wtorek, 9 lutego 2010

Depeche Mode

Kolejna muzyczna ikona. Znów koncertują w Polsce. Słucham ich od lat 80-tych, od czasów „Never let me down again” czy „Behind the wheel”. Nie bezkrytycznie. Zastanawiałem się co w ich muzyce mnie intryguje... I pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl to klimat... Na przykład w zamieszczonej niżej piosence „In your room”...

niedziela, 7 lutego 2010

Nie uciekaj przed sobą!

Kilka dni temu rozmawiałem z człowiekiem okrutnie doświadczonym przez los. Nie ma rodziców, uciekł z domu, nie ma pracy... Kocha i jest kochany. Jego matka zmarła pobita przez jego ojca na oczach tego człowieka. Długo nie mógł po tym dojść do siebie. Ojciec-tyran, który bił również i jego, zmarł w ubiegłym roku. Nienawiść noszona dotąd w sercu w dniu śmierci ojca zamieniła się w łzy, bo skończył się pewien etap w jego życiu. Najbliższa mu osoba wyśmiała ten fakt, wyrzucając mu jak można płakać po takim tyranie. Jego związek mimo wielkiej burzy nie rozpadł się. Trwa nadal, choć dusi tego człowieka - nie jest już tak jak kiedyś...

czwartek, 4 lutego 2010

O rakietach śnieżnych

Wróciłem z kilkugodzinnego truchtania w rakietach śnieżnych po leśnych duktach. To genialny i pomyśleć, że jakże prastary już wynalazek. Wciąż udoskonalany. Jest coraz więcej rodzai rakiet śnieżnych. Jestem zapalonym piechurem i dotąd zimą miałem trochę utrudnione zadanie. Zapadanie się w śniegu spowalnia przecież rytm chodzenia. Przecieranie zasypanych śniegiem ścieżek jest zaś wysoce energochłonne, ale co tu zrobić, aby jednak dalej zimą wędrować pieszo i przemieszczając się szybciej, więcej przez to zobaczyć?

wtorek, 2 lutego 2010

Litania...

Może znasz przytoczoną tu Litanię? Jeśli tak, to zawsze jest dobry czas, aby znów ją sobie przypomnieć. Jeśli jej nie znasz, to teraz jest dobry czas, aby się z nią zapoznać...