Zastanowiło mnie dlaczego tak często spotykam się z przekonaniami, że szczęście utożsamiane jest TYLKO z przyjemnościami. Góry dają mi szczęście, ale przynoszą też zmęczenie, wysiłek podejścia, ból, zwątpienie, wymagają koncentracji uwagi, czujności, odpowiedzialności, rozwagi, pracy nad sobą... Przyjemność jaką dają to ta niezmącona górska cisza oraz piękno krajobrazu... Góry wrosły we mnie. Na co dzień noszę je w duszy i patrzę na życie poprzez ich pryzmat i tego co mi dotąd dały. Dlatego nie pasuję do tego powszechnie spotykanego stylu życia, w którym celem jest "szczęście" polegające na sprawianiu sobie TYLKO przyjemności. Bez żadnego wysiłku. By MIEĆ równało się BYĆ. W takim myśleniu odnajdywałem kiedyś tylko pustkę i narastającą wewnętrznie niezgodę na takie życie. Być może są ludzie, dla których przyjemności są treścią istnienia... Być może przyjemnościami zabijają w sobie pozornie na chwilę pustkę.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz