Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 listopada 2014

Koncert i spotkanie z Edytą Bartosiewicz w Gdańsku (09.11.2014)


Wczorajszy koncert w klubie B90 w Gdańsku. Na scenie Edyta Bartosiewicz z zespołem. Dwie godziny energetycznej muzycznej podróży w ramach trasy koncertowej artystki pt. "Love & More Tour". A przed Edytą fajnie zagrali chłopaki z zespołu Les Ki. Po koncercie Edyty podpisywanie płyt i spotkanie z nią. To był fantastyczny koncert! Poniżej kilka moich foto-wspomnień z tego niezwykłego dla mnie muzycznego wieczoru.

środa, 17 października 2012

Spotkanie z Edytą Bartosiewicz: koncert w Krakowie (14.10.2012)

sala Auditorium Maximum w Krakowie przed koncertem jeszcze po brzegi nie wypełniona
To nie był mój pierwszy koncert Edyty Bartosiewicz, ale po latach pierwszy. Nie udało mi się być 14.09.2012 na koncercie we Wrocławiu, dlatego pobyt na koncercie mojej ulubionej artystki w Krakowie musiał już dojść do skutku. Było fantastycznie!

piątek, 4 listopada 2011

Te wodospady liści, te listopady łez...


Fantastyczna jest jesień tego roku. Wodospady liści w słońcu z drzew opadają tworząc pod stopami całe dywany kolorowe. Po porannych listopadowych mgłach na liściach skrapla się zaś rosa przypominając perliste w słońcu łzy. Liście płaczą, ja je fotografuję i patrząc na to wszystko przypomina mi się pewna piosenka...

sobota, 8 października 2011

Być samym czystym patrzeniem...

Aga Zaryan - "Księga olśnień" (okładka płyty) 
Są takie piosenki, które po zaledwie jednym przesłuchaniu od razu stają się "moimi" piosenkami. A jak do piosenki powstaje jeszcze pasujący do moich wyobrażeń teledysk to jeszcze bardziej lubię daną piosenkę. I chyba już mam "swoją" piosenkę tej jesieni. Od kilku dni nie mogę się od niej uwolnić :) 

sobota, 18 czerwca 2011

Razem iść przez góry...


Najtrudniej kochać tam, gdzie miłość jest bardzo zafałszowana, choć tam też najbardziej jej potrzeba. Z drugiej strony nie można w drugim człowieku widzieć niezafałszowania, wszak jest tylko człowiekiem. Kochać to razem iść przez góry. Te w sobie i te w życiu. Do Nieba...

niedziela, 8 maja 2011

Mieć czy Być?


W wielu moich spotkaniach z ludźmi co jakiś czas pojawia się lub snuje gdzieś w tle odwieczne pytanie: MIEĆ czy BYĆ? I tak jakoś dziwnie się składa, że co jakiś czas trzeba sobie przypominać o tym, że więcej BYĆ niż MIEĆ.

wtorek, 22 marca 2011

Daleka droga do Domu...

zdjęcie pt. "Droga do nieba" *
Słyszę ten chaos w Twojej głowie. Panuje wokół i wewnątrz Ciebie. Dlaczego właśnie teraz jest tak widoczny? Wiosny powiew rozświetla i przemienia prawie wszystko co szare.

sobota, 26 lutego 2011

W stanie hibernacji...


Czasem śnieg przysypuje ścieżki naszych doznań... Czasem skuta lodem staje się droga naszych emocji... Jesteśmy jak zahibernowani...

wtorek, 21 grudnia 2010

Kolęda dla nieobecnych


Okres przedświątecznych przygotowań w pełni. Na wigilijnym stole nie zabraknie pustego miejsca. Ono jest pięknym symbolem oczekiwania nowego niespodziewanego gościa, ale również symbolem tych po których to puste miejsce przy stole zostało. Symbolem bliskich, którzy już odeszli... 

wtorek, 26 października 2010

A ja mam taki gust wypaczony...


... że lubię wrony! Dostrzegam je co roku najbardziej późną jesienią, kiedy kolorowe liście opadły już z niektórych drzew, a w tle tylko kraaa i kraaa. Dziś w parku też zwróciły na mnie swoją uwagę. Wrony. Jakże niedoceniane...

wtorek, 19 października 2010

SMS: Słucham, Mówię, Spotykam


Pod takim hasłem organizowane były dla licealistów m.in. we Wrocławiu warsztaty z komunikacji międzyludzkiej, a ja od lat traktuję samą formę SMS jako fantastyczny sposób na wymianę myśli. Nie każdy wie, że w tym roku SMS wchodzi w wiek dorosły, bowiem w grudniu ta forma komunikacji skończy 18 lat.

niedziela, 17 października 2010

Przeznaczenie czy Przypadek, a co z Wolną Wolą?

Istnieje wiele nieporozumień dotyczących tych trzech aspektów. Niektórzy wierzą w przeznaczenie, w zapisane gdzieś i z góry ustalone całe życie człowiecze, na które nie mamy wpływu. Inni wierzą w szczęśliwe przypadki, zrządzenia losu i w zbiegi okoliczności. Ja nie wierzę ani w takie przeznaczenie, ani nie uważam aby moim życiem rządził przypadek. Owszem, zdarzające się przypadki mają wpyw na moje życie, ale mam silną i wolną wolę, którą się kieruję... Wybieram... Wszystko to na co mam wpływ. Resztę przyjmuję z Pokorą. Wychowany w duchu chrześcijańskim, kiedyś odszedłem od Boga, aby do Niego z powrotem po latach wrócić. Wierzę w Moc Ducha Świętego. Chyba najtrafniej to całe zawirowanie w tym temacie opisał (poniżej) według mnie ksiądz Dariusz Kowalczyk. Najtrafniej dla mnie, dlatego że ja siebie w tym odnajduję... W chrześcijaństwie bowiem przeznaczenie tyczy się jedynie zbawienia, a nie tego jak wygląda nasze życie. Człowiek zgodnie z własną wolą może odpowiedzieć na to zaproszenie lub nie... 

niedziela, 29 sierpnia 2010

Dusze mam dwie...

Przyznaję, że drzemią we mnie różne muzyczne fascynacje, ale generalnie muzycznie dusze mam dwie. Jedną jest SZEPT, a drugą jest KRZYK. Dlatego tak bardzo lubię piosenki, które są rozbudowane niekiedy właśnie od szeptu do krzyku... We właściwym momencie. Z jednej strony kręci mnie piosenka autorska, rock progresywny, coś mocniejszego w brzmieniu... Z drugiej strony lubię poezję śpiewaną, coś łagodniejszego... I ważny jest dla mnie tekst – piękno słów i mądrość przekazu, okraszone emocjami prawdziwymi. Wyśpiewane głosem, który wibruje, generuje emocje i nie drażni... I to wszystko wymagające skupienia i zamyślenia... W drodze do własnej wrażliwości... 

sobota, 7 sierpnia 2010

Tam, dokąd zmierzasz...

Dziś ukazał się pierwszy po wielu latach wywiad z Edytą Bartosiewicz, która już 28 sierpnia wraca z koncertem w ramach festiwalu Orange Warsaw Festival na polską scenę muzyczną. Na październik zaś planuję wydać pierwszą po ponad 10 latach nową płytę. Poniżej wywiad Piotra Metza z artystką oraz moje refleksje z tym związane.

piątek, 21 maja 2010

Opowieść...

Są takie piosenki, które zostają we mnie na lata. I tak jest z tą piosenką, która jest prostą, ale jakże głęboką opowieścią o Nadziei... Edyta Bartosiewicz napisała i nagrała ją już prawie 10 lat temu. Gdy nadchodzą pochmurne i deszczowe dni, przypominam sobie jej słowa i nucę melodię w głowie... I wtedy pośród deszczu i szarego od chmur nieba pojawia się promień słońca... Jak to możliwe? To proste... Każdy nosi w sobie jakąś piosenkę, która wzbudza w nim słońce... Ono jest przecież nie tylko ponad naszymi głowami...


piątek, 26 marca 2010

Fenomen Edyty

Fakt, że ta kobieta artystycznie zniknęła już lata temu, a jej twórczość wciąż jest w mediach żywa, jest niesamowity. Taką siłę rażenia mają tylko legendy, a w Polsce nie mamy ich znów tak wiele. Myślę, że na fenomen Edyty Bartosiewicz składa się kilka czynników. Najważniejszym z nich jest szczerość i prostota przekazu, zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. I wspaniała interpretacja tego co chce się słuchaczom przekazać, czyli emocje. Tak jak to już zostało kiedyś powiedziane: tam gdzie ma być krzyk jest krzyk, tam gdzie ma być szept jest szept, tam gdzie ma być wokaliza jest wokaliza... Proste i chwytające za serce niebanalne teksty i melodie. Wszak nie od dziś wiadomo, że najpiękniejsze relacje międzyludzkie oparte są na prawdziwym emocjonalnym przekazie.

wtorek, 9 lutego 2010

Depeche Mode

Kolejna muzyczna ikona. Znów koncertują w Polsce. Słucham ich od lat 80-tych, od czasów „Never let me down again” czy „Behind the wheel”. Nie bezkrytycznie. Zastanawiałem się co w ich muzyce mnie intryguje... I pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl to klimat... Na przykład w zamieszczonej niżej piosence „In your room”...

piątek, 8 stycznia 2010

Na całej połaci śnieg...

Piosenka jest dobra na wszystko... Śpiewali Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski z Kabaretu Starszych Panów, a za mną chodzi ostatnio także inna ich piosenka... Ciekawe dlaczego? :) Tu w wykonaniu Anny Marii Jopek i Jeremiego Przybory:

czwartek, 24 września 2009

Skała

Lubię takie jesienne i mądre płyty. W sam raz na coraz dłuższe wieczory. „Skały” słucham już od kilku dni i z każdym przesłuchaniem wciąga mnie coraz bardziej. Tak jak przyciągają mnie do siebie górskie skały, tak i ta kayah'owa „Skała” mnie do siebie przyciągnęła. Wędruję więc z każdym jej słowem i dźwiękiem...