Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekologia. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 marca 2013

W zimowej krainie izerskiego lasu


Każdy las traktuję jako wyjątkowe terytorium, którego bywam gościem. Jakbym odwiedzał niezwykły kawałek świata, w którym nie czuję pośpiechu, manipulacji i innych wytworów działalności człowieka. Owszem, spotykam czasem w lesie śmieciowe ślady człowieka i wtedy myślę jak bardzo destrukcyjnym - my ludzie - jesteśmy gatunkiem. Choćby ślady po nas przysypał śnieg i wybielił las do iście bajkowego krajobrazu, skute lodem ścieżki sumienia pozostają. Czy zmrożone do końca? Czy strumienie życia w nas popłyną?

piątek, 16 września 2011

Jeżynowe szaleństwo


Wędrując Głównym Szlakiem Beskidzkim spotykałem i kosztowałem wiele owoców. Smakowały mi dzikie jabłka i gruszki ze spotykanych licznie w Beskidzie Niskim drzew owocowych, będących pozostałościami po nieistniejących już wsiach i osadach. Smakowały mi spotykane także w innych pasmach górskich jagody i maliny, ale owocem mojej wędrówki GSB zdecydowanie mianowałbym jeżyny.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Radość wiosennego lasu...


Już w przedszkolu słyszeli o zielonych płucach świata. Z uwagą poznawali bogactwo i funkcje jakie spełnia las.

niedziela, 6 marca 2011

O papierku po cukierku...


Dlaczego zabierana ze sklepu w plener puszka piwa, po opróżnieniu, tam - w plenerze - pozostaje? Czy staje się cięższa niż puszka z piwem?

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Gałąź na której siedzimy...


Mam wrażenie, że zbyt często zaaferowani i tak pochłonięci naszymi ludzkimi sprawami zapominamy na jakim pięknym w swej różnorodności świecie żyjemy. 

czwartek, 11 lutego 2010

Posadź drzewo

Dziś posadziłem drzewo. To młodziutki pęd dębu. Z powodu zimy nie rośnie on jeszcze w glebie pod gołym niebem, więc podpatruje jak rośnie w warunkach „cieplarnianych”, gdzie żadna zima mu nie straszna. Gdy już podrośnie na tyle, aby na wiosnę przenieść się pod dach naszego polskiego nieba, to wyrośnie w Parku Narodowym. Jeszcze nie wiem czy wyrośnie on w moich ukochanych górach: w Parku Narodowym Gór Stołowych, w Ojcowskim Parku Narodowym, czy może gdzieś w Bieszczadach na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego? A może wyrośnie on na nizinnych terenach Wielkopolskiego lub Kampinoskiego Parku Narodowego? To nie ma już dla mnie większego znaczenia. Przecież lubię wszystkie puszcze, bory, lasy, zagajniki i miejsca, gdzie można spotkać drzewa i gdzie śpiewają ptaki. Znam wiele takich miejsc :) A mój dąb w warunkach „cieplarnianych” rośnie sobie tu: moje drzewo

piątek, 17 kwietnia 2009

Dzień Ziemi i śmieciobranie

Zbliża się coroczny Międzynarodowy Dzień Ziemi. To okazja do uświadomienia sobie i innym jak bardzo zaśmiecamy i niszczymy Naszą Planetę. Kilka lat temu goszcząc w schronisku "Pod Łabskim Szczytem" w Karkonoszach trafiłem na ulotkę fundacji ARKA propagującą akcję "Śmieciobranie" i coś we mnie pękło. Nie mam tu na myśli tego, że nagle zauważyłem istnienie śmieci na górskich szlakach, czy też tego, że sam je w górach zostawiam, bowiem zaśmiecanie od dawna uważam za przejaw totalnego braku wyobraźni i uczulony jestem na tego typu zachowania. Jednak poza tym, że nie zostawiam po sobie w miejscach do tego nie przeznaczonych żadnych odpadków, to przyznaję, że robiłem niewiele, aby śmieci w górach było mniej. Ograniczałem się tylko do sprzątania tych najbardziej rażących śmieci, jakie spotykałem na górskich szlakach. I właśnie podczas tamtego karkonoskiego wypadu, uświadomiłem sobie, że przecież za każdym razem, kiedy jadę w góry, zabieram ze sobą worki foliowe z przeznaczeniem na własne śmieci, więc dlaczego nie mógłbym poświęcić jednego z nich na zebranie cudzych?