Nad Bałtykiem przysiadł malarz. Pędzlem władał jak natchniony. Inspiracją było życie, to co widział, to co czuł... Wiatr fale malował na morza bezkresie. W gdyńskim Orłowie malarz odnalazł swój dom. O czym szumi morze? O czym szumi serce? Na pozór oddzielne melodie splotły się w jeden ton. W sercu bowiem nosił malarz morze. W morzu dostrzegł serca swego toń.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Więcej o mnie:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz