Gorce, Beskid Sądecki, Pieniny, Tatry... Chciałem napisać, że coś przeżyłem. Jednak nie potrafię znaleźć odpowiednich słów... Była wędrówka. Była cisza. Była modlitwa. Trud i piękno chwil... Była mroźna pod gwiazdami noc i był upalny w słońcu dzień. Były rozmowy. Był człowiek. Była też niespodziewana śmierć... Był śmiech. Był ból. Była przestrzeń gór... Był górski świt i wschód słońca na Czole Turbacza. Był gwałtowny błysk i grzmot piorunów nad Zakopanem i nad Tatrami. Był strach. Była wdzięczność. Była troska. Była niepewność. Był odpoczynek i było zmęczenie. Był zawód i zachwyt. Było czekanie... Były decyzje i nieoczekiwane zmiany planów. Było tak wiele... Czas minął szybko i tylko w głowie plącze mi się pytanie: co po tym czasie pozostanie? Wierzę, że nie tylko obrazy... Nie tylko dźwięki i słowa... Ale doświadczenia... Bo wędrówka nie kończy się przecież tam w górach... Ona trwa przez cały czas... Każdy swoje camino nosi w sobie. A drogi mają to do siebie, że czasami się łączą, przecinają, oddalają lub biegną obok siebie... Doświadczam tego wszystkiego i cieszę się, że potrafię doceniać chwile. Tylko tyle (lub aż tyle) mam.
kaplica papieska na Polanie Rusnakowej w Gorcach
tablica pamiątkowa w kaplicy papieskiej
szczyt Trzy Korony w Pieninach widziany z poziomu Dunajca
Pieniny i Tatry widziane ze schroniska "Pod Bereśnikiem" w Beskidzie Sądeckim
w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach
na granicznym szczycie Szpiglasowego Wierchu
Czarny Staw pod Rysami i jego niezwykłe otoczenie
nad Czarnym Stawem Gąsienicowym z Kościelcem w tle
Czarny Staw Gąsienicowy i Orla Perć
pomnik ku pamięci tragicznej śmierci Mieczysława Karłowicza
spotkana na tatrzańskim szlaku siostra Albertynka
dziewięćsił bezłodygowy spotkany na Nosalu
groźne oblicze Tatr widziane ze szczytu Nosala













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz