W życiu - tak jak w przyrodzie - czasami zachodzi słońce, gdy dzieje się coś niepokojącego i nasze myśli spowija ciemność. Wydaje się, że ogarnie nas ona bez końca, a jednak przeprowadza nas przez nią Wiara, Nadzieja i Miłość. Światło, które przestało nas oświetlać, budzi się w nas na nowo do życia. Może dlatego lubię wschody i zachody słońca, bo przypominają mi o tym co jest najważniejsze, o ciągłym procesie jaki się wewnątrz i na zewnątrz nas toczy oraz o tym, że trzeba się nie poddawać i wciąż na nowo szukać, weryfikować i pielęgnować w sobie Drogowskaz do Szczęścia.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szczęście. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 sierpnia 2014
środa, 6 sierpnia 2014
sobota, 19 lipca 2014
Spacerkiem po plaży
czwartek, 22 maja 2014
Łódeczki marzeń
Znowu mam skrzydła
o mój Dobry Boże.
I mogę wzlecieć
nad szarzyznę dnia.
Z ptakiem rozmawiam
i obłokiem płynę.
środa, 10 sierpnia 2011
Przed długą podróżą...
Ostatnio żyję głównie tylko tym - przygotowaniami. Już za niecałe dwa tygodnie wyruszam w swoją najdłuższą górską podróż w życiu - którą będzie około miesięczne przejście z namiotem (niecałe 900km) zdecydowanej większości gór Polski (Głównym Szlakiem Beskidzkim i Głównym Szlakiem Sudeckim), zaczynając od Wołosatego w Bieszczadach, na Świeradowie-Zdrój w Górach Izerskich kończąc. Będzie ciężko, ale to też spełnienie marzeń i gdybym miał posłuchać obaw, jakie pojawiają się tuż przed wyjazdem w mojej głowie, to nie ruszyłbym tam, choćby mnie wołami zaciągali.
czwartek, 21 lipca 2011
Kalosze szczęścia
Nie wiem skąd bierze się narzekanie na zwykłą deszczową pogodę. Rozumiem, że można narzekać na nieszczęście jakim jest gwałtowna zmiana pogody i jej intensywność, która niekiedy sieje zniszczenia, ale na zwykły deszcz? Jest w nim wiele korzyści, a dla niektórych także wiele niezwykłości. Popatrzyłem na dzieci, które wybiegły w kaloszach radośnie brodzić w kałużach i pomyślałem, że wielu dorosłym przydałyby się takie kalosze szczęścia.
piątek, 20 maja 2011
Siła spokoju...
Siła spokoju nie leży w milczeniu. Nie znajdziesz jej także nigdzie na zewnątrz. Siła spokoju jest jak drzewo. Żyje nie bacząc na zamęt wokół...
czwartek, 29 lipca 2010
piątek, 21 sierpnia 2009
O szczęściu...
Myślałem dziś o szczęściu. Szczęśliwy jest człowiek, który potrafi z rzeczywistości wychwytywać pozytywne wibracje. Zazwyczaj ludzie bywają nieszczęśliwi dlatego, że koncentrują się na tym, czego im brak. Na przykład górski wędrowiec może nie dostrzegać piękna całego pasma gór i dolin, które przemierza, tylko dlatego, że rozmyśla o tym jednym szczycie, którego nie zdobył. Inną rzeczą, którą ludzie robią często wbrew sobie jest koncentrowanie się na negatywnych uczuciach: na przykład na tym, że ktoś inny ma coś, co ja też bym chciał mieć. Cała energia idzie wtedy na rozpamiętywanie swojego żalu, gniewu, zazdrości... i dlatego nie zostaje jej później wiele na konstruktywne działanie. Szczęśliwy jest również człowiek, który dostrzega za oknem choćby błękit nieba, wychodzi cieszyć się nim na zewnątrz, bo szczęście przynosi mu każdy promień słońca :) Szczęście bowiem tkwi (jeśli jeszcze o tym nie wiesz) w sposobie myślenia...
środa, 21 stycznia 2009
Przyjemności a szczęście
Zastanowiło mnie dlaczego tak często spotykam się z przekonaniami, że szczęście utożsamiane jest TYLKO z przyjemnościami. Góry dają mi szczęście, ale przynoszą też zmęczenie, wysiłek podejścia, ból, zwątpienie, wymagają koncentracji uwagi, czujności, odpowiedzialności, rozwagi, pracy nad sobą... Przyjemność jaką dają to ta niezmącona górska cisza oraz piękno krajobrazu... Góry wrosły we mnie. Na co dzień noszę je w duszy i patrzę na życie poprzez ich pryzmat i tego co mi dotąd dały. Dlatego nie pasuję do tego powszechnie spotykanego stylu życia, w którym celem jest "szczęście" polegające na sprawianiu sobie TYLKO przyjemności. Bez żadnego wysiłku. By MIEĆ równało się BYĆ. W takim myśleniu odnajdywałem kiedyś tylko pustkę i narastającą wewnętrznie niezgodę na takie życie. Być może są ludzie, dla których przyjemności są treścią istnienia... Być może przyjemnościami zabijają w sobie pozornie na chwilę pustkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

