poniedziałek, 11 maja 2009

Równie silny, co słaby...

Dlaczego czasem tak bywa, że choć ludzie porozumiewają się w tym samym języku, to nie mogą się zrozumieć? Może jest tak dlatego, że różne rzeczy, sprawy postrzegają inaczej i nie potrafią wczuć się w sposób myślenia tej drugiej osoby, aby zrozumieć, że być może ona też ma rację... Najgorsza jest chyba nieumiejętność przyznawania się do własnych porażek i błędów w myśleniu, działaniu, bo przecież zacietrzewienie i zapatrzenie tylko na czubek własnego nosa nie przynosi postępu. Nie buduje, tylko burzy. Lekceważenie problemów też jest niszczące. Tak jak unikanie ryzyka, bez którego nie ma rozwoju. Chcę ryzykować i ryzykuję wtedy, kiedy umiem przewidzieć pozytywne i negatywne konsekwencje swoich decyzji i czynów. W górach, tak jak w życiu, również ryzykuję. One także nauczyły mnie pokory, dały nieraz w kość, uwidoczniły moje błędy i słabości, wytknęły porażki w myśleniu i działaniu... Dzięki nim wiem też, że równie mocno bywam silny, co słaby...

piątek, 8 maja 2009

O książkach w Dniu Bibliotekarza

Od dawna twierdzę, że z książkami jest tak jak z ludźmi: bardzo rzadko trafia się wartościowa książka, tak jak rzadko pojawia się na naszej drodze wartościowy człowiek. Wiem o tym, bo kiedyś totalnie uciekałem od czasem destrukcyjnego otoczenia w świat książek i tak mi (choć z mniejszym niż kiedyś natężeniem) zostało do dziś. A tak przy okazji to dziś jest Dzień Bibliotekarza. Ostatnie wartościowe książki, które wpadły w moje oczy i ręce, i które z czystym sumieniem mogę polecić to: "Blondynka na Czarnym Lądzie" Beaty Pawlikowskiej, "Przewodnik po przyjaźni" oraz "Jak zgadzać się na własne życie" Józefa Augustyna, a także "Odwaga poddania się" Tommy'ego Hellstena. Pozdrowienia dla wszystkich czytających :)