I przyszedł ten dzień, o którym myślałem już od kilku miesięcy... Od kiedy postanowiłem, że chcę wyruszyć w Tą Drogę... Wyruszam na swoje Camino... Od dzisiaj jestem więc pielgrzymem... Jak wszystko pójdzie dobrze, wrócę w lipcu...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
piątek, 4 czerwca 2010
czwartek, 3 czerwca 2010
O przygotowaniach przed Camino
Dostaję sygnały od przyszłych caminowiczów, którzy pytają mnie o to jak się przygotowuję do swojego camino. Napiszę, że trwa to całkiem świadomie od września ubiegłego roku, czyli już dobrych 9 miesięcy – jak ciąża :) Przygotowania te podzieliłbym na osiem części: duchową, kondycyjną, żywieniową, finansową, ekwipunkową, papierkową, logistyczną i tradycyjną. Rozwinę je więc w wielkim skrócie...
środa, 2 czerwca 2010
Gdybym miał ją namalować...
Nie umiem się nie bać, gdzieś tam w środku siebie, że stracę coś ważnego zmagając się ze złem. Wtedy naprawdę walczę. W ciszy i samotności. Ze złem, które jest również we mnie. Opanować mnie chce. Wolność, której szukam mieszka w moim sercu. Gdybym miał ją namalować, wyglądałaby jak góry. Namacalny dowód pokonywania słabości wędrowcy. Góry w mojej głowie czasem piętrzą się. Jednak idę...
Subskrybuj:
Posty (Atom)