wtorek, 7 kwietnia 2009

Z poziomu siodełka rowerowego...



z widokiem na zachmurzone Karkonosze

Świat widziany z poziomu siodełka rowerowego pozwala chłonąć więcej. Te zapachy wiosny w powietrzu... Te ptasie trele w uszach... Te widoki coraz bujniejszej zieleni... Ta radość z przejechanych i pozostawionych w mięśniach u nóg kilometrów... Cztery dni temu rozpocząłem sezon rowerowy. Wiosna w pełni rozkwitu. Wrocław wypełnił się po oba brzegi Odry osobami poruszającymi się na rowerach lub na własnych nogach. Jakby więcej osób zaczęło również biegać. Poza tym miejsca zielone wypełniły się amatorami kąpieli słonecznych, pikników i grillowania. A jak przyjemnie w takich okolicznościach przyrody czyta się zaległe książki, fotografuje, maluje, pisze... Wreszcie przyszedł długo oczekiwany wiosenny czas aktywności na wolnym powietrzu. I niech tak jak najdłużej zostanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz