Dlaczego czasem tak bywa, że choć ludzie porozumiewają się w tym samym języku, to nie mogą się zrozumieć? Może jest tak dlatego, że różne rzeczy, sprawy postrzegają inaczej i nie potrafią wczuć się w sposób myślenia tej drugiej osoby, aby zrozumieć, że być może ona też ma rację... Najgorsza jest chyba nieumiejętność przyznawania się do własnych porażek i błędów w myśleniu, działaniu, bo przecież zacietrzewienie i zapatrzenie tylko na czubek własnego nosa nie przynosi postępu. Nie buduje, tylko burzy. Lekceważenie problemów też jest niszczące. Tak jak unikanie ryzyka, bez którego nie ma rozwoju. Chcę ryzykować i ryzykuję wtedy, kiedy umiem przewidzieć pozytywne i negatywne konsekwencje swoich decyzji i czynów. W górach, tak jak w życiu, również ryzykuję. One także nauczyły mnie pokory, dały nieraz w kość, uwidoczniły moje błędy i słabości, wytknęły porażki w myśleniu i działaniu... Dzięki nim wiem też, że równie mocno bywam silny, co słaby...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz