Jeśli Tam po drugiej stronie poczuję, że jesteś, to choć przez łzy (że zbyt wcześnie) uśmiechnę się... Zostawisz mnie tutaj przecież tylko na chwilę, bym mógł docenić ile Ciebie we mnie tak naprawdę jest... Jeśli pierwszy odejdę, nie myśl, że mnie już nie ma... Pomyśl, że byłem... I czekam...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
piątek, 30 października 2009
środa, 28 października 2009
Górska cisza jest we mnie...
W pustelni św. Brata Alberta na Kalatówkach w Tatrach jest takie zdanie:
"Człowiekiem gór nie jest ten kto lubi i umie chodzić po górach, ale ten, kto górami potrafi żyć w dolinach".
Górska cisza jest we mnie...
wtorek, 27 października 2009
niedziela, 25 października 2009
O zasmuconym smutku...
Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka. Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem, a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej, szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać. Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem. Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:
"Kim jesteś?"
Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy, a blade wargi wyszeptały:
"Ja? ... Nazywają mnie smutkiem"
piątek, 23 października 2009
...a w Tatrach zima...
… a w Tatrach zima... Już od kilkunastu dni... Zresztą nie tylko w Tatrach. Białym puchem sypnęło również w Bieszczadach, Beskidach, czy Karkonoszach... Uwielbiam zimę w górach. Zwłaszcza w słoneczne dni. Zawsze wtedy myślę sobie jak ten górski zimowy krajobraz w całej swej surowości jest piękny i czysty... Co roku... I czasem pozwala dostrzec więcej niż się widzi zazwyczaj... Powietrze ponad szczytami staje się niekiedy tak krystaliczne, że widoczność ze szczytów gór zwiększa się nawet kilkukrotnie... I widzi się to co z reguły jest niedostrzegalne... Zupełnie jak w życiu...
czwartek, 22 października 2009
O czymś innym niż reszta...
Wciąż dostrzegam, że na poziomie „rozumowym” relacje między ludźmi i wzajemne poznawanie są powszechniejsze... Myślę, że jest tak dlatego, bo „rozum” daje nam większe bezpieczeństwo... Nie jest konieczne tu np. zaufanie... Pewnie dlatego tak wielu ludzi zamyka się przed sobą na poznawanie na płaszczyźnie duchowej... W odniesieniu do drugiego człowieka myślę czasem sobie tak: nie otworzę wobec Ciebie swojej duszy, dopóki nie dasz mi znaku, że będziesz tego potrzebować... Dopóki nie dasz mi nadziei na rezonans... W sprawach Serca jest on tak rzadki... Dla mnie cenna lekcja to każde spotkanie ludzi otwarcie mówiących o czymś innym niż reszta...
czwartek, 15 października 2009
O g(o)rzałkach - jak kto woli :)
Zauważyłem, że kiedy za oknem, tak jak teraz, spotkać można zimne i mokre wygwizdowo, wielu ludzi narzeka na świat i staje się zimnych, tak jak temperatura na zewnątrz. A to moim zdaniem najlepsza pora, aby szukać wbrew panującej pogodzie grzałek. Tak, tak, grzałek! I nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o termostaty, grzejniki, farelki, piecyki... Nie chodzi tutaj także tylko o rozgrzewające napoje (nie dla każdego grzałka to gorzałka), ciepłe ubrania, czy podróże w gorące kraje. Nie mam tu też na myśli ciepła drugiego człowieka. Taka grzałka istnieje w nas, trzeba ją tylko w sobie odnaleźć i po prostu włączyć. Na przekór wszystkiemu. Najlepszą grzałką jest Miłość. Banalne, ale jakże prawdziwe. Jeśli lubisz siebie, masz do siebie szacunek, dużo sympatii i motywacji, to zrobisz wszystko, aby nie zamarznąć. I znajdziesz jeszcze tyle tej energii w sobie, aby ogrzać nią parę innych osób. I wtedy fakt, że na dworze plucha i zimnica, nie sprawia już wrażenia „życiowej katastrofy”. Czy samopoczucie warto więc uzależniać od pogody?
wtorek, 13 października 2009
Fotograficzne reminiscencje: Wzgórza Strzelińskie
Kiedy bieszczadzkie połoniny oraz Tatry i Zakopane po raz pierwszy w tym sezonie pokryły się śniegiem, ja nie pozwalam tak szybko odejść jesieni. Przynajmniej tutaj - na jesiennych zdjęciach ze Wzgórz Strzelińskich.
poniedziałek, 12 października 2009
Krótka historia z pewnego snu...
Pewnemu chłopcu śniło się, że wszedł do ogromnego sklepu, w którym za ladą stał anioł.
- Co tutaj sprzedajecie? – zapytał chłopiec.
- Wszystko, czego pan sobie zażyczy – odparł uprzejmie anioł.
Chłopiec zaczął więc wymieniać:
środa, 7 października 2009
Puzzle
Jesteśmy jak puzzle... Człowiek składa się przecież z wielu płaszczyzn: duchowej, biologicznej, społecznej, emocjonalnej, intelektualnej..., które są jak elementy jednej wielkiej układanki. I wszystkie te elementy w życiu wzajemnie przetasowują się i mieszają tworząc niepowtarzalną (jak każdy człowiek) całość. Trzeba umieć patrzeć na kogoś i na siebie jako na całość. To bardzo trudne...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

