Przychodzi niespodziewanie. Jest siłą napędową, która pobudza do działania, tworzenia, dotykania czegoś więcej, czego nie można zmysłami ogarnąć. Otwiera nowe przestrzenie aktywności i pola ekspresji. I nawet niekoniecznie o to chodzi, by ktoś nas w tym rozumiał, doceniał czy nagradzał. Nie o to również czy wytwór naszego umysłu i rąk będzie dla innych dostrzegalny czy pod różnymi względami wymierny. Natchnienie choć miewa swój zewnętrzny wyraz, przede wszystkim jest drogą poruszeń serca.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
niedziela, 14 lipca 2013
środa, 10 lipca 2013
Wokół badmintona
Jaki jest dobry sposób na letnią zabawę w plenerze połączoną z dużą dawką ruchu i śmiechu? Na przykład badminton! Od kilku dni gram w badmintona i znów przekonuję się jak niewiele trzeba aby wyzwolić w sobie i w innych pozytywną dawkę energii. Uff. Nie ma to jak dobrze się zmęczyć i pośmiać :-)
poniedziałek, 8 lipca 2013
Bulwar nadmorski w Gdyni
Spacerowałem właśnie nadmorskim bulwarem w Gdyni, kiedy wraz z kolejnym powiewem łagodnego wiatru od morza poczułem przypływ zmęczenia. Po kilkugodzinnej wędrówce brzegiem morza, moje nogi właśnie tu przypomniały o sobie, domagając się choćby chwili odpoczynku. Ławeczka tuż obok jednego z nadmorskich pomników była jak przystań, w której zatrzymałem się chłonąc współczesną Gdynię pełną odniesień do swojej historii.
czwartek, 4 lipca 2013
Nad Bałtykiem w Orłowie - malowniczej dzielnicy Gdyni
Nad Bałtykiem przysiadł malarz. Pędzlem władał jak natchniony. Inspiracją było życie, to co widział, to co czuł... Wiatr fale malował na morza bezkresie. W gdyńskim Orłowie malarz odnalazł swój dom. O czym szumi morze? O czym szumi serce? Na pozór oddzielne melodie splotły się w jeden ton. W sercu bowiem nosił malarz morze. W morzu dostrzegł serca swego toń.
Subskrybuj:
Posty (Atom)