowej i ścianach pokrytych gontem. Należy do małopolskiego Szlaku Architektury Drewnianej, a ja spotkałem ją wędrując Głównym Szlakiem Beskidzkim.
sobota, 8 września 2012
Na szlaku uśmiechów :)
Na szlaku uśmiechów spotkać można uśmiech. Uśmiecha się człowiek, uśmiecha się słońce, uśmiecha się nawet ciepły letni deszcz. Na szlaku uśmiechów nawet jak gdzieś w drodze się miniemy, uśmiech poniesiemy na samo wspomnienie.
czwartek, 6 września 2012
Beskid Niski: Cmentarz Wojenny na górze Rotundzie
Cmentarz nr 51 z okresu I Wojny Światowej projektu Dusana Jurkovica położony jest na samym szczycie góry Rotundy (771m npm) w Beskidzie Niskim. Stanowi dwadzieścia mogił pojedynczych i cztery zbiorowe, w których spoczywa 42 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 12 armii rosyjskiej. W 1980 roku cmentarz został wpisany do rejestru zabytków. Trwają starania o odbudowę cmentarza. Więcej informacji na temat remontu znajduje się na tej stronie.
środa, 5 września 2012
Beskid Niski: sponad chmur i mgieł
Kiedy kończy się lato i zbliża się jesień, to w górach coraz częściej można spotykać tzw. morza mgieł, czyli chmury przewijające się poniżej wierzchołków wyższych gór. Nawet jeśli są to niewysokie góry jak Beskid Niski. Pewnego wrześniowego poranka w czasie wędrówki Głównym Szlakiem Beskidzkim te niewysokie, ale malownicze góry przywitały mnie właśnie takimi obrazami. To znak, że jesień jest coraz bliżej :)
niedziela, 2 września 2012
Beskid Niski: Pustelnia Świętego Jana z Dukli
"Umiłować spokój. Wsłuchać się w źródełko. To uwierzyć Ciszy tu pozostawionej. Szemrzącej uzdrowieniem duszy, zapachem lasu, łagodnością ptaków" - tak o tym niezwykłym miejscu napisał Wacław Turek. I ze swojej strony nie dodam nic do jego słów, bo gdy wracam pamięcią do odwiedzin Pustelni Świętego Jana z Dukli, to na opisanie niezwykłości tego miejsca słów mi najzwyczajniej brakuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













