piątek, 16 września 2011

Jeżynowe szaleństwo


Wędrując Głównym Szlakiem Beskidzkim spotykałem i kosztowałem wiele owoców. Smakowały mi dzikie jabłka i gruszki ze spotykanych licznie w Beskidzie Niskim drzew owocowych, będących pozostałościami po nieistniejących już wsiach i osadach. Smakowały mi spotykane także w innych pasmach górskich jagody i maliny, ale owocem mojej wędrówki GSB zdecydowanie mianowałbym jeżyny.

Spotykałem je od Bieszczadów po Beskid Śląski. Potrafiłem godzinami zatrzymywać się na ich kosztowanie. Nigdy wcześniej nie widziałem tak dorodnych, słodkich i obfitych, dojrzale nabrzmiałych owoców jeżyn. Aż prosiły się by się nimi częstować, by ich owoce nie okazały się wydane na marne. 


Najdorodniejsze jeżyny skrywały się często na najniższych krzaczkach lub w trawach porastających ziemię na której rosły. Co ciekawe większość spotykanych ludzi omijała krzaki jeżyn, albo ich nie dostrzegając w pośpiechu wędrówki za kolejnym punktem orientacyjnym na szlaku lub kolejnym widokiem na góry, albo po prostu je ignorując. 


Tymczasem jeżynowy festiwal trwał w najlepsze i to często tuż przy samym szlaku. Pod koniec wędrówki GSB, wstępując w progi schroniska "Soszów" w Beskidzie Śląskim, niespodziewanie odkryłem w schroniskowym menu jeżynowy koktajl. Od razu pomyślałem, że wypicie go to dobry pomysł na uczczenie i zakończenie tego owocnego beskidzkiego jeżynowego szaleństwa. 


Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem tak wiele jeżyn jak w tym roku. Było to chyba w dzieciństwie. Górskie jeżyny poza witaminami i słodkim smakiem oraz fioletowymi palcami od sączących się z nich  jeżynowych soków oferowały coś jeszcze: możliwość jeszcze większego zbliżenia się do rytmu natury, która pełna jest takich darów. Bo co to za przyjemność tak długo gościć w górach, w lesie i odżywiać się typowo cywilizacyjnymi sztucznymi produktami? To tak jakby patrzeć na przyrodę ze swojego bezpiecznego cywilizacyjnego świata jak na zamknięte w klatce zwierzęta w zoo lub tak jakby patrzeć na nią przez okienną szybę. W ten sposób tylko pozornie zbliżamy się do przyrody, nie dając sobie szans aby w pełni ją poczuć i jej posmakować, a ona smakuje wyjątkowo :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz