czwartek, 16 lipca 2009

Zacznij od siebie...

Postanowiłem napisać o wtrącaniu się innych ludzi w nasze sprawy i wtrącaniu się nas samych w życie innych osób. Rzadko się o tym pisze, choć to powszechne zjawisko. To zadziwiające, jakże łatwo jest komentować i oceniać czyjeś postępowanie, wygląd, itd., zwłaszcza jeśli osób przez nas ocenianych nie znamy. Przeważnie robimy to za plecami tych, których zachowanie krytykujemy. Choć czasem część z nas potrafi nawet wprost wyrażać swoje opinie o czyimś życiu i nie czuje przy tym żadnego zażenowania. Nie wiem, czy leży to już w ludzkiej naturze, czy jest to temat – rozrywka, takie hobby umilające niektórym czas?


Część z nas drażni takie zachowanie innych, ale sami nie zdajemy sobie sprawy, że zachowujemy się tak samo jak ci, którzy nas drażnią. Są i tacy, dla których ocenianie znajomych i nieznajomych to świadomy sposób prowadzenia codziennych konwersacji, bo jak powszechnie wiadomo temat innych ludzi jest najciekawszy, a ich zdanie jedynie prawdziwe i słuszne. Jak zwalczyć takie zachowanie? Jest tylko jeden sposób. Takie podejście może może zwalczyć w sobie każdy sam, jeśli chce. Inni mogą tylko dopomóc w uświadamianiu tego, co dana osoba robi. Nie bez racji jest stwierdzenie, zaczerpnięte przeze mnie z książki „Alchemik” Paulo Coelho, mówiące o tym, że tak naprawdę nikt z nas do końca nie wie, jak przeżyć swoje własne życie, natomiast zdecydowana większość z nas jest przekonana, że wie jak powinno wyglądać cudze życie. Kto dał nam prawo do osądu? Sami od wieków bawimy się w sędziego, prokuratora, adwokata... Zastanówmy się więc nad naszym zachowaniem wobec innych. Zacznijmy zmianę od siebie. Ja już zacząłem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz