Postanowiłem napisać o wtrącaniu się innych ludzi w nasze sprawy i wtrącaniu się nas samych w życie innych osób. Rzadko się o tym pisze, choć to powszechne zjawisko. To zadziwiające, jakże łatwo jest komentować i oceniać czyjeś postępowanie, wygląd, itd., zwłaszcza jeśli osób przez nas ocenianych nie znamy. Przeważnie robimy to za plecami tych, których zachowanie krytykujemy. Choć czasem część z nas potrafi nawet wprost wyrażać swoje opinie o czyimś życiu i nie czuje przy tym żadnego zażenowania. Nie wiem, czy leży to już w ludzkiej naturze, czy jest to temat – rozrywka, takie hobby umilające niektórym czas?
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
czwartek, 16 lipca 2009
sobota, 11 lipca 2009
poniedziałek, 6 lipca 2009
Niesprawiedliwość...
Niesprawiedliwość to jedna z tych „rzeczy”, które bolą najbardziej. Szczególnie w tych sferach, w których wyraźniej oczekuje się sprawiedliwości, bo przecież naiwnym wydaje się oczekiwanie jej na wszystkich płaszczyznach życia... Niesprawiedliwość wypływa z „wąskiego spojrzenia”... Ludzkiego spojrzenia... Uderza w godność, godzi w szacunek, podcina skrzydła nadziei, przewartościowuje dotychczasowe przekonania, rodzi żal... Może być świadoma i nieświadoma... I jedna i druga wywołuje cierpienie. To co wypływa z człowieka, jak i to w jaki sposób człowiek przyjmuje i reaguje na to co go spotyka, to kwestia tak indywidualna w swej różnorodności jak miliardy ludzi na świecie. Niesprawiedliwość panoszy się od zarania dziejów między ludźmi. Nie sposób jej uniknąć. Nigdy nie wiem jak ją przetrwać lub pomóc przetrwać ją komuś? W cieniu pokory, ciepłych myśli, dobrego słowa i empatycznej ciszy znajduję jednak odrobinę tej malejącej nadziei w czasem nieobliczalnych stanach bezradności... Odrobinę, która z czasem znów wzrasta i pozwala walczyć dalej... :)
niedziela, 5 lipca 2009
Moja ulubiona reklama :)
Generalnie nie lubię reklam. Może dlatego, że kojarzą mi się prędzej z nachalnością niż ze smakiem. Rynek reklam to także sztuka. Wydaje mi się, że trudno wśród milionów reklam znaleźć takie, które są wyjątkowe. Dziś przez przypadek trafiłem na dawną reklamę, którą do dziś uważam za jedną z najlepszych, jakie widziałem. Na samo jej wspomnienie się uśmiecham :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
