Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odpoczynek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odpoczynek. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 września 2014

Sopot: nad Bałtykiem wrześniowym


Ledwo rozpoczął się wrzesień a tu takie pustki przy słonecznej popołudniowej pogodzie i to na plaży w najbardziej popularnym Sopocie. To lubię! :) Przestrzeń wokół nie zakłócona ludzkim natłokiem. Bałtyk po sezonie zamierzam odwiedzać częściej, choćby tylko dla tych zupełnie zwyczajnych, ale jakże bardzo kojących spacerów czy biegania po plaży. 

niedziela, 24 sierpnia 2014

Na rowerowych (i nie tylko) ścieżkach Trójmiasta


Gdynia, Sopot i Gdańsk wzdłuż nabrzeża - tam i z powrotem - na rowerze przez pół dnia. Ścieżkami rowerowymi i nie tylko. Szybki pomysł, szybka decyzja i do dzieła! Spontaniczna przejażdżka, która przyniosła wiele pozytywnych emocji. Oderwanie od nazbyt przedłużającego się stacjonarnego trybu życia. Sportowa aktywność daje kopa i mentalnie wzmacnia :-) 

wtorek, 19 sierpnia 2014

Dogtrekking i dogoterapia, czyli z psem Frodo w akcji :-)


Na imię mu Frodo i ma 5 lat :-) Charakter: pozytywnie narwany. Usposobienie: bardzo przyjazne! Nawiązaliśmy ze sobą wyjątkową więź. Lubię zwierzęta, więc naturalnie został kolejnym czworonożnym przyjacielem w moim życiu! Uwielbia spacery i ganianie za rzucanym w dal gumowym jeżykiem. Raz na jakiś czas zabieram go na dłuższy kilkugodzinny spacer po okolicznych lasach i wzgórzach. Tylko my i leśna cisza - jak to nazywam: "trójmiejskich Beskidów" - oczyszcza myśli i trenuje ciało :-) 

środa, 13 sierpnia 2014

Gdańsk: w Parku Oliwskim


Uwielbiam tereny leśne, przyrodę, więc siłą rzeczy lubię też spacery po miejskich parkach. Park Oliwski w Gdańsku jest jednym z takich pięknych miejsc w Trójmieście, w którym można w otoczeniu przyrody i zabytków odpocząć. Park pełen urokliwych detali - takie małe odkrycie - z pozoru nic nadzwyczajnego, a cieszy :-) 

sobota, 9 sierpnia 2014

Chwila ochłody w toni zimnej morskiej wody


W upalne dni chwila ochłody w toni morskiej wody działa orzeźwiająco i odprężająco. Jednak woda w czasie i w miejscu, w którym się znalazłem, okazała się wyjątkowo zimna. Podczas gdy Bałtyk miał w tym czasie u polskich wybrzeży według prognoz nawet do 24 stopni Celsjusza, to w okolicach Jastrzębiej Góry miał ich zaledwie co najwyżej 12-14. Kąpiel w takich warunkach była wyzwaniem wymagającym odpowiedniego przygotowania i oswojenia się z taką temperaturą. Warto było choć na krótką chwilę (bo na dłużej zbyt zimno) spróbować! I myślę, że z korzyścią dla zdrowia :)

niedziela, 6 lipca 2014

W gdyńskich lasach


Lubię aktywnie spędzać czas, a w gdyńskich lasach są ku temu sprzyjające warunki. Na wielu odpowiednio przygotowanych ścieżkach można tu biegać, jeździć na rowerze albo uprawiać nordic walking czy wybierać się na zwykłe spacery. Ostatnio w ramach rehabilitacji po skręceniu stawu skokowego wybieram dwie ostatnie z wymienionych opcji. W otoczeniu przyrody Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego odnaleźć też można pomniki pamięci.

środa, 10 lipca 2013

Wokół badmintona


Jaki jest dobry sposób na letnią zabawę w plenerze połączoną z dużą dawką ruchu i śmiechu? Na przykład badminton! Od kilku dni gram w badmintona i znów przekonuję się jak niewiele trzeba aby wyzwolić w sobie i w innych pozytywną dawkę energii. Uff. Nie ma to jak dobrze się zmęczyć i pośmiać :-) 

poniedziałek, 8 lipca 2013

Bulwar nadmorski w Gdyni


Spacerowałem właśnie nadmorskim bulwarem w Gdyni, kiedy wraz z kolejnym powiewem łagodnego wiatru od morza poczułem przypływ zmęczenia. Po kilkugodzinnej wędrówce brzegiem morza, moje nogi właśnie tu przypomniały o sobie, domagając się choćby chwili odpoczynku. Ławeczka tuż obok jednego z nadmorskich pomników była jak przystań, w której zatrzymałem się chłonąc współczesną Gdynię pełną odniesień do swojej historii. 

wtorek, 27 września 2011

Bieszczady: Jeziorka Duszatyńskie


Zejście odcinkiem Głównego Szlaku Beskidzkiego ze szczytu Chryszczatej w Bieszczadach do Jeziorek Duszatyńskich zajęło mi jakieś 45 minut. To chyba najładniejsze miejsce dzisiejszego dnia – pomyślałem wtedy. Urokliwe miejsce. 

sobota, 17 września 2011

Odpocznij w Ciszy...


Ten plakat sfotografowałem w Pustelni św. Jana z Dukli w Beskidzie Niskim, gdzie wisiał w oszklonej przykościelnej gablotce. Wiem, że "wisi" on również w sercach i głowach tych, którzy właśnie w górskiej przyrodzie szukają, słyszą i dostrzegają Więcej... Wiem, że "wisi" on również we mnie...

piątek, 8 kwietnia 2011

Zostałem czworonogiem :)


Kiedyś myślałem, że to nie dla mnie tylko dla dużo starszych ludzi. Dopóki sam nie spróbowałem...

piątek, 9 kwietnia 2010

Zapomniana oaza...

Lubię ten czas i okoliczności, kiedy słyszę swoje myśli. Nikt i nic ich nie zagłusza, a zazwyczaj są one właśnie zagłuszane przez codzienność. W świecie, w którym żyję odczuwam nierzadko przesyt informacji. Jej nadmiar męczy i sprawia, że czasem zapominam o tym, co tak naprawdę jest ważne, a co zbyteczne. Co jakiś czas czuję się niewolnikiem cywilizacji. Dopóki nie przypomnę sobie o swojej oazie. Taką oazę warto budować. I do niej powracać, by nie oszaleć. Taką oazę należy wciąż odnajdywać i być jej najgorętszym obrońcą przed wszystkim tym, co może jej spokój zakłócić. I dopuszczać do niej wszystko to, co pomnoży jej wartość. Taką oazę – czasem przysypaną drobiazgami codzienności - nosi się przede wszystkim w sobie...

poniedziałek, 16 listopada 2009

Regeneracja umysłu...

Kiedy jest się zaganianym np. pracą, wówczas czas upływa bardzo szybko... Nie lubię tego, bo wtedy zagłuszone nadmiarem obowiązków zostaje moje "ja" i bywa czasem, że czuję iż coś w sobie tracę... Jeśli w ciągu całego dnia zabiegania za wypełnianiem bardziej lub mniej przyjemnych obowiązków zawodowych i domowych, za "naginaniem się" do często niezbyt istotnych oczekiwań innych ludzi, za "pośpiechem" komunikacyjnym, nie znajduję w sobie siły i czasu na bycie choć przez chwilę ponad to wszystko, to najzwyczajniej się spalam. Dlatego codziennie, w różnych i zupełnie nieokreślonych porach dnia, a nawet czasem po przebudzeniu się w środku nocy, ćwiczę sztukę uwalniania swoich myśli, które płyną wtedy bez żadnego konkretnego powodu w sobie tylko znanym kierunku. Najlepiej wychodzi mi to podczas wykonywania długich i żmudnych czynności... Przemieszczanie się środkami komunikacji również temu sprzyja. Wiem, że taka regeneracja umysłu pozwala mi nie "ścigać się" ze zmęczeniem ciała i niepewnością oraz odsuwa w dal ewentualne zniecierpliwienie. W przeciwieństwie do wszelkich dopalaczy rzeczywistości, które tylko oszukują organizm przytępiając zmysły.

środa, 28 października 2009

Górska cisza jest we mnie...

W pustelni św. Brata Alberta na Kalatówkach w Tatrach jest takie zdanie:


"Człowiekiem gór nie jest ten kto lubi i umie chodzić po górach, ale ten, kto górami potrafi żyć w dolinach".


Górska cisza jest we mnie...

czwartek, 28 maja 2009

O odpoczynku...

Ktoś mi kiedyś powiedział, że potrafię odpoczywać. Zdziwiłem się... I wtedy usłyszałem, że to jest sztuka i nie każdy to potrafi. Dla mnie dobry odpoczynek to po prostu uwolnić się od zegarka... Od wszelkiego przymusu czy pośpiechu... Bez zwierzchnictwa (z wyjątkiem niebiańskiego) cieszyć się twórczo pięknymi sprawami życia... Być pogodnym i zadowolonym. Nawet gdy pada (jak dzisiaj) deszcz... I nie zapominać o ludziach, którzy pracują, bym ja korzystał z dni wolnych... Wkrótce role się odwrócą :)

czwartek, 12 lutego 2009

Szczyt marzeń

Wróciłem dziś z trzydniowego zimowego trekkingu po Górach Izerskich. Było wietrznie, śnieżnie i jak zwykle w górach dla mnie - fantastycznie. Wędrówka przez góry dystansuje od spraw nizinnych. Najważniejszym staje się prawidłowy oddech, ostrożny krok, trzeźwa ocena sytuacji i możliwości organizmu. Radosne milczenie, kubek gorącej herbaty czy tabliczka czekolady to szczyt marzeń. Nic więcej do szczęścia nie trzeba. Taki rodzaj oczyszczenia.