Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...










Rany, ale pięknie, a ja nie mogę tego zobaczyć na własne oczy, niestety.
OdpowiedzUsuńProszę o jeszcze!
:)
muszę udowadniać, że nie jestem automatem?
Dziękuje. Być może jeszcze coś z jesiennego piękna upoluję, wtedy ciąg dalszy nastąpi :) A co do udowadniania, że nie jest się automatem to proszę spojrzeć na tą ewentualną niedogodność z przymrużeniem oka ;) Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPięknie. Zdjęcie i pomysł z kasztanami i liściem są super. Miałem okazję ostatnio zobaczyć te słynne "orgie jesiennych kolorów" ale w Bieszczadach. Chyba się wybiorę niedługo w Twoje góry...
OdpowiedzUsuńDzięki. Co do Sudetów Zachodnich to trzeba się spieszyć, bo im zrobiło się ostatnio chłodniej i pochmurniej, tym kolorowe liście zaczęły szybciej z drzew opadać. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń