Oto kilka pierwszych zdjęć z mojego Camino (w formie pokazu slajdów), które postanowiłem opublikować:
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
środa, 21 lipca 2010
poniedziałek, 19 lipca 2010
Nowe miejsce...
Nowe miejsce bloga jest bardziej funkcjonalne. Ma nową szatę, pomieści więcej zdjęć i treści... Pojawią się tu także całkiem nowe elementy, w tym osobna strona poświęcona Mojemu Camino. Nowe miejsce jest bardziej przejrzyste, ale jak do każdego nowego miejsca, potrzeba czasu by się do niego przyzwyczaić. Nowe miejsce będzie przede wszystkim wolne od reklam, które często nijak pasowały do treści bloga i nierzadko mnie raziły. Nowe miejsce wciąż się jeszcze rozwija, jak ziarenko, które rzucone na nieznaną sobie glebę poznaje ją i powoli wzrasta i kiełkuje, nierzadko spotykając na swej Drodze różne przeszkody. Nowe miejsce nie zaistniałoby, gdyby nie było starego, toteż znajdą się tu sukcesywnie uzupełniane starsze treści, do których czasem z sentymentem wracam... Nowe miejsce tchnie świeżością, tak jak każdy nowy rozdział książki zwanej życiem...
poniedziałek, 12 lipca 2010
Moje Camino...
Moje Camino trwało w dniach 04.06.2010 – 08.07.2010 i była to moja najdłuższa podróż w życiu. Zapisałem 93 strony pamiętnika, który ze sobą zabrałem, przeszedłem piechotą około 800km z Saint Jean Pied de Port do Santiago de Compostela, zrobiłem kilkaset zdjęć, przeżyłem wiele zachwytów i rozczarowań, spotkałem wielu poszukujących Swej Drogi ludzi z całego świata, zobaczyłem wiele niezwykłych miejsc... Była to także niełatwa podróż w głąb siebie...
sobota, 10 lipca 2010
Wróciłem z Santiago de Compostela :)
... gdzie zobaczyłem między innymi swój cień. Nie tylko ten sfotografowany na zdjęciu... Nie ma jednak cienia bez słońca, także w najciemniejszych zakamarkach własnej duszy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



