Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieniny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieniny. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 kwietnia 2013

Beskid Sądecki: spojrzenia z wieży widokowej na szczycie Radziejowej


Odkąd pamiętam podobała mi się siła jaka tkwi w fotografii. Na przykład oglądając zdjęcia można w myślach przenieść się do miejsc, które się fotografowało, do ulotnych chwil, które się w kadrze zatrzymało, i znów poczuć choćby blask słońca na skórze. Dziś wracam do kontynuacji foto-wspomnień z przejścia za jednym zamachem Głównego Szlaku Beskidzkiego. Myślami jestem na szczycie Radziejowej, na której znajduje się drewniana wieża widokowa, z której przy dobrej pogodzie można spojrzeć także na Pieniny i Tatry.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Dalekie spojrzenie na Tatry


Jest taka ławeczka w Polsce z której przy dobrej pogodzie zobaczyć można cudowny widok na Tatry. To chyba moja ulubiona ławeczka dająca taką perspektywę spojrzenia. Można na niej przysiąść i poczuć radość z Daru Życia, a potem zachować ową ławeczkę i spojrzenie z niej głęboko w sobie. W ramach fotograficznych reminescencji dziś podróż przez 25 takich dalekich spojrzeń na Tatry. Warto poszerzać horyzonty :) 

niedziela, 6 września 2009

Po powrocie... (z czterech górskich pasm)

Gorce, Beskid Sądecki, Pieniny, Tatry... Chciałem napisać, że coś przeżyłem. Jednak nie potrafię znaleźć odpowiednich słów... Była wędrówka. Była cisza. Była modlitwa. Trud i piękno chwil... Była mroźna pod gwiazdami noc i był upalny w słońcu dzień. Były rozmowy. Był człowiek. Była też niespodziewana śmierć... Był śmiech. Był ból. Była przestrzeń gór... Był górski świt i wschód słońca na Czole Turbacza. Był gwałtowny błysk i grzmot piorunów nad Zakopanem i nad Tatrami. Był strach. Była wdzięczność. Była troska. Była niepewność. Był odpoczynek i było zmęczenie. Był zawód i zachwyt. Było czekanie... Były decyzje i nieoczekiwane zmiany planów. Było tak wiele... Czas minął szybko i tylko w głowie plącze mi się pytanie: co po tym czasie pozostanie? Wierzę, że nie tylko obrazy... Nie tylko dźwięki i słowa... Ale doświadczenia... Bo wędrówka nie kończy się przecież tam w górach... Ona trwa przez cały czas... Każdy swoje camino nosi w sobie. A drogi mają to do siebie, że czasami się łączą, przecinają, oddalają lub biegną obok siebie... Doświadczam tego wszystkiego i cieszę się, że potrafię doceniać chwile. Tylko tyle (lub aż tyle) mam.