wtorek, 31 marca 2009

Medal ma dwie strony

Zauważyłem, że wciąż bywam wielce zaskoczony spotykaną powszechnie niedojrzałością jaką wykazują się ludzie, którzy omawiają z osobami trzecimi szczegóły swoich związków, tak jakby mówili o tym co jedli na obiad, co im smakowało, a co nie. Wtedy myślę sobie, że dla nich bardziej niż tworzony z kimś związek liczy się ich własne urażone 'ja', które rozgłaszają wszem i wobec. Lojalność i szacunek dla wspólnej z kimś przeszłości/teraźniejszości pryska wtedy jak bańka mydlana. I to jest smutne i świadczy przede wszystkim o tych opowiadających, bo "medal ma przecież zawsze dwie strony".

poniedziałek, 23 marca 2009

Pierwsza wiosenna burza

Dziś rano, między godziną szóstą a siódmą, obudziła mnie burza. Zerwał się silny wiatr, który wraz z padającym deszczem zaczął mocno dudnić o okienne szyby. Drzewa za oknem przypominały występy gimnastyczek na Igrzyskach Olimpijskich. Wyginały się synchronicznie to w jedną, to w drugą stronę. Błysk piorunów od głośnych grzmotów dzieliło ledwie kilka sekund. Po około dwudziestu minutach cały spektakl ucichł. Wiatr przegnał chmury, tak jakby ktoś rozwiał wszelkie wątpliwości, i ukazał błękit nieba. Nastąpiła cisza. Też na chwilę... Za nieco ponad pół godziny niebo znów zasnuło się chmurami, a z nimi przyszedł kolejny deszcz. Tym razem już bez naturalnych dodatków pirotechnicznych. I nie byłoby w tym wszystkim nic szczególnego, gdyby nie fakt, że poranna burza była moją pierwszą burzą o tej porze roku. Wiosna więc poczyna sobie coraz śmielej :)

niedziela, 22 marca 2009

Rozmowa a gadanie

Rozmowa... Wytyczanie w niej granic własnej intymności jest niezwykle ważne, bo nikt nie ma prawa naruszać czy wykorzystywać cudzej prywatności. Niestety bywa, że tak się dzieje, dlatego myślę, że trzeba bardzo uważnie pracować nad świadomym doborem przyjaciół i osób bliskich oraz dbać o jakość i głębię tych relacji. Nie ilość jest ważna. Chęć dzielenia własnych przeżyć z bliskimi ludźmi to naturalna potrzeba i ma uzdrawiającą moc. Uczy otwartości w rozmowie, ale również powściągliwości i dyskrecji na temat świata osobistych przeżyć, bo trzeba pamiętać, że nie każdy ma do nich dostęp. Takie konstruktywne i pełne zrozumienia oraz empatii dzielenie się jest jak wspólne zastanawianie się nad poprawą jakości wewnętrznego świata. Obydwu stron. Jest jeszcze gadanie, ale ono zarezerwowane jest już dla zupełnie innej płaszczyzny :)

piątek, 20 marca 2009

O radości

To ciekawe, że radość kojarzy się częściej z chwilowymi emocjami i ekscytacjami, a nie z postawą serca, z której wypływa siła, by mieć nadzieję i pokonywać trudności. Poszukiwane są wrażenia, a odkładana na dalszy plan praca nad własną postawą. Z radości okrada przeszłość, gdy hodujemy w sobie zranienia, gniew, brak przebaczenia... Wtedy gorzkniejemy. Z radości okrada również teraźniejszość: popełniane i niezrozumiane błędy, złe wybory, narzekanie, źli ludzie w otoczeniu... Przyszłość także okrada z radości, jeśli myślimy o niej pełni obaw i strachu przed tym co nieznane. Złe słowa i myśli mają czasem moc tworzenia złych wyobrażeń. Ale jest też Coś Więcej... Tylko trzeba To odnaleźć... Dzięki temu można budować swoją własną przestrzeń. Nie trzeba zgadzać się na ciągłe narzekanie. Brak wdzięczności i wypowiadania dobrych słów tworzy skorupę, która blokuje radość. Zatrute serce nie potrafi już dostrzegać codziennych darów i się nimi cieszyć. W generalnie nieczułym na postawę serca świecie, niełatwo o taką radość. Codziennie trzeba o nią walczyć.

środa, 18 marca 2009

360 Stopni - Festiwal Filmów Ekstremalnie Sportowych

Istnieją tacy ludzie, których nie zadowala zwykłe codzienne życie. Uciekają od życiowych schematów, próbują czegoś nowego. Nie chcą podążać przed siebie utartymi już przez innych szlakami. Szukają czegoś wyjątkowego dla siebie. Czegoś czego nie dokonał przed nimi żaden człowiek. To ich pasja. Lubią wyzwania. Ekstremalne wyzwania pełne ryzyka i życiodajnej adrenaliny. Właśnie z myślą o takich ludziach powstał trwający w kilku miastach w Polsce Festiwal Filmów Ekstremalnie Sportowych "360 stopni".

wtorek, 3 marca 2009

W podróży przez tunel

Jakiś czas temu spotkałem się ze słowami, które wywarły na mnie duże wrażenie: "Nie wysiada się z pociągu, gdy on pędzi przez tunel". Zastanowiłem się... Ten "tunel" jest przecież jak zło, nieszczęście, przykrość, samotność, zwątpienie, zmęczenie czy smutek, który czasem przychodzi, a "pociąg" jest jak system wartości, którymi żyję i w które wierzę. W ciemnościach tunelu łatwo więc się zagubić, podjąć niewłaściwe decyzje, zatracić siebie, zdradzić to w co się wierzy, oszukać siebie łatwo dostępnymi dopalaczami rzeczywistości... Ale chwila! Podróż tunelem nie trwa przecież non stop. Z czasem tunel sam niepostrzeżenie zamienia się w drogę z widokami aż po horyzont... Czasem zaś ktoś oświetla mi wcześniej drogę w tunelu właśnie takimi słowami. I mam świadomość, że jeszcze nie jeden tunel w podróży mnie czeka, ale jakże odważniej się o tym myśli pielęgnując w sobie wciąż na nowo rozpalane światło.