Dostaję sygnały od przyszłych caminowiczów, którzy pytają mnie o to jak się przygotowuję do swojego camino. Napiszę, że trwa to całkiem świadomie od września ubiegłego roku, czyli już dobrych 9 miesięcy – jak ciąża :) Przygotowania te podzieliłbym na osiem części: duchową, kondycyjną, żywieniową, finansową, ekwipunkową, papierkową, logistyczną i tradycyjną. Rozwinę je więc w wielkim skrócie...
Część duchowa
To najważniejsza dla mnie część, w której zawierają się moje osobiste motywacje, przemyślenia, czyli pytanie po co tam idę i czy naprawdę tego chcę? Jeśli potrafi się odpowiedzieć na te pytania, to znaczy, że jest się świadomym Drogi i swojego w niej miejsca.
Część kondycyjna
To przygotowanie fizyczne swojego ciała na trudy wielodniowej wędrówki pieszej (w moim przypadku). Od kilku miesięcy więc wypady w góry traktuję jako treningi wytrzymałościowe przed camino. Nie wyobrażam sobie podjąć trudów tej Drogi prosto z zasiedziałego trybu życia. Warto też przed camino sprawdzić stan swojego zdrowia.
Część żywieniowa
We Francji i Hiszpanii będę korzystać z miejscowych specjałów. Nie zabieram ze sobą żadnych garów i kuchenki. Nastawiam się na jedzenie w barach, restauracjach, sklepikach... Z Polski zabieram jedynie ze sobą drobne wyżywienie na drogę i pierwsze pielgrzymkowe dni. Ważnym elementem jest salvavida, czyli zestaw wysokokalorycznego pożywienia, który szybko się nie psuje w warunkach terenowych, a osłabionemu organizmowi dodaje zastrzyk potrzebnej energii. W skład mojej salvavidy wchodzą więc rodzynki, suszone owoce i drobne batoniki oraz herbatniki.
Część finansowa
To pula pieniędzy pozwalająca na opłacenie najważniejszych rzeczy, czyli dojazdu, ubezpieczenia, powrotu, oraz wyżywienia i rezerwa przeznaczona na ewentualny splot nieprzewidzianych zdarzeń. U mnie całość tej puli wyniosła 3000zł. Bilety na dojazdy i powroty już opłacone (jadę do Saint Jean Pied de Port najpierw autobusem, a pod koniec pociągiem, a z Santiago de Compostela wracam już do Polski autobusem). Pozostała część pieniędzy przeznaczona jest na życie w Drodze, czyli głównie na wyżywienie, bo noclegi będą pod namiotem.
Część ekwipunkowa
Tu można pisać dużo. Napiszę w skrócie, że najważniejsze rzeczy to plecak, lekki namiot, buty, skarpetki, długie i krótkie spodnie, bielizna termoaktywna, koszulki z długim i krótkim rękawem, peleryna przeciwdeszczowa, lekka kurtka, polar, apteczka turystyczna z wyposażeniem, kapelusz przeciwsłoneczny i szybkoschnący, okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem UV, coś przeciwko owadom, latarka, śpiwór, alumata, kijki trekkingowe, środek do prania i mycia się, ręcznik szybkoschnący, przybory toaletowe, bukłak na wodę do picia, prysznic turystyczny, telefon komórkowy lub/i aparat fotograficzny...
Część papierkowa
Czyli załatwienie biletów na przejazdy, wykupienie ubezpieczenia, wyrobienie karty EKUZ, zaopatrzenie się w pieniądze w walucie Euro, założenie konta walutowego i karty płatniczej do niego, aby nie nosić przy sobie gotówki, nieznający języka mogą wziąć ze sobą rozmówki polsko-hiszpańskie i polsko-francuskie, zaopatrzenie się w Credencial, czyli w paszport pielgrzyma...
Część logistyczna
Czyli jak i czym oraz kiedy i w jakim czasie dojechać i wrócić, dostosowanie urlopu, zaopatrzenie się w mapę i przewodnik oraz sprawdzenie możliwości skorzystania na szlaku z różnych potrzebnych nam punktów oparcia w postaci sklepów, możliwości noclegów, barów, bankomatów, kościołów, schronisk, itd...
Część tradycyjna
Czyli zaopatrzenie się w muszlę św. Jakuba, będącą znakiem pielgrzyma, oraz zabranie ze sobą kamienia z rodzinnych stron, symbolizującego nasze grzechy... Kamień ten zostawia się na najwyższym miejscu na szlaku. Można też zawczasu pomyśleć jaką część odzieży spalimy nad Oceanem Atlantyckim, dając tym samym wyraz naszego oczyszczenia i odrodzenia, jakiego doznaliśmy w czasie Drogi... Ale to tylko tradycja... Najważniejsze jest to co jest w głowie, czyli nasze nastawienie...
To tak w skrócie, jeśli chodzi o przygotowania. Chętnych na wyruszenie na camino zapraszam również na strony poświęcone tej Drodze, a jest ich w Internecie w języku polskim już coraz więcej. Oprócz tego warto nabyć mapę szlaku, zapoznać się z ukształtowaniem terenu przez który prowadzi szlak, poczytać o pogodzie w danych rejonach. Coraz więcej jest też książek opisujących wrażenia tych, którzy już ten szlak przeszli. Zatem wszystkim myślącym o wyruszeniu kiedyś na ten wspaniały szlak (w tym sobie również) życzę poprostu Buen Camino!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz