Z perspektywy lotu ptaka dostrzec można znacznie więcej. Przede wszystkim zobaczyć można jak ukształtowany jest horyzont. Ten w Sopocie z jednej strony - wiadomo - bezkresem morza jest zwieńczony. Z drugiej strony dostrzegłem zaś element górski - horyzont zalesionymi wzniesieniami postrzępiony. Pomiędzy "górami" a morzem Sopot z wieży widokowej tak się prezentuje.
Nie wiem kiedy to zleciało, ale fakt jest faktem - niniejszy post jest pięćsetnym (!) postem opublikowanym na blogu. 500 wpisów... Nigdy bym nie pomyślał, że tyle się już tego nazbierało :)
Pięknie :)
OdpowiedzUsuńMoje gratulacje! Lubię Sopot, chociaż chyba wolałam ten dawny...może i te nowsze budynki z czasem nabiorą nieco patyny i wtopią się w otoczenie. Ale morze piękne i czaruje jak zwykle. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń