Każdy las traktuję jako wyjątkowe terytorium, którego bywam gościem. Jakbym odwiedzał niezwykły kawałek świata, w którym nie czuję pośpiechu, manipulacji i innych wytworów działalności człowieka. Owszem, spotykam czasem w lesie śmieciowe ślady człowieka i wtedy myślę jak bardzo destrukcyjnym - my ludzie - jesteśmy gatunkiem. Choćby ślady po nas przysypał śnieg i wybielił las do iście bajkowego krajobrazu, skute lodem ścieżki sumienia pozostają. Czy zmrożone do końca? Czy strumienie życia w nas popłyną?
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekologia. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 marca 2013
wtorek, 28 sierpnia 2012
piątek, 16 września 2011
Jeżynowe szaleństwo
Wędrując Głównym Szlakiem Beskidzkim spotykałem i kosztowałem wiele owoców. Smakowały mi dzikie jabłka i gruszki ze spotykanych licznie w Beskidzie Niskim drzew owocowych, będących pozostałościami po nieistniejących już wsiach i osadach. Smakowały mi spotykane także w innych pasmach górskich jagody i maliny, ale owocem mojej wędrówki GSB zdecydowanie mianowałbym jeżyny.
wtorek, 12 kwietnia 2011
Radość wiosennego lasu...
Już w przedszkolu słyszeli o zielonych płucach świata. Z uwagą poznawali bogactwo i funkcje jakie spełnia las.
niedziela, 6 marca 2011
O papierku po cukierku...
Dlaczego zabierana ze sklepu w plener puszka piwa, po opróżnieniu, tam - w plenerze - pozostaje? Czy staje się cięższa niż puszka z piwem?
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Gałąź na której siedzimy...
Mam wrażenie, że zbyt często zaaferowani i tak pochłonięci naszymi ludzkimi sprawami zapominamy na jakim pięknym w swej różnorodności świecie żyjemy.
czwartek, 11 lutego 2010
Posadź drzewo
Dziś posadziłem drzewo. To młodziutki pęd dębu. Z powodu zimy nie rośnie on jeszcze w glebie pod gołym niebem, więc podpatruje jak rośnie w warunkach „cieplarnianych”, gdzie żadna zima mu nie straszna. Gdy już podrośnie na tyle, aby na wiosnę przenieść się pod dach naszego polskiego nieba, to wyrośnie w Parku Narodowym. Jeszcze nie wiem czy wyrośnie on w moich ukochanych górach: w Parku Narodowym Gór Stołowych, w Ojcowskim Parku Narodowym, czy może gdzieś w Bieszczadach na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego? A może wyrośnie on na nizinnych terenach Wielkopolskiego lub Kampinoskiego Parku Narodowego? To nie ma już dla mnie większego znaczenia. Przecież lubię wszystkie puszcze, bory, lasy, zagajniki i miejsca, gdzie można spotkać drzewa i gdzie śpiewają ptaki. Znam wiele takich miejsc :) A mój dąb w warunkach „cieplarnianych” rośnie sobie tu: moje drzewo
piątek, 17 kwietnia 2009
Dzień Ziemi i śmieciobranie
Zbliża się coroczny Międzynarodowy Dzień Ziemi. To okazja do uświadomienia sobie i innym jak bardzo zaśmiecamy i niszczymy Naszą Planetę. Kilka lat temu goszcząc w schronisku "Pod Łabskim Szczytem" w Karkonoszach trafiłem na ulotkę fundacji ARKA propagującą akcję "Śmieciobranie" i coś we mnie pękło. Nie mam tu na myśli tego, że nagle zauważyłem istnienie śmieci na górskich szlakach, czy też tego, że sam je w górach zostawiam, bowiem zaśmiecanie od dawna uważam za przejaw totalnego braku wyobraźni i uczulony jestem na tego typu zachowania. Jednak poza tym, że nie zostawiam po sobie w miejscach do tego nie przeznaczonych żadnych odpadków, to przyznaję, że robiłem niewiele, aby śmieci w górach było mniej. Ograniczałem się tylko do sprzątania tych najbardziej rażących śmieci, jakie spotykałem na górskich szlakach. I właśnie podczas tamtego karkonoskiego wypadu, uświadomiłem sobie, że przecież za każdym razem, kiedy jadę w góry, zabieram ze sobą worki foliowe z przeznaczeniem na własne śmieci, więc dlaczego nie mógłbym poświęcić jednego z nich na zebranie cudzych?
Subskrybuj:
Posty (Atom)





