środa, 14 listopada 2012

Późna podkarkonoska jesień


Pora opadłych już w większości z drzew liści. Nagie gałęzie i konary. Zarudziałe barwy traw. Powietrze przenikające nawet w słońcu orzeźwiającym chłodem. Słońce znajdujące się jakby bliżej, tuż nad gór horyzontem. I te powłóczyste cienie drzew, a w oddali kontury poszczególnych wzniesień. Późna jesień pod Karkonoszami też ma swoje uroki.






2 komentarze:

  1. Ładnie, kojarzy mi sie z Beskidem Niskim. Też podobne widoki, góry porośnięte lasami. Przy okazji zapraszam do mnie: Szepty Szcześcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Co prawda dotąd w całym swoim życiu spędziłem w Beskidzie Niskim zaledwie 8 pięknych dni, ale to wystarczyło, aby "złapać bakcyla" i poczuć klimat tamtych miejsc. Z pewnością późna jesień tam jest równie bogata w urokliwe miejsca (o ile nie bardziej) jak ta podkarkonoska. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń