poniedziałek, 12 lipca 2010

Moje Camino...

Moje Camino trwało w dniach 04.06.2010 – 08.07.2010 i była to moja najdłuższa podróż w życiu. Zapisałem 93 strony pamiętnika, który ze sobą zabrałem, przeszedłem piechotą około 800km z Saint Jean Pied de Port do Santiago de Compostela, zrobiłem kilkaset zdjęć, przeżyłem wiele zachwytów i rozczarowań, spotkałem wielu poszukujących Swej Drogi ludzi z całego świata, zobaczyłem wiele niezwykłych miejsc... Była to także niełatwa podróż w głąb siebie...


Jest to dla mnie szczególny okres, dlatego to co uda mi się z niego przelać na „elektroniczny papier” znajdzie się w miejscu specjalnym... Będę powoli nad tym pracować. Czuję wdzięczność, że dane mi było i jest... Nie czuję smutku, że Camino się skończyło, bo najważniejsze co Ono daje będę pielęgnować w sobie... Smutek, złość, radość, ból, strach, tęsknota... one towarzyszyły mi w trakcie Tej Drogi. A przede wszystkim Wiara... Jest malutki żal, że to już koniec pewnego etapu. Camino biegnie jednak dalej, tyle że już nie na francusko-hiszpańskim szlaku pielgrzymkowym... Camino uczy wsłuchiwać się w siebie i uczy jak przejść Swoją Drogę... Jest wiele ważniejszych rzeczy niż Santiago de Compostela czy piękny Ocean Atlantycki... Camino odkrywa nowe horyzonty Dróg... To co zostało nam od Niego dane...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz