Fascynujące jest, choć przecież tak niełatwe, poszukiwanie, odkrywanie i kroczenie w życiu swoją drogą, bo jest w nas zarówno strona strachu, jak i strona miłości. Codziennie staram się uświadamiać sobie po której stronie chcę stać i po której stoję, bo czasem nieświadomość zamazuje perspektywę. Miłość i strach mogą walczyć w nas, o ile trudniej jednak, choć jakże wzbogacająco jest je ze sobą bratać. To przecież dwie strony mnie (jedne z wielu) - jak dwie strony tej samej książki.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 czerwca 2013
wtorek, 9 sierpnia 2011
Skąpane w blasku...
W dużym stopniu idę światu pod prąd. Gdy on płynie niekontrolowanym nurtem „postępu”, ja wzmacniam brzegi swej duszy, by nie zalało jej płynące z nurtem świata szambo.
sobota, 2 stycznia 2010
Pięć opowieści, czyli fragmenty "Szaleńca"
Jakiś czas temu zamieściłem fragment "Proroka", a dziś znalazłem trochę czasu, aby podzielić się fragmentami "Szaleńca" Khalila Gibrana. Wybrałem pięć opowieści:
poniedziałek, 21 grudnia 2009
O dawaniu - fragment "Proroka"
W tym przedświątecznym zabieganiu i w ten najkrótszy dzień w roku, kiedy to właśnie przychodzi do nas astronomiczna zima, przytaczam dziś fragment książki "Prorok" Khalila Gibrana. Jest to fragment "O dawaniu". Wydaje mi się on w sam raz na zatrzymanie się w tym okresie pędu do brania i konsumowania...
piątek, 11 grudnia 2009
Khalil Gibran - "Szaleniec" i "Prorok"
„Ból jest jak skorupka, kiedy pęka. A przez nią wykluwa się rozumienie siebie. Rozłamać się musi nawet pestka owocu, inaczej nie dozna w sercu promieni słońca."
Te słowa napisał żyjący na przełomie poprzednich stuleci obdarzony wyjątkową wrażliwością człowiek - Khalil Gibran. Urodził się w 1883 roku w libańskiej wiosce Bszarre, w rodzinie maronickich chrześcijan. Jako 11-latek wyemigrował wraz z matką i rodzeństwem do Ameryki Północnej. Większość dorosłego życia poświęcił malarstwu, jednak bardziej znany stał się dzięki swoim książkom. Znany jest także ze związku z Mary Haskell, która wywarła ogromny wpływ na jego twórczość. Zmarł w 1931 roku w Nowym Jorku. Kilka dni temu odkryłem dwie jego książki: „Prorok” i „Szaleniec”. Wcisnęły mnie w fotel. Wstrzymałem więc oddech i wciąż jestem pod wrażeniem. Piękne! Poruszają te struny, których na co dzień ludzie nie umieją, nie mają czasu lub boją się dotykać. Tych książek się ot tak po prostu nie czyta, nimi wypełnia się serce. Są inspirujące w swej prostocie. Tylko prawdziwi szaleńcy są w stanie usłyszeć tę melodię. I mnie coś ku książkom Gibrana skierowało :)
wtorek, 8 września 2009
Nie idź tam człowieku!
Camino znaczy Droga. Każdy swoją nosi w sobie... Wiele ludzkich dróg spotyka się na TEJ szczególnej - Drodze Świetego Jakuba, którego grób leży w Hiszpanii w Santiago de Compostela. Podążają tą Drogą z wielu powodów... Pielgrzymi i turyści... Ludzie głębokiej wiary i niewierzący... Camino jest dla wszystkich, których przywołuje, by TAM iść... I mnie również woła... "Nie idź tam człowieku!" - 'mówi' w tutule książka Andrzeja Kołaczkowskiego-Bochenka. A ja wraz z zapisanymi refleksjami autora już TAM poszedłem... Jego camino jest zupełnie inne od mojego. Każdy jest przecież inny. Ta książka zafascynowała mnie jednak realizmem. Zirytowała osobowość autora, ale nie odtrąciła i nie pozostawiła obojętnym. Pozwoliła się zrozumieć. To subiektywny zapis spostrzeżeń autora sprawił, że jego książka pachnie autentycznością... Bez żadnego zadęcia i podlizywania się czytelnikom. Czuję, że moje camino zaprowadzi mnie także na Camino de Santiago, i że przywołuje mnie do siebie coraz bardziej...
piątek, 8 maja 2009
O książkach w Dniu Bibliotekarza
Od dawna twierdzę, że z książkami jest tak jak z ludźmi: bardzo rzadko trafia się wartościowa książka, tak jak rzadko pojawia się na naszej drodze wartościowy człowiek. Wiem o tym, bo kiedyś totalnie uciekałem od czasem destrukcyjnego otoczenia w świat książek i tak mi (choć z mniejszym niż kiedyś natężeniem) zostało do dziś. A tak przy okazji to dziś jest Dzień Bibliotekarza. Ostatnie wartościowe książki, które wpadły w moje oczy i ręce, i które z czystym sumieniem mogę polecić to: "Blondynka na Czarnym Lądzie" Beaty Pawlikowskiej, "Przewodnik po przyjaźni" oraz "Jak zgadzać się na własne życie" Józefa Augustyna, a także "Odwaga poddania się" Tommy'ego Hellstena. Pozdrowienia dla wszystkich czytających :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
