Już w przedszkolu słyszeli o zielonych płucach świata. Z uwagą poznawali bogactwo i funkcje jakie spełnia las.
Później dorastali i ważniejszy stawał się dla nich człowiek i przyjemność ludzka, nie ważne jakim kosztem. Świadomość... Świadomość tych zielonych płuc, gdzieś po drodze zagubiła się na rzecz świadomości własnej niepowtarzalnej egzystencji. Widzieliście takich ludzi? Jeżdżących na przykład quadami po leśnych ostępach, czy urządzających motocross tam gdzie ściółka świeżo na wiosnę odżyła. Przecież oni też czują wiosnę. Na swój sposób – jak mówią.
Zielone płuca oddychają do czasu...
Tik, tak, tik, tak, tik, tak...
Ale co mnie to obchodzi? Ile ja żyję, a ile las? - rozległ się głos w leśnej ciszy...
A las milczał...
Może był wciąż zdumiony ludzką skłonnością do horyzontów kurczenia?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz