Życie to także nieustanne obserwacje. Ludzi, spraw i zdarzeń. Spędziłem dziś ponad godzinę na poczekalni pewnego dworca PKS. Czekałem na autobus. W międzyczasie spotkałem posiwiałego podróżnego z daleka oraz trójkę lokalnych podróżnych. Mężczyzna i trzy kobiety. Jakże różne zachowania przedstawiali. W zachowaniu podróżnego z daleka dostrzegłem szacunek i cierpliwość. Do czasu i do ludzi. W zachowaniu reszty: małostkowość i zapatrzenie w siebie. Dla tych kobiet zupełnie nie liczył się podróżny z daleka. Jego zaś niezmiernie ciekawiło otoczenie. Pomyślałem, że chciałbym mieć w jego wieku taką samą ciekawość świata. Ileż przyjemniej jest wciąż poznawać, choćby to co jest dla niektórych nie do poznania, bo jest z pozoru niezauważalne. A jakże czasem łatwo wpaść w pułapkę "krótkowzroczności" i nie dostrzegać tego, jak bardzo nasze ważne i wielkie sprawy, z innego punktu widzenia są takie małe i błahe.
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz