Lubię ten czas i okoliczności, kiedy słyszę swoje myśli. Nikt i nic ich nie zagłusza, a zazwyczaj są one właśnie zagłuszane przez codzienność. W świecie, w którym żyję odczuwam nierzadko przesyt informacji. Jej nadmiar męczy i sprawia, że czasem zapominam o tym, co tak naprawdę jest ważne, a co zbyteczne. Co jakiś czas czuję się niewolnikiem cywilizacji. Dopóki nie przypomnę sobie o swojej oazie. Taką oazę warto budować. I do niej powracać, by nie oszaleć. Taką oazę należy wciąż odnajdywać i być jej najgorętszym obrońcą przed wszystkim tym, co może jej spokój zakłócić. I dopuszczać do niej wszystko to, co pomnoży jej wartość. Taką oazę – czasem przysypaną drobiazgami codzienności - nosi się przede wszystkim w sobie...
Modlitwa to podróż do własnego wnętrza... Piszę tu o moich pasjach... O Camino... O spotkaniach... O podróżach do wewnątrz... O książkach, filmach i muzyce... O tym co jest we mnie... Czasem trzeba się zatrzymać, by móc iść dalej... Spojrzeć wstecz, usłyszeć swoje myśli... Zapamiętać jakiś obraz zatrzymany na fotografii... Wrócić do słów czasem zapomnianych i czerpać siłę... Czas jak rzeka płynie... Codziennie wsłuchuj się, czy upływa w rytmie Twego Serca, wtedy nigdy nie będzie stracony...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz