Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sopot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sopot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 września 2014

Kawałek Tatr nad Bałtykiem: replika krzyża na Giewoncie w Parafii Zesłania Ducha Św. w Sopocie


Co łączy Bałtyk z Tatrami? W 100 lat po umieszczeniu krzyża na Giewoncie replika tego samego krzyża stanęła nad Bałtykiem, a ściślej w Parafii Zesłania Ducha Świętego w Sopocie. Wczoraj po południu tam byłem. Wokół prawie nikogo. Najgłośniejsze były rozmowy ptaków. Gdyby tak na Giewoncie móc kiedyś w takiej samej ciszy się zapatrzeć, zamyślić, zasłuchać... 

środa, 3 września 2014

Sopot: nad Bałtykiem wrześniowym


Ledwo rozpoczął się wrzesień a tu takie pustki przy słonecznej popołudniowej pogodzie i to na plaży w najbardziej popularnym Sopocie. To lubię! :) Przestrzeń wokół nie zakłócona ludzkim natłokiem. Bałtyk po sezonie zamierzam odwiedzać częściej, choćby tylko dla tych zupełnie zwyczajnych, ale jakże bardzo kojących spacerów czy biegania po plaży. 

niedziela, 24 sierpnia 2014

Na rowerowych (i nie tylko) ścieżkach Trójmiasta


Gdynia, Sopot i Gdańsk wzdłuż nabrzeża - tam i z powrotem - na rowerze przez pół dnia. Ścieżkami rowerowymi i nie tylko. Szybki pomysł, szybka decyzja i do dzieła! Spontaniczna przejażdżka, która przyniosła wiele pozytywnych emocji. Oderwanie od nazbyt przedłużającego się stacjonarnego trybu życia. Sportowa aktywność daje kopa i mentalnie wzmacnia :-) 

sobota, 19 lipca 2014

Spacerkiem po plaży


Po morskiej kąpieli przyszedł czas spacerów boso po plaży. Jak niewiele wystarczy czasem do szczęścia - pomyślałem. Wystarczy iść! 

poniedziałek, 14 lipca 2014

W Operze Leśnej w Sopocie


"Ty chyba masz jakąś manię krzesełek" - żartobliwe stwierdziła Aniela, kiedy spotkaliśmy się w scenerii Opery Leśnej w Sopocie. "Nie mam" - odparłem. "Po prostu taka jest sceneria tego wyjątkowego dla polskiej rozrywki miejsca, a ja nigdy wcześniej nie miałem okazji wstąpić w jej progi". Po czym po kolei ruszyliśmy na scenę, by potem oglądać ją z różnej krzesełkowej perspektywy. W ten sposób - faktycznie - można nabawić się krzesełkomanii :-) 

sobota, 29 czerwca 2013

Sopot z wieży widokowej


Z perspektywy lotu ptaka dostrzec można znacznie więcej. Przede wszystkim zobaczyć można jak ukształtowany jest horyzont. Ten w Sopocie z jednej strony - wiadomo - bezkresem morza jest zwieńczony. Z drugiej strony dostrzegłem zaś element górski - horyzont zalesionymi wzniesieniami postrzępiony. Pomiędzy "górami" a morzem Sopot z wieży widokowej tak się prezentuje.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Sopockie molo: spacer o zachodzie słońca


O zachodzie słońca świat przybiera wyjątkowych barw. Misterium powitania nocy i ukoronowanie dnia. Tu widziane z sopockiego molo, gdy pod wieczór pośród szumu fal wzmagał się bałtycki wiatr. 

wtorek, 18 czerwca 2013

Sopockie molo przed sezonem, czyli o inspirującej mocy bałtyckiego wiatru


Sopockie molo tuż przed wakacyjnym sezonem okazało się - tak jak przypuszczałem - pomostem do spokojnej wędrówki w głąb morza. Nieobciążone ciżbą ludzkich istnień pozwalało wyraźniej wsłuchiwać się w takt szumiącej zza barierek melodii. Bałtycki wiatr schładzał słoneczny żar z nieba, delikatnie rzeźbiąc i pieszcząc w morskiej wodzie grzywy niesfornych fal. Nie mogłem się nadziwić jak ta sceneria sprzyjała wedrówkom w głąb siebie. Bałtycki wiatr nieoczekiwanie bowiem wygładzał również niespokojne myśli w mojej głowie. Spokój, przestrzeń i morza bezkres zdawały się poszerzać perspektywę mojego wewnętrznego postrzegania, a tamten bałtycki wiatr wciąż mnie inspiruje.

niedziela, 9 czerwca 2013

Bałtyk czerwcowy


Ostatni raz nad Bałtykiem byłem w 2004 roku w czasie dwutygodniowej wyprawy rowerowej po Pomorzu Zachodnim. Kiedy więc kilka dni temu całkiem nieoczekiwanie przyszło mi spędzić nad Bałtykiem i w Trójmieście kilka słonecznych i ciepłych dni, nie sądziłem, że morze podaruje mi tyle swojej spokojnej siły, której tak bardzo mi brakowało. Jest nieobliczalne - zależnie od pogody - podobnie jak góry i siłą szumu morskich fal potrafi ukoić równie mocno co wiatr kołyszący górskie drzewa. O ile jest to spokojny wiatr, taki jak ten spotkany przeze mnie nad Bałtykiem. O ile jest to Bałtyk jeszcze przed sezonem wakacyjno-turystycznym, kiedy nie ma jeszcze tej mnogości odwiedzających, która zagłusza szum fal, rozmowy mew i szepty myśli.