środa, 19 września 2012

Beskid Sądecki: poranek witany na Jaworzynie Krynickiej


Już pisałem, że lubię poranki w górach. Za szczytem Jaworzyny Krynickiej zaś niespecjalnie przepadam. Pewnie dlatego, że nie przepadam za zurbanizowanymi górami. Kiedy jednak wędrówka Głównym Szlakiem  Beskidzkim przywiodła mnie do Krynicy-Zdrój, postanowiłem na górujący nad nią szczyt Jaworzyny Krynickiej wybrać się bardzo wczesnym rankiem dnia następnego, kiedy to na górze nie było jeszcze prawie nikogo. Właśnie wtedy góry witały mnie przenikliwą i radosną ciszą, pozbywając się powoli nocnej kołderki z mgieł.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz