czwartek, 18 lipca 2013

Niespodziewany gość


Czasem na naszej drodze pojawiają się niespodziewanie różne ciekawe istoty. Jak ten kotek, który był tak ciekawy świata, że postanowił stanąć na mojej drodze, a potem ruszyć w moją stronę. Bardzo lubię zwierzęta i to nie pierwsze, które i mnie polubiło. Kotek okazał się sympatyczną około miesięczną kotką, która zyskała tymczasowo imię Mrucia. Ciekawe gdzie teraz jest Mrucia, bo naturę wędrowniczo-podróżniczą przejawia jak ja :-) 

niedziela, 14 lipca 2013

Natchnienie...


Przychodzi niespodziewanie. Jest siłą napędową, która pobudza do działania, tworzenia, dotykania czegoś więcej, czego nie można zmysłami ogarnąć. Otwiera nowe przestrzenie aktywności i pola ekspresji. I nawet niekoniecznie o to chodzi, by ktoś nas w tym rozumiał, doceniał czy nagradzał. Nie o to również czy wytwór naszego umysłu i rąk będzie dla innych dostrzegalny czy pod różnymi względami wymierny. Natchnienie choć miewa swój zewnętrzny wyraz, przede wszystkim jest drogą poruszeń serca.

środa, 10 lipca 2013

Wokół badmintona


Jaki jest dobry sposób na letnią zabawę w plenerze połączoną z dużą dawką ruchu i śmiechu? Na przykład badminton! Od kilku dni gram w badmintona i znów przekonuję się jak niewiele trzeba aby wyzwolić w sobie i w innych pozytywną dawkę energii. Uff. Nie ma to jak dobrze się zmęczyć i pośmiać :-) 

poniedziałek, 8 lipca 2013

Bulwar nadmorski w Gdyni


Spacerowałem właśnie nadmorskim bulwarem w Gdyni, kiedy wraz z kolejnym powiewem łagodnego wiatru od morza poczułem przypływ zmęczenia. Po kilkugodzinnej wędrówce brzegiem morza, moje nogi właśnie tu przypomniały o sobie, domagając się choćby chwili odpoczynku. Ławeczka tuż obok jednego z nadmorskich pomników była jak przystań, w której zatrzymałem się chłonąc współczesną Gdynię pełną odniesień do swojej historii. 

czwartek, 4 lipca 2013

Nad Bałtykiem w Orłowie - malowniczej dzielnicy Gdyni


Nad Bałtykiem przysiadł malarz. Pędzlem władał jak natchniony. Inspiracją było życie, to co widział, to co czuł... Wiatr fale malował na morza bezkresie. W gdyńskim Orłowie malarz odnalazł swój dom. O czym szumi morze? O czym szumi serce? Na pozór oddzielne melodie splotły się w jeden ton. W sercu bowiem nosił malarz morze. W morzu dostrzegł serca swego toń.

sobota, 29 czerwca 2013

Sopot z wieży widokowej


Z perspektywy lotu ptaka dostrzec można znacznie więcej. Przede wszystkim zobaczyć można jak ukształtowany jest horyzont. Ten w Sopocie z jednej strony - wiadomo - bezkresem morza jest zwieńczony. Z drugiej strony dostrzegłem zaś element górski - horyzont zalesionymi wzniesieniami postrzępiony. Pomiędzy "górami" a morzem Sopot z wieży widokowej tak się prezentuje.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Sopockie molo: spacer o zachodzie słońca


O zachodzie słońca świat przybiera wyjątkowych barw. Misterium powitania nocy i ukoronowanie dnia. Tu widziane z sopockiego molo, gdy pod wieczór pośród szumu fal wzmagał się bałtycki wiatr. 

piątek, 21 czerwca 2013

Przyszło lato - co Ty na to? :-)


Przyszedł w końcu ten dzień. Najdłuższy w roku. Z nim przyszło lato. Trzy miesiące lata. W słońcu czy w deszczu - bez znaczenia dla tych, którym różnorodność barw lata nie psuje nastroju. Dla nich to tylko letnie urozmaicenie. Takie osoby uśmiechają się do lata, a ja uśmiecham się z nimi :-) 

wtorek, 18 czerwca 2013

Sopockie molo przed sezonem, czyli o inspirującej mocy bałtyckiego wiatru


Sopockie molo tuż przed wakacyjnym sezonem okazało się - tak jak przypuszczałem - pomostem do spokojnej wędrówki w głąb morza. Nieobciążone ciżbą ludzkich istnień pozwalało wyraźniej wsłuchiwać się w takt szumiącej zza barierek melodii. Bałtycki wiatr schładzał słoneczny żar z nieba, delikatnie rzeźbiąc i pieszcząc w morskiej wodzie grzywy niesfornych fal. Nie mogłem się nadziwić jak ta sceneria sprzyjała wedrówkom w głąb siebie. Bałtycki wiatr nieoczekiwanie bowiem wygładzał również niespokojne myśli w mojej głowie. Spokój, przestrzeń i morza bezkres zdawały się poszerzać perspektywę mojego wewnętrznego postrzegania, a tamten bałtycki wiatr wciąż mnie inspiruje.

sobota, 15 czerwca 2013

Osobliwe miejsca: Klif Redłowski w Gdyni


Klif Redłowski w Gdyni zwany też Cyplem Orłowskim lub Orlą Głową - to jedno z piękniejszych miejsc jakie udało mi się ostatnio zobaczyć. Miejsce, gdzie ziemia, wiatr i woda spotykają się w sposób daleki od zwyczajowego pojmowania spotkania. Gdzie od lat toczy się rozmowa żywiołów. Czasem gwałtowna pośród burz i sztormów. Czasem subtelna jak muśnięcie motyla. Pozostaje nieodparte wrażenie, że choć rozmowa ta trwa bez słowa, pozwala czasem zrozumieć tak wiele.

środa, 12 czerwca 2013

Dwie strony tej samej książki


Fascynujące jest, choć przecież tak niełatwe, poszukiwanie, odkrywanie i kroczenie w życiu swoją drogą, bo jest w nas zarówno strona strachu, jak i strona miłości. Codziennie staram się uświadamiać sobie po której stronie chcę stać i po której stoję, bo czasem nieświadomość zamazuje perspektywę. Miłość i strach mogą walczyć w nas, o ile trudniej jednak, choć jakże wzbogacająco jest je ze sobą bratać. To przecież dwie strony mnie (jedne z wielu) - jak dwie strony tej samej książki.

niedziela, 9 czerwca 2013

Bałtyk czerwcowy


Ostatni raz nad Bałtykiem byłem w 2004 roku w czasie dwutygodniowej wyprawy rowerowej po Pomorzu Zachodnim. Kiedy więc kilka dni temu całkiem nieoczekiwanie przyszło mi spędzić nad Bałtykiem i w Trójmieście kilka słonecznych i ciepłych dni, nie sądziłem, że morze podaruje mi tyle swojej spokojnej siły, której tak bardzo mi brakowało. Jest nieobliczalne - zależnie od pogody - podobnie jak góry i siłą szumu morskich fal potrafi ukoić równie mocno co wiatr kołyszący górskie drzewa. O ile jest to spokojny wiatr, taki jak ten spotkany przeze mnie nad Bałtykiem. O ile jest to Bałtyk jeszcze przed sezonem wakacyjno-turystycznym, kiedy nie ma jeszcze tej mnogości odwiedzających, która zagłusza szum fal, rozmowy mew i szepty myśli.

wtorek, 4 czerwca 2013

Poznańskie chwile


Czasem tak bywa, że z różnych względów tylko przez chwilę przebywa się w miejscu, w którym chciałoby się zostać na dłużej, by móc poczuć jego klimat. Czasem chwila wystarcza by w kadrze esencję miejsca zatrzymać lecz na smakowanie miejsca za krótka dla mnie była ta poznańska chwila. Fotografie mają jednak to do siebie, że patrząc na nie dostrzegam więcej niż tamtej chwili dostrzec mogłem. Poznań zdecydowanie wart jest dłuższej chwili poznania.

sobota, 18 maja 2013

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i Centrum JP II w krakowskich Łagiewnikach


Są takie miejsca, które odwiedzam, a o których później nie umiem opowiadać, bo zawsze mi się wydaje, że żadne słowa nie oddadzą tego, co po pobycie w konkretnym miejscu we mnie pozostaje. Do takich miejsc z pewnością należą krakowskie Łagiewniki z Sanktuarium i budowanym Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się". Do takich miejsc lubię wracać.

niedziela, 12 maja 2013

Na Wzgórzu Wawelskim


Był wczesny słoneczny majowy poranek, kiedy spoglądałem na otaczające mnie wokół budowle. Ta pora dnia wydała mi się idealna na spacer po Wzgórzu Wawelskim. Z każdą minutą wzrastała bowiem ilość przychodzących tu osób, a w tłoku nie potrafię usłyszeć nie tylko swoich myśli, ale również tego o czym szepczą np. zabytkowe mury. Historia to przecież nie tylko przekazywana z pokolenia na pokolenie wiedza, ale także namacalne osobiste spotykanie historycznych miejsc. I choć nie był to mój pierwszy pobyt na Wawelskim Wzgórzu, to tym razem pomyślałem, że gdyby na przykładzie Korony Gór Polski kolekcjonować Koronę Wzgórz Polski, to byłoby to najbardziej koronowane wzgórze :-)

środa, 1 maja 2013

Krakowska świnia


Świnia jaka jest każdy widzi, ale ta na Wiśle w Krakowie budzi we mnie uśmiech i intryguje :-)  Mnie pomnik świni pośród klasycznych pomników Krakowa jak najbardziej odpowiada, bowiem w takim otoczeniu jeszcze bardziej prowokuje do przemyśleń. Obnaża stereotypy, pobudza wyobraźnię, dając szerokie spektrum interpretacji.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Dywany zawilców w Borach Dolnośląskich


Na przyrody salonach rozpostarły się wiosenne dywany zawilców. Połacie całe! Na takich salonach to ja mogę brylować :)

piątek, 19 kwietnia 2013

Wiosenna sesja z zimowym kubkiem :)


Przyszła w końcu klimatyczna wiosna i kwieciem się ściele. Zachwyca swoim pięknem dorosłych i dzieci. I nawet kubek zimowy z bałwankiem wiosnę przyjął do swego wnętrza. Uśmiech wiosny się rozprzestrzenia! :)

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Schroniska Głównego Szlaku Beskidzkiego


Fantastycznie jest wracać do miejsc w których się gościło lub choćby tylko przystanęło na chwilę odpoczynku, a wraz ze wspomnieniami z wędrówki Głównym Szlakiem Beskidzkim nasuwają się również wspomnienia położonych przy tym szlaku schronisk. Nie wszystkie znalazły się w dzisiejszym wpisie. Schronisk znajdujących się przy tym czerwonym szlaku jest bowiem znacznie więcej. 

środa, 3 kwietnia 2013

Beskid Sądecki: spojrzenia z wieży widokowej na szczycie Radziejowej


Odkąd pamiętam podobała mi się siła jaka tkwi w fotografii. Na przykład oglądając zdjęcia można w myślach przenieść się do miejsc, które się fotografowało, do ulotnych chwil, które się w kadrze zatrzymało, i znów poczuć choćby blask słońca na skórze. Dziś wracam do kontynuacji foto-wspomnień z przejścia za jednym zamachem Głównego Szlaku Beskidzkiego. Myślami jestem na szczycie Radziejowej, na której znajduje się drewniana wieża widokowa, z której przy dobrej pogodzie można spojrzeć także na Pieniny i Tatry.

wtorek, 2 kwietnia 2013

W oczekiwaniu na klimatyczną wiosnę...


... nawet w kwietniu przez gąszcz zimy czasem trzeba przejść. Coś mi podpowiada, że to co wyczekane smakować będzie wybornie - pachnieć, brzmieć i zielenić się też :)


niedziela, 31 marca 2013

Radosnych Świąt Wielkanocnych!


Co tam śnieg i nietypowo biała Wielkanoc, kiedy radość kwitnie od środka! :) Miłość bowiem śmierć zwyciężyła! Niech codziennie zwycięża nad wszystkim co nie pochodzi od Pana. Patrząc oczami Serca tak wiele możemy dać. Radosnych Świąt!

sobota, 23 marca 2013

Na ścieżkach życia


W życiu jest wiele ścieżek, szlaków i dróg. Czasem przysypanych, zapomnianych, nieodkrytych, dawno nieodwiedzanych, nieświadomych czy na nowo wytyczanych. Zupełnie jak na przykład zimą w górach. Kwestią wyboru jest którą z nich się podąży i co nas motywuje do wyruszenia w dalszą drogę :)

środa, 13 marca 2013

W zimowej krainie izerskiego lasu


Każdy las traktuję jako wyjątkowe terytorium, którego bywam gościem. Jakbym odwiedzał niezwykły kawałek świata, w którym nie czuję pośpiechu, manipulacji i innych wytworów działalności człowieka. Owszem, spotykam czasem w lesie śmieciowe ślady człowieka i wtedy myślę jak bardzo destrukcyjnym - my ludzie - jesteśmy gatunkiem. Choćby ślady po nas przysypał śnieg i wybielił las do iście bajkowego krajobrazu, skute lodem ścieżki sumienia pozostają. Czy zmrożone do końca? Czy strumienie życia w nas popłyną?

poniedziałek, 11 marca 2013

Pierwsze koty za płoty, czyli oddech przedwiośnia


Pierwsze koty za płoty, a ściślej bazie-kotki spotkane na gałęziach :) Teraz już tylko wyglądać jak prędzej czy później przyjdzie wiosna!

niedziela, 10 marca 2013

Siła marzeń, czyli pierwsza jaskółka wiosny nie czyni


Siła marzeń jest niezwykła. Myślę, że każdy człowiek ją posiada, tylko być może nie każdy jest jej świadomy. Odkąd pamiętam jednymi z moich marzeń było latanie i góry, albo latanie ponad górami. Niejednokrotnie śniło mi się, że widzę szczyty gór i spoglądam na nie z wysoka. Siła marzeń zakodowana i odkrywana gdzieś w sobie ma moc przyciągania, więc kiedyś góry przyciągnęły mnie do siebie. Raz, drugi, trzeci... Aż w końcu zbliżyłem się do nich jeszcze bardziej. Ale co z lataniem?

poniedziałek, 4 marca 2013

Karkonoskie przestrzenie malowane słońcem i cieniem...


Rzeźbione wiatrem, mrozem i śniegiem... Gdy zobaczyłem dziś w górach swój cień, pomyślałem jak dawno mi tam nie towarzyszył. Tym większa była radość znów go w górach spotkać. Przestrzeń wokół pełna dziś była słonecznego światła i powłóczystego cienia. Na zmrożonej bieli śniegu cień krzewów i drzew żył swoim życiem w rytmie padających nań promyków słońca. Stara prawda brzmi "nie ma cienia bez słońca i słońca bez cienia" i nie wątpię, że dotyczy ona nie tylko przyrodniczych, ale i wielu ludzkich przestrzeni.

środa, 27 lutego 2013

Siła schronienia...


Każdy potrzebuje schronienia. Kiedy jest wyczerpany wędrówką, kiedy wiatr wieje zbyt długo w oczy, kiedy brakuje zatrzymania się i ciepła, kiedy brakuje wytchnienia... Różne są rodzaje schronień. Każde z nich może się okazać pełnym siły i natchnienia przystankiem do dalszej wędrówki, podróży... Schronieniem może być nie tylko zbudowana z desek chatka na górskim szlaku. Schronieniem może być przede wszystkim drugi człowiek. Schronienie można pielęgnować również w sobie. W życiu poszukuję i odnajduję na swym szlaku wiele schronień. O schronienia należy dbać. Nigdy nie wiadomo kiedy w naszych progach znajdzie schronienie, ktoś kto akurat bardzo go potrzebuje. Nigdy nie wiadomo, kiedy o siłę schronienia będziemy prosić my...

niedziela, 24 lutego 2013

Karkonosze: śnieżna wędrówka przez Sowią Dolinę na Sowią Przełęcz


Na przekór wszystkim, którzy mają już dość zimy - kolejna śnieżna galeria. Generalnie zimę uwielbiam! Wiosnę, lato i jesień zresztą też, więc urokami zimy cieszę się ile mogę, bo wiosna już tuż tuż, a wtedy przyjdzie czas na odkrywanie jej uroków. Nie zgadzam się na fiksowanie się na zimowych detalach w stylu "że trzeba odśnieżać", "że roztopy", "że ciapa", "że ciężko, brzydko i źle"! Odśnieżanie można traktować jako rodzaj sportowego treningu, roztopy i ciapa są niestraszne, gdy pokonujemy je w odpowiednich butach, a w śnieżnobiałej pustyni lub szarobrudnej ciapie odkryć można znacznie więcej niż trudności w ich pokonywaniu. Na przykład sople lodu - jak zimowe grzebienie - tak różnorodne, ulotne i nietrwałe. Unikalne!

piątek, 15 lutego 2013

Karkonosze: z zimowej perspektywy Kowarskiego Grzbietu


Nie przepadam za zimą w mieście, za to z dala od cywilizacji uwielbiam! Jest trzy razy Ce: ciszej, czyściej i ciekawiej. To nic, że słońca ostatnio jak na lekarstwo. W sieci szarych dni słońce dużo jaśniej lśni, kiedy promienieje od wewnątrz, na zewnątrz współdzieląc się z innymi uśmiechem. Wtedy szarobure chmury nad głową są bez znaczenia, a pokonywanie zimowych ścieżek pośród choinkowych krain staje się frajdą samą w sobie. Jak u dzieci!

niedziela, 3 lutego 2013

Spoza leśnych białych cisz...


Leśna cisza jest fantastyczna. Wystarczy wybrać się do lasu czy parku, by chłonąć energię drzew. Czy ktoś w ogóle jeszcze ją dostrzega? Znajduje czas i ochotę by ją chłonąć? O każdej porze roku leśna cisza pobrzmiewa inaczej. Ba! - jest tak wiele leśnych cisz, jak wiele jest gatunków drzew. Wystarczy tylko je dostrzegać, słuchać, czuć, dotykać, czasem nawet smakować.  W świecie sprzyjającym przytępianiu zmysłów są jak oazy czystej energii, po które nie każdy potrafi sięgać, a warto!

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Jeleniogórska siłownia pod chmurką


Dwa razy w tygodniu staram się znaleźć czas na siłownię pod chmurką. Ta jeleniogórska znajduje się w parku na Wzgórzu Kościuszki i w jej skład wchodzi 16 różnych urządzeń do ćwiczeń. Ostatnio do moich ulubionych należą: "piechur", "narciarz/wahadło" i "narty biegówki". Bliskość drzew, dużo przestrzeni, świeże powietrze, a w pogodne dni widok na wierzchołki Karkonoszy, sprawiają że bardzo lubię to miejsce. I lubię tam ćwiczyć - także zimą!

piątek, 18 stycznia 2013

Jeleniogórska choinka 2012/2013 - wersja nocna


Po zmierzchu Choinkowe Panie lśnią w wielu miejscowościach w wieczorowych kreacjach. Ta jeleniogórska na Placu Ratuszowym także. W końcu trwa karnawał.

czwartek, 17 stycznia 2013

Jeleniogórska choinka 2012/2013 - wersja dzienna


W okresie świąteczno-noworocznym w wielu miejscowościach pojawiają się przystrojone różnymi ozdobami bardziej lub mniej okazałe choinki. Na jeleniogórskim Placu Ratuszowym obecnie spotkać można choinkę, którą przedstawiają niniejsze zdjęcia. W wersji dziennej ozdabiają ją różnokolorowe duże gwiazdy oraz naturalny śnieg. Choinkowa Pani jest wysoka i strzelista, a niewielka ilość sztucznych ozdób według mnie dodaje jej tylko uroku.

środa, 16 stycznia 2013

Góry Izerskie: skalne formy śniegiem obsypane


Pada śnieg, pada śnieg, przysypuje szlaków bieg. Barwi bielą także skały, te nie łatwo się poddały...

wtorek, 15 stycznia 2013

Góry Izerskie: w bieli i w błękicie


Sposoby poruszania się były trzy: na rakietach śnieżnych, na nartach biegowych i na nogach w butach bez żadnych "podkuć". Czwarty sposób napotkany na najwyższym szczycie Gór Izerskich - Wysokiej Kopie, to poruszanie się na śnieżnych skuterach. I niezależnie od sposobu dla każdej osoby przebywającej tam 13 stycznia 2013 zaświeciło wtedy na chwilę słońce, pozwalając na radosne taplanie się w bieli i w błękicie. Zimowe kąpiele słoneczne w górach - to lubię!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Góry Izerskie: w krainie śnieżnych choinek


Zimą drzewa w górach przyozdobione śnieżnymi i lodowymi okryciami okazują się jeszcze bardziej niezwykłymi dziełami natury. Rzeźbione mrozem i wiatrem choinkowe przestrzenie w zimowych Górach Izerskich są na porządku dziennym. Ależ jaka to fantastyczna górska codzienność! Dobrze, że można ją przywieść ze sobą, choćby na fotografii i zachować na dłużej.

niedziela, 13 stycznia 2013

Góry Izerskie: w stronę zachodzącego słońca


Prawdziwe dary nieba, tak jak wszystkie inne prawdziwe dary, są bezcenne. Takim darem może być dla kogoś choćby czyjś uśmiech, dobre słowo, gest... Dziś w Górach Izerskich zostałem obdarowany słońcem, które co rusz wyłaniało się zza gęstych chmur. Jak promień światła w szarym mroku surowego zimowego krajobrazu. Niby nic takiego, ale dla mnie to także prawdziwy dar. Cieszą mnie takie chwile.

piątek, 11 stycznia 2013

Jeloń - nowy symbol Jeleniej Góry


Jeloń, czyli drewniana rzeźba autorstwa Ewy Jonas przedstawiająca postać człowieka z głową jelenia, pojawiła się w Jeleniej Górze w ubiegłym roku. Jak widać zima i śnieg Jeloniowi niestraszne.