Jakiś czas temu zamieściłem fragment "Proroka", a dziś znalazłem trochę czasu, aby podzielić się fragmentami "Szaleńca" Khalila Gibrana. Wybrałem pięć opowieści:
"Dwaj pustelnicy"
Na samotnej górze żyli dwaj pustelnicy, czcząc Boga i miłując się wzajemnie. Za cały dobytek mieli tylko jedną glinianą miseczkę. Pewnego dnia zły duch wtargnął do serca starszego pustelnika. Poszedł do młodszego i powiedział:
"Długo już przebywamy razem. Czas się rozstać. Podzielmy więc to, co mamy".
Młodszy pustelnik zasmucił się:
"Jak mi ciężko bracie, że mnie opuszczasz. Ale jeśli taka jest Twoja wola, niech się tak stanie".
Przyniósł glinianą miseczkę i wręczył ją starszemu ze słowami:
"Nie można jej podzielić, niechaj więc będzie Twoja".
Na to starszy pustelnik rzekł:
"Nie chcę Twojego miłosierdzia. Wezmę jedynie to, co mi się należy. Miseczkę musimy podzielić".
Młodszy odparł:
"Jaki z niej będzie pożytek dla mnie albo dla Ciebie, jeśli ją stłuczemy? Jeżeli nie chcesz jej przyjąć, rzućmy losy do kogo ma należeć".
Starszy pustelnik nie ustępował:
"Pragnę tylko sprawiedliwości i tego, co moje. Nie chcę, aby ślepy los decydował o tym, co sprawiedliwie mi się należy. Nie ma rady, musimy miseczkę podzielić".
Młodszy poddał się:
"Jeśli tego rzeczywiście pragniesz, rozbijmy miseczkę".
Wtedy twarz starszego pustelnika pociemniała z gniewu i wykrzyknął:
"Przeklęty tchórzu, nawet nie chcesz walczyć!".
"Lunatyczki"
W mieście, w którym się urodziłem, mieszkała pewna kobieta z córką - obie były lunatyczkami. Pewnej nocy, gdy wszystko ucichło, matka i córka wyszły z domu we śnie i spotkały się w zasnutym mgłą ogrodzie. Matka przemówiła:
"Wreszcie, wreszcie, wrogu mój! Zniszczyłaś moją młodość, zbudowałaś swoje życie na ruinach mojego! Och, gdybym mogła Cię wtedy zabić!"
Na to odrzekła córka:
"O nienawistna kobieto, stara i samolubna! Stoisz między mną i moją wolnością, pragniesz, by moje życie było tylko echem Twojego zwiędłego życia! Tak bym chciała ujrzeć Cię martwą!".
Nagle zapiał kogut i obie kobiety obudziły się.
Matka spytała czule:
"To Ty, kochanie?".
A córka na to równie czule:
"Tak, najdroższa".
"Lis"
O wschodzie słońca lis zobaczył swój olbrzymiejący cień i rzekł:
"Na obiad zjem dzisiaj wielbłąda".
Cały ranek spędził szukając wielbłądów. Nadeszło południe, lis znów zobaczył swój cień.
"Niech będzie chociaż mysz" - powiedział.
"Grabarz"
Pewnego dnia, gdy grzebałem jedno z moich "ja", podszedł do mnie grabarz i rzekł:
"Ze wszystkich ludzi, jacy przychodzą tutaj na pogrzeby, Ciebie jedynego lubię".
Odparłem:
"Pochlebia mi to niezmiernie, ale powiedz, dlaczego lubisz właśnie mnie?".
"To proste" - odpowiedział.
"Oni przychodzą płacząc i płacząc odchodzą - Ty jeden zjawiasz się pogodny i śmiejąc się odchodzisz".
"Gdy narodził się mój smutek"
Gdy narodził się mój Smutek, otoczyłem go miłością i czułością, chuchałem nań i dmuchałem. Mój Smutek rósł, jak rosną wszystkie żywe istoty - silny, piękny i pełen rozkoszy. Kochaliśmy się, mój Smutek i ja, kochaliśmy też otaczający nas świat - gdyż Smutek miał tkliwe serce, a moje serce roztkliwiał Smutek.
Kiedy rozmawialiśmy, mój Smutek i ja, dniom urastały skrzydła, a noce kwitły snami - bo Smutek mówił pięknie, a ja widziałem piękno w Smutku. A gdy razem śpiewaliśmy, mój Smutek i ja, sąsiedzi stawali w oknach zasłuchani - nasze pieśni były bowiem głębokie jak morze, a nasze melodie przywoływały odległe wspomnienia.
Gdy szliśmy razem, mój Smutek i ja, ludzie obejmowali nas serdecznymi spojrzeniami i szeptali niewymownie czułe słowa. Byli i tacy, co zerkali na nas zazdrośnie - bo Smutek był szlachetną istotą, a ja byłem dumny ze Smutku.
Ale mój Smutek umarł, jak każde żywe stworzenie, i oto zostałem sam, wydany na pastwę myśli i wspomnień. Teraz kiedy mówię, moje słowa ranią moje uszy. Kiedy śpiewam, sąsiedzi nie słuchają już moich pieśni. A gdy idę ulicą, nikt na mnie nie patrzy.
Czasem tylko we śnie słyszę miłosierne głosy:
"Spójrzcie, tu śpi człowiek, który utracił Smutek".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz