poniedziałek, 31 maja 2010

Muszla św. Jakuba

Tak wygląda muszla św. Jakuba (na zdjęciu poniżej). Można ją nabyć w punktach początkowych szlaków św. Jakuba, na trasie szlaku, a także w wielu innych miejscach. Powieszona na plecaku oznacza pielgrzyma dróg jakubowych. Swoją muszlę odnalazłem i nabyłem w ubiegłym roku. Zabiorę ją ze sobą w Drogę...


niedziela, 30 maja 2010

Na krawędzi urwiska...

Stoję na krawędzi urwiska, tam gdzie kończy się znany mi świat. Patrzę przed siebie i boję się, czy dam sobie radę. Są tacy, którzy mi zazdroszczą nie mając pojęcia co czuję. Dla nich ta Droga, tak jak dla zdobywców, jest pełnym wrażeń i przygód wyzwaniem. Dla mnie jest to Droga do Prawdy, w której dla ego nie ma zbyt wiele miejsca. Stoję nad tym urwiskiem i wiem, że wkrótce zrobię pierwszy krok. Dokąd mnie zaprowadzi? Jakim jestem człowiekiem? Czy wrócę? Co kryje się za krawędzią urwiska?

piątek, 28 maja 2010

Mapa Camino de Santiago

Jest wiele dróg prowadzących do Santiago de Compostela. 4 czerwca wyruszam na Camino Frances, czyli tzw. Drogę Francuską (na mapie zaznaczona kolorem zielonym). Swoją miesięczną pieszą pielgrzymkę rozpocznę w Saint Jean Pied de Port na południowym zachodzie Francji. Szlaki Camino można również przemierzać konno lub na rowerze. Więcej o Camino de Santiago można dowiedzieć się m.in. na stronie: http://www.caminodesantiago.pl/


wtorek, 25 maja 2010

Zdobywać czy zaliczać?

Są różne podejścia do gór. Jedni je zdobywają, drudzy zaliczają, a jeszcze inni po prostu się w nie wybierają. Można wybierać się w góry również po to, aby zdobyć czy zaliczyć jakiś szczyt. Rozróżnienie na zaliczanie i zdobywanie gór jest dla mnie ważne. Przez to pierwsze rozumiem traktowanie szczytu w sposób przedmiotowy, jako pewien element, składnik jakiejś większej całości, planu... Jako coś, co realizację tego planu ma przybliżyć, gdzie celem ponoszonego trudu nie jest tylko wejście, zdobycie, widok, emocje z tym wszystkim związane, ale również coś innego, leżącego poza tą górą... Ze zdobywaniem zaś jest jak z osiąganiem wyznaczonych sobie celów.

poniedziałek, 24 maja 2010

niedziela, 23 maja 2010

Niektóre Słowa...

Niektóre Słowa wtedy są prawdziwe, kiedy pozostają niewypowiedziane... Bo cała ich siła nie tkwi w wypowiedzeniu ich lecz w działaniu tego, kto nosi je w sobie... Znam takie Słowa, których jedni nadużywają, którymi nawet manipulują i których znaczenia nie znają... Jeśli będzie mi dane wypowiem je dopiero w dniu śmierci... W obliczu życia niech pozostaną działaniem...

piątek, 21 maja 2010

Opowieść...

Są takie piosenki, które zostają we mnie na lata. I tak jest z tą piosenką, która jest prostą, ale jakże głęboką opowieścią o Nadziei... Edyta Bartosiewicz napisała i nagrała ją już prawie 10 lat temu. Gdy nadchodzą pochmurne i deszczowe dni, przypominam sobie jej słowa i nucę melodię w głowie... I wtedy pośród deszczu i szarego od chmur nieba pojawia się promień słońca... Jak to możliwe? To proste... Każdy nosi w sobie jakąś piosenkę, która wzbudza w nim słońce... Ono jest przecież nie tylko ponad naszymi głowami...


poniedziałek, 17 maja 2010

Deszcz

„Będzie padać do piątku” - usłyszałem dzisiaj dość głośną rozmowę kasjerek w jednym z banków. „Do piątku?! A miało padać tylko do wtorku” - padła pełna żalu odpowiedź, jak gdyby pogodę, tak jak najbliższe dni można było zaplanować co do każdego drobnego szczegółu. Nie da się, ale my ludzie wciąż próbujemy to robić. Uwięzieni w schematach i pełnym kontroli życiu, gdzie ma być wszystko dograne – najlepiej tak, aby nam nie popsuć dnia. I zazwyczaj nie mamy planu B. I gdy choć najdrobniejszy element w naszej spodziewanej rzeczywistości się zmienia, sypie się cały plan A. I nawet pogody czas nie uczy nas... Ale myślę, że jest OK. Zawsze jest OK, gdy zastanowimy się i stwierdzimy, że nie mamy wpływu na to co się zdarza, ale mamy wpływ na to jak to przyjmiemy :)

niedziela, 16 maja 2010

Góry Ołowiane

Góry Ołowiane - to jedne z mniej popularnych pasm górskich w Polsce. Chyba mało, kto o nich słyszał, więc postanowiłem je tu innym przybliżyć. Pierwsza myśl, dotycząca tych gór, która najczęściej zaprząta głowę tym, którzy ich jeszcze nie poznali, wiąże się z pochodzeniem ich nazwy. Dlaczego Ołowiane? Nazwa wzięła się z dość skomplikowanej budowy geologicznej tych gór. Występują tu m.in. margle palmiaste, piaskowce, wapienie dolomityczne, margle miedzionośne oraz ołowianonośne. Od tych ostatnich pochodzi właśnie nazwa pasma.

piątek, 14 maja 2010

Kiedy boli dusza...

Kiedy boli mnie dusza, zamykam się na świat. Ból duszy jest bowiem tym bólem, przy którym wszystko inne przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Jedni zagłuszają ten ból myśląc, że w ten sposób go uśmierzą. Inni poddają mu się, wędrując wraz z nim po zakamarkach swojego wnętrza i szukając nań leku. Należę do tych drugich. Ból duszy to nic innego jak ważne pytania, które pozostawione bez odpowiedzi prędzej czy później wracają. Ze zdwojoną siłą. I wtedy jest ta trudna cisza. I trudne pytania. Nagromadzone gdzieś w podświadomości uderzają swoją wagą...

środa, 12 maja 2010

Gdy niespokojne Serce...

Gdy niespokojne Serce drży przed nieznanym, zawsze wydaje mi się, że coś pokonało je... Nie pozwala zasnąć, ani się uciszyć... Modlitwy też stają się rozedrgane... Trzeba w ufności trwać... Bywa, że nocą to co ciemne jest, jasne staje się nad ranem...

poniedziałek, 10 maja 2010

Góry Kamienne

Nie ma drugich takich w Polsce kopulastych i ostro wypiętrzonych ponad pozostały teren często pojedynczych gór, gdzie w dodatku szlaki poprowadzone są stromo pod górę. Najbliżej do nich jest sąsiednim Górom Wałbrzyskim. Oto kilka jeszcze świeżych zdjęć, które przywiozłem z wymagających i oryginalnych Gór Kamiennych.

niedziela, 9 maja 2010

Ogień, który nie spala...

Obudziłem w sobie ogień tęsknoty za życiem. Za rzeczami, które chciałoby się robić... Miejscami, które chciałoby się zobaczyć... Osobami, które chciałoby się usłyszeć... Ogień tęsknoty, który nie spala, a stopniowo zamienia się w czyn. Odwaga i pokora... Odkrywanie i odrzucanie fałszu... Dobra tęsknota!

czwartek, 6 maja 2010

Dlaczego tam idziesz? - pytania i odpowiedzi

Poniżej fragment niedawnej rozmowy pełnej pytań o moje Camino... Odpowiadałem tak jak czułem...


Camino de Santiago - wspaniała wyprawa, podróż.... a tak właściwie to dlaczego tam idziesz?

Idę dowiedzieć się więcej o sobie i być może usłyszeć odpowiedź na wewnętrzne pytanie: "Kim jesteś" i "Co dalej?"... Chcę być bliżej Boga, bo czuję, że jest to najwłaściwsza Droga wyboru... On jest Miłością, a Miłość nosi w sobie każdy człowiek, tylko nie każdy o tym wie... Chcę coś zmienić w swoim życiu... Stać się odważniejszym... Niosę tam wiele intencji, nie tylko swoich... Nie ukrywam, że boję się tam iść, ale muszę to zrobić, bo inaczej nie przekonam się kim naprawdę jestem, w konfrontacji z nieznanym... Będą tam przecież i trudności i wzruszenia... Jak w życiu.