Nie przepadam za zimą w mieście, za to z dala od cywilizacji uwielbiam! Jest trzy razy Ce: ciszej, czyściej i ciekawiej. To nic, że słońca ostatnio jak na lekarstwo. W sieci szarych dni słońce dużo jaśniej lśni, kiedy promienieje od wewnątrz, na zewnątrz współdzieląc się z innymi uśmiechem. Wtedy szarobure chmury nad głową są bez znaczenia, a pokonywanie zimowych ścieżek pośród choinkowych krain staje się frajdą samą w sobie. Jak u dzieci!
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)









Zdjęcia bajeczne! Brak słońca jak widać niekoniecznie musi odejmować urodę pejzażowi, który sam w sobie jest niezwykły. A ośnieżone świerki zawsze mi sie kojarzą z dzieciństwem i Bożym Narodzeniem. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńBoże Narodzenie z dzieciństwa też kojarzy mi się z ośnieżonymi połaciami świerków i sosen - kiedyś to były zimy... i właśnie te zimy z dzieciństwa wspomina się bajkowo :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia :-) Pełne harmonii i spokoju. Na wszystko jest czas... także jest czas zimowego snu, który pozwala odpocząć...
OdpowiedzUsuńZima jest piękna w górach, ale także w mieście np. Łazienki Królewskie, czy rezerwat Las Kabacki to także piękne zimą miejsca.
Różnorodność świata zadowoli wszystkich :-)
Dominik