Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pokora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pokora. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 kwietnia 2014

czwartek, 18 sierpnia 2011

Każda góra, każdy dzień...


Na każdy mijający i rozpoczynający się dzień warto patrzeć tak, jakby miał być tym ostatnim. Tak samo jest z górami. 

środa, 15 czerwca 2011

Między planetami...


Każdy człowiek potrzebuje czasem samotności, tak samo jak potrzebuje działania i współdziałania... Czasem identyczne potrzeby spotykają się między ludźmi w tym samym momencie, a czasem w jednym momencie spotykają się potrzeby całkiem od siebie odmienne...

niedziela, 29 maja 2011

Wiadomość z krainy cienia...


Cicha rozmowa, w której wydarzyło się tak wiele... Słów padło nie za dużo, a zarazem nie za mało. W sam raz by namalował się w głowie obraz pełen powłóczystego cienia i jakże jasnego światła...

piątek, 20 maja 2011

Siła spokoju...


Siła spokoju nie leży w milczeniu. Nie znajdziesz jej także nigdzie na zewnątrz. Siła spokoju jest jak drzewo. Żyje nie bacząc na zamęt wokół...

piątek, 18 lutego 2011

To znak, że Cię niosłem...


Szept:

Smutek to emocja Miłości... Więc dlaczego czasem go odrzucam? To tak jakby podcinać gałąź na której się siedzi. Zły kierunek. Zawracam...

sobota, 29 stycznia 2011

Relatywność spojrzenia...


Ktoś mi kiedyś powiedział, że gdy jest dobrze i Ci się powodzi, to jesteś wielki...

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Gałąź na której siedzimy...


Mam wrażenie, że zbyt często zaaferowani i tak pochłonięci naszymi ludzkimi sprawami zapominamy na jakim pięknym w swej różnorodności świecie żyjemy. 

wtorek, 5 października 2010

Dar Męstwa czyli Odwaga Serca



Spotykam często dwie ograniczone ludzkie postawy do wyboru: odwagę z pychą i brak odwagi z pokorą. Jak gdyby żadna inna postawa nie istniała... 

środa, 28 października 2009

Górska cisza jest we mnie...

W pustelni św. Brata Alberta na Kalatówkach w Tatrach jest takie zdanie:


"Człowiekiem gór nie jest ten kto lubi i umie chodzić po górach, ale ten, kto górami potrafi żyć w dolinach".


Górska cisza jest we mnie...

wtorek, 2 czerwca 2009

O stresie...

Stres to jest chyba taki stan, którego przeważnie się unika. Oczywiście może być on także twórczy i pobudzający do działania, ale tylko wtedy jeśli znamy jego granice i swoje własne możliwości radzenia sobie z nim. Nie lubię stresu, ponieważ kojarzy mi się z tym całym cywilizacyjnym chaosem (często spraw mniej istotnych), od którego tak bardzo lubię się odgradzać. Ale nie można się do końca odgrodzić od czegoś w czym się czasem mimowolnie czy z konieczności uczestniczy... Właśnie mam za sobą noc ze stresem w tej jego mniej chwalebnej formie. Popełniłem błąd, którego skutki odczuwałem nie tylko ja, a którego w zmęczeniu nie potrafiłem sobie przypomnieć i dlatego w tej niepewności się stresowałem. Umysł ludzki to jednak nieogarnięty wszechświat... Zregenerowany działa lepiej...

poniedziałek, 11 maja 2009

Równie silny, co słaby...

Dlaczego czasem tak bywa, że choć ludzie porozumiewają się w tym samym języku, to nie mogą się zrozumieć? Może jest tak dlatego, że różne rzeczy, sprawy postrzegają inaczej i nie potrafią wczuć się w sposób myślenia tej drugiej osoby, aby zrozumieć, że być może ona też ma rację... Najgorsza jest chyba nieumiejętność przyznawania się do własnych porażek i błędów w myśleniu, działaniu, bo przecież zacietrzewienie i zapatrzenie tylko na czubek własnego nosa nie przynosi postępu. Nie buduje, tylko burzy. Lekceważenie problemów też jest niszczące. Tak jak unikanie ryzyka, bez którego nie ma rozwoju. Chcę ryzykować i ryzykuję wtedy, kiedy umiem przewidzieć pozytywne i negatywne konsekwencje swoich decyzji i czynów. W górach, tak jak w życiu, również ryzykuję. One także nauczyły mnie pokory, dały nieraz w kość, uwidoczniły moje błędy i słabości, wytknęły porażki w myśleniu i działaniu... Dzięki nim wiem też, że równie mocno bywam silny, co słaby...

środa, 28 stycznia 2009

O pokorze

Wydaje mi się, że w sprawach ważnych, mimo budowanych przez wiele lat i noszonych w sobie stałych wartości, nie mogę i nie chcę kierować się pewnością siebie. Taka "pewność siebie" zaciera obraz lub przekaz danej chwili. Zastąpienie jej pozbawionym pewności otwarciem się na kogoś lub na coś ważnego, pozwala mi doceniać chwile z Kimś lub wobec Czegoś. Nie raz już przekonywałem się, że w niektórych sprawach pewność siebie potrafi być zgubna i przynosić rozczarowanie. Dlatego wolę trenować umiejętność cieszenia się tym co w danej chwili dobrego mnie spotyka, bo jutro może się zdarzyć tak, że mogę już tego nie doświadczać. Poza tym z każdego nowego dobrego czy złego zdarzenia można się wciąż czegoś nowego o świecie, o ludziach, o sobie dowiedzieć i nauczyć.